#eEdnI

Moja kuzynka zaszła w ciążę w wieku 18 lat. Pierwszy raz, pękła gumka, zdarza się.
Problem polegał na tym, że nie miała pojęcia, jak o tym powiedzieć rodzicom. Oboje są bardzo wierzący, w dodatku jest to ich jedyna córeczka i zawsze byli nieco przewrażliwieni na jej punkcie. A wszystko to jeszcze przed maturami.
Koniec końców, poprosiła mnie, żebym była przy tym, gdy powie rodzicom o ciąży. Była bardzo zestresowana, bała się ich reakcji i wobec tego chciała mieć przy sobie wsparcie, więc się zgodziłam.

Jej rodzice przyjęli to bardzo spokojnie, niezręczna cisza nastała dopiero wtedy, gdy kuzynka powiedziała, że okrutnie bała się ich reakcji. „Kochanie, teraz to ja się dopiero zaczynam martwić o twoją maturę z matematyki... Odejmij sobie swój wiek od mojego...”

Cóż... Jej rodzice mieli 18 lat... kiedy się urodziła ;)

#GqOmN

Od dzieciństwa jakoś nie byłam przywiązana do mojej matki. Urodziła mnie, mając 20 lat. Z ojcem też nie mam najlepszych relacji. Nawet nie wiem kiedy one się zepsuły...
Zajmował się mną, jak byłam mała, a z biegiem czasu doszło do takiej sytuacji, że nawet nie gadamy ze sobą. Nie mamy wspólnych tematów i mijamy się w domu jak nieznajomi. Strasznie to boli i męczy....

Gdy byłam mała, matka porównywała mnie do jednej koleżanki z klasy... Ona umie to i to, a ty? NIC. Straszyła mnie, że zamknie mnie w garażu, że będę siedziała po ciemku. Biła, gdy zrobiłam coś źle (po głowie, ale i nie tylko. Szarpała...). A robienie lekcji? To był mój największy koszmar. Zawsze kończył się płaczem lub interwencją babci. A gdy ta już zwróciła uwagę, to matka udawała wielce obrażoną.
Z czasem było tylko gorzej. Stałe kłótnie w domu. Wyzywanie ojca od debilów, bezmózgów, osłów.... jest tego więcej. Zresztą nie tylko ojca, ale i mnie, i moją siostrę.

Matka całe dnie siedzi w telefonie, dosłownie. Od razu po wstaniu z łóżka włącza TV (wiadomości TVP) i całe dnie spędza z głową w telefonie. Ojciec zwrócił jej kiedyś uwagę, ale oczywiście powiedziała, że gówno go to obchodzi, co ona robi, niech się lepiej za robotę weźmie. Ja również odważyłam się jej o tym powiedzieć, po czym usłyszałam, że powinnam zająć się swoimi sprawami, a nie jej uwagę zwracać, bo w sumie kim ja jestem, żeby zwracać matce uwagę, jestem „bezczelną idiotką”. Ona woli siedzieć w telefonie. I tak upłynął jej rok. Smutne to jest, że telefon ważniejszy od rodziny. No cóż...

Nie radzę już sobie z wiecznymi kłótniami, wyzwiskami, pretensjami. Nie wiem jak długo jeszcze tak pociągnę. Widzę, że matka nie da sobie nic przetłumaczyć. Ona wie lepiej, jej należy się szacunek. Tylko szkoda, że to nie działa w dwie strony.

Czuję się jak idiotka. Co z tego, że w domu jesteśmy we czworo, jak i tak czuję się jak samotnik, wyrzutek.

Czy ktoś z Was ma podobną sytuację? Lub jak poradzić sobie z tym?
Jestem młoda. Mam dopiero 19 lat, a czuję czasem, że jestem wrakiem człowieka.

