#0RVVx

Pochodzę z raczej biednej rodziny, gdzie wykształcenie miało się co najwyżej podstawowe. A skończyłam studia. Jakoś w połowie zorientowałam się, że nie do końca potrafię porozumieć się z wykształconymi ludźmi z tak zwanych wyższych sfer. I raczej im nie dorównam w takim generalnym obyciu, chciałabym przeczytała wszystkie książki z uniwersyteckiej biblioteki. Z dawnymi znajomymi, którzy zostali na rodzinnym wypizdowiu też jest jakoś dziwnie, bo nie zawsze rozumieją, o czym w ogóle chcę z nimi dyskutować i uznają wtedy, że zadzieram nosa. A czasem jednak chciałoby się porozmawiać o czymś innym niż lokalne ploty.

Egzystuję sobie tak gdzieś pomiędzy i chyba wolałam czasy sprzed studiów, bo wtedy chociaż miałam wrażenie, że dokądś należę.
histamina Odpowiedz

Skojarzyło mi się ze Stanisławem Wokulskim.

bobylon89

Mnie też.

ShadowOfTheNight

Lalka mnie dziś prześladuje, jak nie w memach to tu

Bezznaczenia Odpowiedz

Skończenie studiów oznacza wyższe sfery? Przecież teraz prawie każdy kończy jakieś.

Braks

Znacza, nie znaczą. Jednak różnic między absolwentem zawodówki, a magistrem tylko ignorant nie zauważy.

TabascoNincja

Etonalsodu w koncu gada do rzeczy, a Wy minusujecie!
Polac jej!
Ja zaluje, ze nie poszlam zdobyc zawodu od razu. Niedlugo planuje wyszkolic sie na elektryka, a w wolnym czasie budowac meble - jako hobby.
Bede robic, co lubie, a nie bez pomyslu pchac sie na studia, zeby tylko miec papier ukonczenia szkoly uprawniajacy do niczego.

T0RI

Nie skończenie studiów, a pójście na nie. Nadal nie każdego stać na wyjazd z Pipidówek Dolnych, wynajem pokoju itd.

yookine

Wielu ludzi nie rozumie do czego te studia służą, jeśli ktoś interesuje się kuchnia czy elektryką to wybierze kierunek/ szkole z tym związana i będzie się rozwijał. Studia mają Ci pomóc znaleźć to co chcesz robić w życiu, poszerzyć wiedzę rozwinąć się. Teraz każdy idzie na studia ale mała część tak naprawdę studiuje. Większość oczekuje, że po ukończeniu firmy będą się o nich zabijać, a tak naprawdę odbębnili swoje naskrobali magisterkę i jak zaczęli tak skończyli czyli w zasadzie po tym liceum im się zakres wiedzy i kombinowania powiększył

Melancholija

@Bezznaczenia, czyli pewnie jednak zadziera nosa skoro tak określa swoje studiowanie

scor Odpowiedz

Nie ma większych różnic między sferami społecznymi. Jak proszę kogoś o dowód tożsamości, to wszyscy rozumieją.

Gugugai Odpowiedz

Jak dobrze to znam...

Lunathiel Odpowiedz

Prawdziwa mądrość to nauczyć się dogadywać z każdym, nie zważając na to skąd pochodzisz czy w jakiej szkole byłaś. Dopasowanie sposobu wypowiadania się do rozmówcy i zachowanie adekwatne do sytuacji to rzeczy, których można się nauczyć. Czasami, kiedy naprawdę trzeba, można po prostu udawać różne pożądane cechy. I nieważne czy to będzie dystyngowanie, czy właśnie luz i swojskość. Pocieszę cię tym: nikt nie należy nigdzie w 100%. Życie to nieustanne pasmo nieporozumień, rozczarowań i poczucia niedopasowania. Ale to nie znaczy, że nie masz swojego miejsca w społeczeństwie. Masz, tak jak każdy z nas. I tak samo jak każdy z nas musisz czasem popracować nad tym, żeby czuć się tutaj dobrze :)

vFuchsberg Odpowiedz

Jak to się mówi... Frak leży dobrze dopiero w trzecim pokoleniu.

paczekbezraczek Odpowiedz

Skojarzyło mi się z Tomaszem Judymem

2017 Odpowiedz

Doskonale Cię rozumiem, jak chodziłam do patologicznej podstawówki, to mimo iż była tam patologia (taka serio), to z każdym dało się pogadać na wszystkie tematy, po lekcjach chodziliśmy gdzieś, gadaliśmy przez skype itd. Potem poszłam do lepszego, bardziej renomowanego gimnazjum i czułam się tam strasznie nieswojo, rzadkością było, że spotykaliśmy się po lekcjach, bo wszyscy wracali i się uczyli. Przywykłam do tego, chociaż czasami brakowało mi zwykłego wyjścia na deskę, czy nawet na lody z nowymi z znajomymi. Jak ktoś pisał coś na fejsie, to tylko "co było zadane?/ z czego będzie test?" Potem znalazłam się w tak zwanym "elitarnym" liceum, poznałam pare osób, którzy stresowali się dosłownie każdym testem (co ostatecznie tak bardzo na mnie wpłynęło, że w 3ciej klasie ja też zaczęłam stresować się wszystkim), w szkole gadaliśmy tylko o lekcjach i mimo, iż znalazłam osoby, z którymi dobrze się też gada na inne tematy, to mam wrażenie, że one są właśnie z takich typowo "wyższych sfer", jak widzieli jakiegoś pijusa, zawsze patrzyli na niego z góry. Fajnie się z nimi gadało o debatach oksfordzkich, ale jak powiedziałam np. o jakiejś dramie z youtuba, to od razu było "jak to możesz oglądać, przecież jutup jest dla debili' itp. Wiele takich sytuacji mogę wymieniać. Po pewnym czasie wyszło też, że duża część takich osób jest strasznie kłamliwa i nieszczera.
Także też jestem gdzieś tak pomiędzy, bo czasami lubię się pouczyć i ogólnie mimo, że nie miałam najwyższych ocen w szkole, to i tak jakbym była w moim rejonie, nazywali by mnie "kujonką", a z drugiej strony strasznie lubię "gorszych" naukowo ludzi, bo mają zazwyczaj super ciekawe zainteresowania, a nie siedzą tylko w książkach...

Skylla Odpowiedz

I właśnie tak się kończy to gadanie, że każdy musi mieć studia, po studiach jest lepsza praca itd. Nie każdy nadaje się na studia, bycie studentem to już nie taki prestiż, jak kiedyś, a już na pewno nie są one gwarancją znalezienia pracy. Obecnie konkretne umiejętności liczą się bardziej, niż papierek. Myślę, że jest dużo osób takich, jak ty.

Dragomir Odpowiedz

Mowia ze czlowiek moze wyjsc ze wsi, ale wies z czlowieka nie wylezie... Tak mi sie skojarzylo, nie mialem na mysli zeby kogokolwiek obrazic. Sam pochodze z wiochy. Nie czuje sie przez to gorszy.

Zobacz więcej komentarzy (4)
Dodaj anonimowe wyznanie