#04ebV
Razu pewnego robiłam zakupy w popularnym dyskoncie z robaczkiem w logo. Ruch względnie spokojny, ustawiłam się do kasy, przede mną może trzy osoby. W myślach obliczam kwotę za zakupy, kiedy usłyszałam ich. Banda dzieciaczków w wieku 7-8 lat rozpierzchła się rozwrzeszczana po sklepie w poszukiwaniu maskotek. Każde z dzieci pogrzebało w koszu z wymarzonymi pluszakami, wybrało tego jedynego i hurtem zlecieli się do kasy - do tej za mną. I całą grupką zaczęli się rozpychać. Odsuwam się i odsuwam, ale brakuje mi miejsca. Nie chcę napierać na ludzi z przodu, bo to niegrzeczne. Zrobiłam to, co pierwsze przyszło mi na myśl, jak tylko ogarnęłam, że dzieciaczki sięgają mi do pasa.
Puściłam soczystego cichacza, który owiał zacną dzieciarnię zapachem gołąbków z obiadu. Momentalnie grupka rozpierzchła się, a ja mogłam w spokoju dopełnić transakcji. Polecam, dobry protip na rozpychających się ludzi!
Kurde i mam smaka zjeść gołąbki :(
A ja pierogi i krokiety...
To sobie kilka złap ;)
Jak mnie to irytuje jak nie możecie napisac normalnie nazwy sklepu tylko jakies robaczki w logu. To jest sklep publiczny więc mozesz używać jego nazwy do woli i w tym kontekście nie bedzie to odbierane jako lokowanie produktu. Teraz wiadomo ze chodzi o biedre, ale czasami tak ktos napisze nazwe sklepu ze serio nie idzie sie domyślić, a jesli jest to niewazne w kontekście historii to po co to pisac?
A w regulaminie nie ma zakazu podawania takich rzeczy jak nazwy sklepów, marek itd?
No, teoretycznie nie można lokować produktu co równa się z tym że nie można podawać bezpośredniej nazwy jakiejś marki/firmy
Bo to takie śmieszne i oryginale.
Nawet jeśli faktycznie nie można podać nazwy, to po co w takim razie kombinować naookoło z robaczkami i innymi takimi? Przecież to nieważne, czy to była akurat Biedra, czy Lidl albo Żabka.
Masz nick idealny do własnej, czepialskiej osobowości...
Co za różnica jaki sklep? Serio to jest najważniejsze w wyznaniu, że koniecznie musisz znać nazwę sklepu?
Jak ja tego nienawidzę! Niektórzy ludzie nie znają pojęcia "przestrzeń osobista" i myślą, że jak będą na ciebie napierać, to kolejka będzie szybciej szła. Jednak najbardziej rozwalają mnie ludzie, którzy czekając przed przejściem na zielone światło, naciskają nerwowo i kompulsywnie przycisk, myśląc, że dzięki temu szybciej zmieni się na zielone. LUDZIE, NIE ZMIENI SIĘ SZYBCIEJ 😂
Moja mama tak robi na przejściu dla pieszych XF
To jest akurat chyba wyraz frustracji i właśnie nerwów, a nie faktycznej nadziei na szybszą zmianę światła.
Zazwyczaj sygnalizacja świetlna działa wg schematu, a ten przycisk to iluzja poprawiająca ludziom samopoczucie, że mają nad czymś kontrolę.
No nie do końca. Są światła, na których jak nie naciśniesz, to się nie zmieni :( będzie czerowne i dla pieszych i dla kierowców.
Prawda. Dlatego napisałam, że zazwyczaj 🙂
Ale głupota. Gęby nie masz? Pierdzisz ludziom w kolejce, zamiast zwrócić uwagę, przecież bachorom zazwyczaj wystarczy coś powiedzieć. Jak ktoś na mnie napiera, to pytam, czy ma ochotę na łeb mi jeszcze wejść. Zazwyczaj działa.
No niestety,ale gdy tylko przesunę się do przodu, żeby zrobić sobie trochę miejsca, ludzie z tyłu natychmiast z powrotem się na mnie pchają. Polecam stanąć sobie gdzieś z boku. 👍
Szkoda ze nie umiem pierdziec na zawołanie
Mnie się zrobiło szkoda kasjerki, która jednak zostanie w tym smrodzie...
"Protip" - wskazówka, porada, pomysł. Naprawdę tak źle u ciebie z polskim?
Serio chce Wam się jeść gołąbki po texcie o „gołąbkowym pierdzie”? xD
No to gołąbki u mnie w niedzielę. Ale mam na nie ochotę 😊
Jeśli chodzi Ci o biedronke. To ona nie jest "robaczkiem" tylko owadem.