#zIAbK
Najważniejsza rzecz, jakiej się dowiedziałem, to że z chłopakami zawsze można tam pogadać, nie ma problemu, są mili, sympatyczni, pomocni, serdeczni i tak dalej, ale do dziewczyn w ogóle nawet nie można się odzywać, bo przez samo to, że się jest facetem, to one odbierają każde "cześć" jak osobisty atak, jak próbę zamachu na ich kobiecość i cholera wie co jeszcze. Raz nawet dostałem w twarz, kiedy spytałem dziewczynę na chodniku o drogę. Krzyczała na mnie, że jak ja ją mogę tak traktować, że za co ja ją uważam, że ona nie będzie robić za informację turystyczną i żebym poszedł atakować kobiety do swojego kraju, bo w Hiszpanii kobiety są dumne! I ja sobie tak myślę, że całe szczęście, że w Polsce nie są takie "dumne" i mam nadzieję, że nigdy nie będą. To nie jest duma - to jest wprowadzane przez lata pranie mózgu, które ma taki właśnie finał.
Bardzo ciekawe. Jestem w Hiszpanii w niemalże każde wakacje, ani razu nie spotkałam się z taką kobietą. Wszystkie były zawsze bardzo miłe i pomocne. Mężczyźni również. Sama Hiszpania jawi mi się jako bardzo otwarty, sympatyczny kraj.
Bo jesteś kobietą, a to jednak stanowi pewną różnicę... Więc twój argument, jest co najmniej kulawy.
xyRon, a może jestem mężczyzną identyfikującym się jako kobieta?
Nie jeżdżę do Hiszpanii sama. Tata, brat, chłopak. Żaden z nich nie spotkał się z kobietami opisanymi wyżej.
Bo przecież to bardzo prawdopodobne że wszystkie kobiety w kraju są takie same.
Mieszkam w Hiszpanii od 10 lat i jakoś się z taką laską nie spotkałam. Wcale nie są ani "dumne" ani bardziej chamskie niż Polki. Tak jak wszędzie- ludzie są różni.
Ale oczywiście ty po jednej wycieczce jesteś już specjalistą.
I pewnie jednej takiej sytuacji.
@sheDevil - bo nie jesteś polskim samcem na wojażach, który myśli że jak powie "hola" i łypnie błękitnym okiem, to dostanie zaproszenie na konsumpcję owoców morza.
Ciekawe jak one znajdują chlopakow, mezow, skoro nawet zapytanie o drogę budzi w nich takie emocje.
Pierwsze podchodzą :P
Mikser, tak właśnie jest😜 Mój brat cioteczny od urodzenia mieszka w Hiszpanii, był w Polsce rok na erasmusie i był zdziwiony delikatnością i subtelnością Polek. Stwierdził, że o nasze kobiety trzeba zabiegać i je podrywać, a Hiszpanki są ostre i same biorą sprawy w swoje ręce.
Pewnie, że to się stało. Masakra, co za propaganda...
W arcykatolickiej, zacofanej, patriarchalnej Hiszpanii? Nie wydaje mi się. Chyba że to północ...
Miłe i ładne dziewczyny są na Białorusi. Idealne kandydatki na żonę. Na zachodzie wolne są tylko bazyle.
Miłe, bo większość z nich chce od ciebie hajsu. ,, Ładne" to się wydają, jak mają szpachlę na twarzy. Wieczorem jak zdrapują ten gips, robi się mniej kolorowo. Do tego leniwe i paniusiowate. Znam parę takich uroczych białorusinek :) Powodzenia :)