#PPizG

Nie rozumiem, jak ktokolwiek chciałby istnieć w takim świecie. Zamiast konkretnych okoliczności życiowych i wydarzeń będących problemem, widzę samo życie jako problem. Jak samo życie może nie być problemem, skoro jest prawdziwą przyczyną wszelkiego cierpienia? Wszystkie problemy, przez które dzisiaj przechodzimy, nigdy by nas nie dotknęły, gdybyśmy nigdy się nie urodzili, a gdybyśmy mieli umrzeć, nie miałyby na nas wpływu. Uważam, że życie samo w sobie nie jest w żaden sposób pożądane, nie przemawia do mnie i nie ma wartości dla trwałego istnienia.

Jednym z głównych problemów związanych z życiem jest cały ból i cierpienie, które istnieją we wszystkich jego różnych formach. Życie jest nieprzewidywalne i niepewne, a sprawy mogą łatwo pogorszyć się dla każdego w każdej chwili. Dlatego tak naprawdę chęć życia jest urojeniem, ponieważ nikt nie może zagwarantować, że nie doświadczy najgorszego możliwego cierpienia.

Widzę coś strasznego w starzeniu się, szczególnie w bardzo podeszłym wieku. Co może być pożądanego w pogarszaniu się życia z powodu problemów zdrowotnych, które przychodzą ze starością, a jak wszyscy wiemy, okropne warunki zdrowotne nie ograniczają się nawet do tych w podeszłym wieku, czego ja jestem dowodem. Dlatego pragnienie samobójstwa może być całkowicie racjonalną reakcją na postrzeganie życia takim, jakim naprawdę jest. Sensowne jest przejęcie kontroli nad własną śmiercią, zamiast czekać na śmierć z powodu jakiejś straszliwej choroby.

Myślę, że oprócz całego skrajnego cierpienia, tylko całe zaspokajanie niekończących się potrzeb, powtarzalna i monotonna natura życia również sprawia, że chcę odejść, ponieważ to po prostu nie ma sensu. Nie lubię prawie wszystkiego, co wiąże się z życiem, a pod koniec dnia życie jest niczym. Jestem zmęczona budzeniem się, zmęczona tymi samymi myślami, zmęczona uwięzieniem w tym ludzkim ciele. Prawdopodobnie jest więcej osób z samobójczymi skłonnościami niż nam się wydaje, po prostu ukrywają, jak się czują, ponieważ samobójstwo jest tak stygmatyzowane. Myślę, że gdyby samobójstwo było tak proste, jak po prostu kupno pentobarbitalu w aptece, większość ludzi wybrałaby je zamiast niesatysfakcjonującego życia. A jednak nawet przy wszystkim, co złe w życiu, ludzie nadal wierzą w złudzenia, że życie jest pozytywną rzeczą i nadal unieważniają całe cierpienie, które istnieje. Są po prostu zaprzeczeniem okrutnej natury istnienia. W idealnym świecie każdy widziałby życie takim, jakim jest naprawdę, a wtedy nasze prawo do śmierci byłoby szanowane.

#AqqZm

Chodzę codziennie na siłownię.
Poznałam mnóstwo ludzi, brałam udział w wielu szkoleniach organizowanych przez siłownię, schudłam kilkanaście kilogramów.
Stałam się kopalnią wiedzy i wtyką menadżerki. Mam za darmo karnet, kosmetyczkę, fryzjerkę, bony na ubrania, różne badania, etc...

Głównym powodem mojej obecności na siłowni jest to, że woda w moim mieszkaniu jest tak beznadziejna, że biorę prysznic po treningu na siłowni.

#xqInH

Ludzie burzą się, gdy bogaci kupują głupie, niepotrzebne przedmioty za tysiące dolarów euro czy innych złotych.

Im więcej takich głupich, bezużytecznych badziewi kupią bogaci, tym więcej ich pieniędzy trafi do przedsiębiorcy, który im to sprzedał, podatku do skarbu państwa, wypłat dla pracowników tego przedsiębiorcy. Moim zdaniem bogaci mogą nawet codziennie kupować jednorazowe kapcie do wychodzenia z psem, za 1000 dolarów sztuka. Koszt dla planety byłby zerowy, bo byłyby zrobione z biodegradowalnego materiału... Dziwi mnie, że ludzie negatywnie reagują, że bogaci kupują idiotyczne przedmioty.

#dDlpK

Jako mały, nierozgarnięty człowiek w wieku 11-12 lat dostałam swój pierwszy okres.
Nigdy jakoś w domu nie miałam pogaduszek o pierwszych miesiączkach, skąd się biorą dzieci itp. Wiedziałam do czego służą i jak założyć podpaski, więc myślałam, że wiem wszystko, do czasu wycieczki na basen.