#U6yYP

Jestem zwykłym człowiekiem, jednak ostatnio coś jest nie tak. Nie mam już chęci, nie czuję sensu. To nie tak, że zastanawiam się nad skończeniem ze sobą. Nigdy nie chciałem i kocham życie. Po prostu potrafię leżeć przez 24 godziny i patrzeć się w ścianę. Mam wielu kolegów i znajomych, ale żaden z nich nie ma na tyle siły, żeby zabrać mnie za ryj i zawieźć do lekarza. A sam nie pójdę. Nie wiem dlaczego, ale sam się boję. Z kimś byłoby łatwiej. Wiem, że potrzebuję pomocy, ale nie jestem jej sam sobie w stanie udzielić. Z dnia na dzień jest coraz gorzej. Dajcie mi porządnie w łeb, żebym wyszedł w końcu z tych czterech ścian i wrócił do życia. Już nie tyle chodzi o mnie, co o moją rodzinę. Oni się martwią, a ja nie wiem, jak im to wyjaśnić. Nie zrozumieją, jak im powiem. Będzie tylko „weź się ogarnij”. Przerabiałem to już setki razy. Nie mam już siły i chęci na walkę o siebie.
To chyba wszystko, co chciałem napisać. Przynajmniej ktoś, kto to przeczyta, jednocześnie mnie wysłucha. A tego najbardziej mi brakuje.

#Wx5mv

Historia zdarzyła się, jak byłem małym brzdącem, konkretnie sześciolatkiem, i nastał ważny dla mnie czas wybierania szkoły podstawowej.
Rodzice wymyślili sobie, że poślą mnie na rozmowę „kwalifikacyjną” do bardzo dobrej prywatnej szkoły, szczycącej się świetnym zachowaniem i nastawieniem uczniów. Częścią tego „testu wstępnego” było narysowanie na kartce wymarzonego zwierzątka. Wszystkie dzieci, które były tam ze mną, rysowały zwyczajne pupilki typu kotki, pieski, czasami jakiś króliczek się trafił. Jak przyszła moja kolej, z dumą podałem pani kartkę z dziwną plątaniną grubych krech, dużą ilością czarnego, czerwonego i zielonego. Pani zszokowana pyta: Mareczku, co ty mi tu narysowałeś? Ja na to odpowiadam z dumnie wypiętą klatą: To jest, proszę pani, kolczasta kobra, która będzie zabijać moich wrogów.

Jak możecie się domyśleć, to był ostatni raz, jak widziałem tę szkołę od środka. :))

#H0IVV

W podstawówce w walentynki, chcąc zaimponować swojej wybrance, postanowiłem, że kupię jej w szkolnym sklepiku duży czerwony lizak z serduszkiem. Ponieważ bywało ciężko z funduszami, musiałem na ten cel zbierać ok. tydzień.
Nadszedł 14 lutego, mam uzbieraną równiutką sumę i dumny kieruję się w stronę sklepiku. Podchodzę, paczam i...

I dupa z planu, bo lizak zdrożał.

#CZ5gx

Koleżanka zrobiła mi awanturę i obraziła się za to, że zostawiłam ją samą przy stole na przyjęciu, na które osobiście ją zaprosiłam. Nie miało znaczenia to, że byłam panną młodą i miałam dużo innych rzeczy wtedy na głowie. Minął drugi tydzień, ona dalej milczy... Cóż, może kiedyś zrozumie.

#kuJee

Mam 26 lat i jestem alkoholiczką. Od 15 roku życia popijałam, ale nie w tak dużych ilościach jak teraz. Rano budzę się przy alkoholu i zasypiam przy nim. Od dłuższego czasu mało jem, pojawiły się problemy z zasypianiem. Wiele razy prosiłam o pomoc, bo zdaję sobie sprawę z powagi sytuacji i tego, że jestem alkoholiczką, ale ilekroć próbowałam iść do lekarza czy na detoks, odsuwałam się od tej decyzji ze strachu przed konsekwencjami związanymi z zaprzestaniem picia alkoholu. Bałam się padaczki, po prostu złych stanów. Męczy mnie już taki tryb życia, ciągłe picie, by się za chwilę lepiej poczuć, by nie powróciło złe samopoczucie. Nie wiem jak poradzić sobie z tą chorobą, jak przezwyciężyć ten strach.
Dodaj anonimowe wyznanie