#vX4Ko

Mam 3 letniego syna, który nie mówi praktycznie nic. Zamiast tego wrzeszczy kiedy coś chce. Nie potrafię go odpieluchować. Lubi się bawić i jest bardzo radosny. Czasami jak się ucieszy wyciąga ręce do góry i troszkę się trzęsie.

Byłam z nim u lekarza i powiedział, że to autyzm. Idę jeszcze do innego, ale jestem załamana. Jeśli będzie musiał chodzić do specjalnej szkoły to nie wiem co będzie, bo jak ostatnia sierota życiowa nie mam prawka, a taka szkoła jest daleko. Nie mogę przestać o tym myśleć i nie mogę się na niczym skupić, bo ciągle mam to z tylu głowy. Zadręczam się, że gdybym poszła do lekarza wcześniej, byłoby inaczej.

Co mogę zrobić żeby mu pomóc? Czy są dzieci z podobnymi przypadkami, ale żeby były zdrowe? Czy będzie mógł prowadzić normalne życie, bo czuję się jak najgorsza matka, która mu je zmarnowała. Przestałam się cieszyć z życia i mam już go dość.

#Jcb5G

Poznałam na jednym forum w internecie fajnego chłopaka, zaczęliśmy ze sobą pisać i to trwało pół roku, a ja coraz bardziej byłam nim oszołomiona. W końcu mu powiedziałam, że ja go naprawdę kocham i muszę koniecznie się z nim spotkać i że to będzie coś wyjątkowego i niesamowitego. Nie zgodził się i odesłał swoje zdjęcie.

Przyznał (a zdjęciem udowodnił), że jest ode mnie o 6 lat młodszy. Ja mam 18. Jestem pedofilką.

#DCZ6Z

Opowiem wam coś niedorzecznego.

Po ponad 2 latach dziewczyna zostawiła mnie dlatego, że zacząłem o siebie dbać. Kiedy zaczęliśmy ze sobą być, oboje mieliśmy piękne sylwetki, ale podczas związku bardzo dużo przytyliśmy. Kiedy pewnego wieczoru miałem problem żeby podnieść się z głębokiego fotela postanowiłem działać.

W kilka miesięcy zrzuciłem ponad 20 kilogramów tłuszczu, a następnie zacząłem nabierać masy mięśniowej. Moja była nie tylko nie miała tyle motywacji, ale dodatkowo z czasem każde moje wyjście na siłownię lub bieganie kończyło się awanturą. Dalej próbowała mnie karmić tłustym i cukrem i obrażała się kiedy tego nie chciałem jeść. Na końcu zrobiła mi jazdę o to że spodobałem się jej szczuplej koleżance i zerwała. Gdzie tu sens, gdzie logika?

#lZ4Oo

Jestem kierownikiem niskiego szczebla na okresie wypowiedzenia i jednym z nielicznych jacy jeszcze pracują z tzw. starej kadry. Wszystko w naszej firmie szło świetnie dopóki prezesem nie została kobieta o skrajnych lewicowo - feministycznych poglądach.

Zaraz po jej przyjściu polecieli najwyżsi kierownicy, nawet tacy którzy mieli unikalną wiedzę dotyczącą naszych produktów, albo krytyczne ważne znajomości z naszymi kontrahentami i rynkiem. Oczywiście na ich miejsce nowa Pani prezes powołała kobiety. W firmie zrobił się taki bałagan, że góra nie wie co się dzieje na dole. Wszystko ciągną jeszcze za uszy szarży pracownicy, ale rynek się zmienia i trzeba się do niego dostosować bo w końcu to wszystko pójdzie na dno jak Titanic. Raporty działów są dla tych dyletantek kompletnie nieczytelne, więc posiłkują się takimi jak ja, a nawet tymi pode mną. Kilku najbardziej kumatych i ogarniętych ludzi zostało usuniętych, gdyż ukazywali ich niekompetencje.

Zaczął się okres strachu, nie można powiedzieć nic negatywnego na sposób zarządzania firmą w obawie przed utratą pracy. Niektórzy już dostrzegli, że ten burdel długo nie pociągnie i zaczyna się powolny eksodus dobrych i doświadczonych pracowników, który dodatkowo pogrąża firmę. Na ostatnim spotkaniu kadry kierowniczej, powiedziałem głośno w niekoniecznie miły, ale dosadny sposób co myślę i następnego dnia rzuciłem wypowiedzenie, zanim Pani prezes pozbyła by się mnie dyscyplinarnie. Niech mnie ręka boska broni przed kolejna kobietą szefową.

#Td5sv

Przyszłam z moim nowym chłopakiem na obiad do moich rodziców. On jest Azjatą - to ważne. Mama ciągle chodziła przy nim i "Ching Ling, może chcesz soli?", "Ching Ling, może chcesz masła?", "Cingu Lingu, a skąd pochodzą twoi rodzice?".

Matka nie daje za wygraną, problem w tym, że on ma na imię Bartek.

#RbMVe

Ostatnio spotkało mnie coś bardzo przykrego. Taki zimny prysznic.

Mama powiedziała mi: No dobrze, że przynajmniej od Ciebie już więcej dzieci nie ma się co spodziewać, Twój czas już minął. 34 lata to już zdecydowanie za późno...

Zrobiło mi się bardzo przykro. Przede wszystkim dlatego, że ja właśnie planowałam mieć jeszcze dziecko, a może nawet 2 (na razie mam jedno). Nie tak od razu, ale za jakieś 2-3 lata jak się przeprowadzimy. Myślałam, że dla mamy byłaby to świetna wiadomość. Po drugie poczułam się naprawdę stara. Jakoś nie myślałam o sobie w ten sposób. Za stara na dziecko w wieku 34 lat? To naprawdę tak jest? Powiedzcie proszę. Co myślicie? Może są tu kobiety, które zdecydowały się na drugie lub kolejne dziecko w moim wieku lub później? Sama już nie wiem co myśleć o tym.

#tYqe7

Byłam na wakacjach, kiedy rodzice zadzwonili do mnie z informacją, że Adam, mój najlepszy przyjaciel, miał wypadek i trafił w ciężkim stanie do szpitala.

Na końcu przyznali, że zrobili sobie ze mnie jaja, bo po prostu chcieli mnie podejść, żebym przyznała, że go kocham.
Ich plan się powiódł.
Dodaj anonimowe wyznanie