W dzień wyjazdu dostałam okres, fajnie. Nie pasowało mi założenia podpaski, no bo jak by to wyglądało? Postanowiłam podkraść mamie tampon, maxi.
Zasugerowana instrukcją jego aplikacji, położyłam jedną nogę na wannę no i tu się zaczęły schody. Jak to dziadostwo tam włożyć i poza tym gdzie?, przecież dziury są dwie. Głowiłam się może z 5 minut, do odważnych świat należy... Zaryzykowałam. Ryknęłam. Padłam. Oczywiście jakby było inaczej, nie ta dziura.
Jako tak mała dziołszka przeżyłam swój pierwszy ''anal'' z tamponem.

Teraz mam lat 20, nie używam od tamtego czasu tamponów, a analowi mówię stanowcze nie.

#Zrmzm

Mój chłopak nie lubi mojej przyjaciółki, która była nim totalnie zauroczona, zanim ja zaczęłam z nim być. Ona też zresztą teraz nie pała do niego wielką sympatią. Kocham ich obydwoje, ale jak, nawet nieświadomie, każą mi wybierać z kim spędzić dzień, to ich wręcz nienawidzę i wolę zostać w łóżku.

Sama widzę, że odkąd mam chłopaka, to rzadziej spotykam się z przyjaciółką i resztą znajomych, ale dopiero niedawno zauważyłam, że po prostu on sobie mnie przywłaszczył na weekendy. Obydwoje pracujemy w tygodniu i tak naprawdę tylko weekendy mamy wolne, ale ja nawet jednego wieczoru nie mogę spędzić sama ze znajomymi, bo on ma problem. Natomiast kiedy on jest z nami na spotkaniu, to zazwyczaj stoi na uboczu i odzywa się tylko raz na jakiś czas. On sam czuje się po prostu źle. Więc wychodzi na to, że tak źle, i tak niedobrze. I będę musiała to jakoś rozwiązać... Niestety jestem typem unikającym konfliktów, a nawet przekładającym je na później. Więc nawet sobie nie wyobrażacie, ile kosztuje mnie to, żeby po prostu nie wyłączyć telefonu na jakiś tydzień i mieć wszystko gdzieś i dopiero po tym czasie i uspokojeniu nerwów powrócić do nich.

Zrobić sobie przerwę od ludzi ˜– to moje marzenie na chwilę obecną.

#BO7HS

W gimnazjum przyjaźniłam się z jedną osobą i pod koniec drugiej klasy pokłóciłyśmy się tak strasznie, że do końca szkoły nie zamieniłyśmy ze sobą ani jednego słowa, a od szkoły średniej widywałam ją bardzo rzadko. Obecnie mam 33 lata, wyprowadziłam się 100 km dalej od mojego domu rodzinnego, mimo to po wielu latach spotkałyśmy się w jednym ze szpitali. Zarówno ona, jak i ja czekałyśmy na badanie onkologiczne. I wiecie co się stało? Pewnie się spodziewacie, że zaczęłyśmy rozmawiać i poszłyśmy na kawę, ale nawet nie powiedziałyśmy sobie cześć. Podczas gdy ja nie mogłam oderwać od niej wzroku, ona po zobaczeniu mnie gapiła się cały czas w inny kąt. Opowiedziałam o tym mojemu mężowi i wspólnie doszliśmy do wniosku, że nie ma co odbudować tej znajomości – w końcu z jakiegoś powodu ona się zakończyła. Szkoda tylko, że pomimo iż ja na chwilę obecną jestem zdrowa, to moja była przyjaciółka odeszła z tego świata miesiąc temu. Dzisiaj po raz pierwszy od wielu lat zrobiłam coś dla niej dobrego – zapaliłam znicz na jej grobie.

#5tAwZ

Spotykałam się z chłopakiem - miły, przystojny, czego chcieć więcej? Na którymś spotkaniu powiedziałam mu, że mam synka, miło mnie zaskoczył wyznaniem, że też ma syna. Tych spotkań było coraz więcej, dobrze nam się rozmawiało, aż nagle bez powodu zerwał kontakt. Mówi się trudno i żyje dalej.

Poszłam dziś do koleżanki, patrzę, a on tam stoi z dziewczyną, trzymając się za ręce, a obok nich mały chłopiec. Coś we mnie drgnęło, podeszłam i się przywitałam. Dziewczyna stojąca obok niego naskoczyła na mnie, że kim ja jestem, co chcę od jej chłopaka, że oni są razem 3 lata, a za rok biorą ślub.
Wmurowało mnie i z lekkim uśmiechem na twarzy powiedziałam jej, że gratuluję faceta, który jakoś 2 tygodnie temu wyznawał mi miłość i się ze mną całował.

Tak, wiem, jestem bezlitosną suką (takiego esemesa dostałam od niego), no ale szkoda mi dziewczyny, ona go pewnie kocha, a on robi ją w konia ;)
Rada dla panów: jak macie kobiety, nie umawiajcie się na randki, bo potem taka bezlitosna suka wyzna całą prawdę i będzie głupio.
Dodaj anonimowe wyznanie