#zceK6

Koleżanka ma ok. dwuletniego synka. Ostatnio, kiedy byłam u niej uczyła go nazywać zwierzęta. Pokazuje mu obrazek krowy i pyta:
- Maciuś, powiesz co to za zwierzątko?
- Krowa.
Następnie pokazuje mu słonia.
- A to zwierzątko?
- Słoń.
- Świetnie.
Zachwycona jego odpowiedziami pokazuje mu zdjęcie małpy.
- Synku a jakie zwierzątko jest na tym obrazku?
- Tata! - odpowiedział.
Qwerka12 Odpowiedz

Ewidentnie szkoła mamusi :D

Juana Odpowiedz

Wyczuwam przyszłego mistrza ciętej riposty

Mammykarolcia Odpowiedz

Chyba, że tata taki owłosiony :D

mimi84 Odpowiedz

Podobna sytuacje mialam moim 10 latkiem. Tylko bardziej drastyczna. Jedziemy autem widzimy osly. Zartuje do mlodego o zobacz rodzina. "Od ojca strony" odpowiada mlody. Ojciec bardziej interesuje sie imprezami niz synem. Stad takie nastawienie.

Hatemonday Odpowiedz

- Bardzo dobrze, synku!

Trixie Odpowiedz

Ach te różnice xD Dobrze że nie było przy tym taty ;p

Polsport Odpowiedz

Szkoda, że nie pokazała zdjęcia wieprza, pewnie i matce by sie dostało.

helenix Odpowiedz

Moja córeczka mówi na koty "tata". Co ciekawe w przeciwienstwie do mnie, mąż nieznosi kotów, ale koty kochają jego, nawet te strachliwe wypłosze z ulicy jak go widzą to przychodzą na mizianie. Niewiadomo jak to sie dzieje.

Grace Odpowiedz

Każdy może się pomylić. ;_;

Dodaj anonimowe wyznanie