#0JskB
Przede mną widzę starszą panią typu moher – berecik, płaszczyk i walizeczka na kółkach. No to myślę, że sobie postoję.
Nagle krzyk i przerażenie kasjerki przykuły moją uwagę. Wywiązała się rozmowa między babcią a kasjerką. Kasjerka, widząc ciurkiem lecącą krew z głowy babci, pyta „Czy nic pani nie jest?”. Babcia na to, że nie wie o co chodzi, że się czuje świetnie. Zdumiona kasjerka kontynuując powiedziała, że przecież leci jej z głowy krew. Babcia na to ściągnęła beret... i mym oczom ukazała się na jej głowie paczka wątróbki od rzeźnika, z której leciała krew.
Babcia chciała podjebać wątróbkę.
#pXu0w
Jakiś czas temu w pewnym gospodarstwie inseminowałam krowę. W trakcie „zabiegu” młody rolnik zaprasza mnie na wesele jako osobę towarzyszącą.
Tak że ja tu grzebię w krowie, a on do mnie: „Może pójdzie pani ze mną na wesele?”.
#7ejnw
Musielibyście widzieć miny moich rodziców... Myśleli, że się zabiłam.
#EKMlh
Niby taki mały gest, a ile było szczęścia na twarzach potencjalnych obdarowanych...
Do momentu, gdy tajemniczy dobrodziej uśmiechnął się zawadiacko i powiedział „No to, panowie, poproszę o przygotowanie biletów do kontroli”...
#vKEgP
Za każdym razem jak widzę takie posty, przeglądam je. I za każdym razem mam ochotę coś napisać, ale powstrzymuję się, bo nie chcę podpisywać się pod tym swoim nazwiskiem - zbyt łatwo byłoby wywnioskować o kim mówię. Dlatego właśnie opisuję historię tutaj.
Będąc w podstawówce i gimnazjum, uczestniczyłam w szkolnym kole Caritas. Idea piękna - nie żałuję, że się tam znalazłam. Co tydzień sprzedawałam świeczki w kościele na rzecz Caritasu, uczestniczyłam w zbiórkach karmy dla zwierząt dla schronisk, suchej żywności dla domów dziecka czy samotnych matek... Robiłam mnóstwo rzeczy w wolnym czasie, z których do tej pory jestem dumna. Ludzie byli uprzejmi, uśmiechali się do mnie i moich znajomych z koła, chwalili za dobre intencje.
W liceum zapisałam się na WOŚP. W życiu nie słyszałam tylu obelg na swój temat co przez te 3 dni, kiedy zbierałam pieniądze do puszki. Te same panie, które chwaliły mnie za bezinteresowność, gdy sprzedawałam im świeczki w Caritasie wyzwały mnie od złodziejek. Padały oczywiście również bardziej wulgarne określenia. Mnóstwo osób z góry założyła, że skoro jestem młoda i z WOŚP, to pewnie pieniądze podbieram z puszki, a przecież nie było ku temu powodu. Mało tego - proboszcz, gdy był u nas na kolędzie, zasugerował moim rodzicom, że ukradłam pieniądze z puszki. Więcej kolędy nie przyjęliśmy, a ja przestałam się gdziekolwiek udzielać. Trochę z braku czasu, więcej z braku chęci.
Będę szczera. Wiem, że pani, która zabierała od nas pieniądze zebrane na świeczkach do Caritasu, część wkładała sobie do kieszeni - pochwaliła się tym mi i moim znajomym w kościele, nakłaniając do zabrania paru świeczek do domu, "bo i tak nikt nie zauważy". Wiem, że dziewczyny, które liczyły w liceum ile zebraliśmy pieniędzy jako szkoła, zawsze wyliczały ich mniej niż w rzeczywistości było.
Ale wiem też, że moja kuzynka żyje dzięki sprzętowi z serduszkiem. Wiem również, że Caritas przekazuje zebrane artykuły do domów matek, bo zdarzyło mi się rozmawiać z jedną z takich mam. Więc jak słyszę, że "nie dam, bo złodzieje", to mi się nóż w kieszeni otwiera... OKEJ, ludzie kradną i nic na to nie poradzisz, ale chociaż część pieniędzy dotrze do potrzebujących - bo nie każdy kradnie.
#PvFhp
#X4Qpk
To był trudny czas, w którym moja mama związała się z bardzo toksycznym chłopakiem, terroryzował mnie i mojego brata, nękał psychicznie, byliśmy zaniedbani i o niczym nie mogłam porozmawiać z mamą, bo wszystko mówiła swojemu chłopakowi. Krzyczał z byle powodu, a najbardziej to był złośliwy dla mnie, co bym nie zrobiła, to mnie prześladował. Dlatego moje uzębienie zostało zaniedbane.
Przez to, że w młodszym wieku zaniedbałam swoje zęby, teraz mam niezłe ubytki. Owszem, był czas, w którym chodziłam do dentysty, lecz nie trwało to długo ze względu na trudną sytuację finansową.
Mam już dość, nienawidzę swojego uśmiechu tak bardzo, chciałabym mieć aparat na zęby. Wstydzę się mówić lub śmiać, zawsze zakrywam twarz, bo nienawidzę gdy ktoś patrzy na moje zęby, czuję wtedy dyskomfort. Bardzo zazdroszczę moim koleżankom, które stać na aparat... niestety nawet na dentystę nas już nie stać, przez co mam duże problemy, bo naprawdę bolą mnie moje zęby gdy jem i muszę uważać. Mam już przez to myśli samobójcze.
#QmmOV
PS Byliśmy dość zniesmaczeni samym faktem, że załatwia takie sprawy wśród uczniów, ale mimo wszystko trzeba jej przyznać, że nogi to miała całkiem ładne ;)
#05DF7
Wrócił. Z księdzem.
Powiedział księdzu, że to ja przyszłam i wygoniłam go z ławki i jeszcze straszyłam cmentarzem. Na moje szczęście był to ksiądz, który uczy mnie religii i ma naprawdę niezwykle podejście do młodzieży. Powiedziałam jak było naprawdę i ksiądz wskazał panu miejsce z przodu i powiedział, że „dziewczynę boli noga i wypadałoby być dżentelmenem i ustąpić”. Uśmiechnął się i poszedł. A pan wielce obrażony wyszedł z kościoła i więcej go nie widziałam.
I w sumie nie wiem, czy nie lepiej byłoby po prostu ustąpić.