#3FQlN
Mam wielki żal do teściowej, którą wcześniej traktowałam jak matkę, za te słowa: "Dziecko z rozrusznikiem serca to kaleka do końca życia, lepiej, żeby takie dziecko od razu umarło". Aż do dzisiaj na samo wspomnienie tych słów mam ciarki.
Teściowa obwinia nas za chorobę córki. Twierdzi, że ludzie się z nas śmieją, bo mamy chore dziecko. Cóż, to wszystko co nas spotkało tylko umocniło nasz związek. Dajemy radę, a córka to prawdziwy skarb. Tylko teściowa teraz siedzi sama w swoim mieszkaniu, nikt nie chce jej znać. Ot, na taką starość sobie zapracowała ...
Jak teściowa bedzie stara i nie bedzie mogła się poruszać q stu procentach o własnych siłach, albo bedzie na lekach, to tez trzeba ja bedzie zutylizować, bo lepiej, żeby umarła?
Art. 52 $2 Teściową należy zutylizować do 3 tygodni po zawarciu związku małżeńskiego.
@Ikazc Z takim mysleniem to co drugi czlowiek poszedl by na utylizacje, bo chorob jest coraz wiecej i wiecej ludzi bedzie chorowac.
@anakonda257 eutanazje przeprowadza się na życzenie. Ja bym nie chciała żyć jako warzywo. Co innego leczenie chorych co innego opieka paliatywna.
wtedy smiac sie z niej, ze chora
izka 1000% racji, te zbym nie chciala byc dla nikogo ciezarem
Wada serca to nie wada mózgu. Człowiek, jak człowiek. Trzeba się cieszyć, że mamy tę medycynę, w końcu po coś ona jest :)
A z wadą mózgu to już nie człowiek? ;)
@Cotusiedzieje owszem :)
@Cotusiedzieje wtedy to jest ważywo.
warzywo*
Hmmm dziwne. Jestem pewna, że - pomimo mojego zamiłowania do jedzenia - nie urodziłam warzywa ani nic podobnego, tylko ludzkie dziecko :o
Kocham takie matki dla których najważniejsza jest opinia ludzi, w łyźce wody bym je topiła.
Samo to, że ktoś może śmiać się z choroby dziecka jest paskudne. O zachowaniu babci to nie ma nawet, co mówić...
@PrzezSamoH tam nie mam nic o śmianiu się z choroby dziecka.
Śmieją się z rodziców, że takie dziecko mają bo sie na nie zdecydowali. Wiedzieli a przynajmniej powinni się dowiedzieć jakie beda konsekwencje porodu uszkodzonego dziecka.
Taka mamy medycyne że można sprawdzić wady płodu i podjąć słuszną decyzje ale nie, nadal ważniejsze jest urodzenie bylejakiego dziecka, ważne że jest.
@etanolan czepiasz się słówka, równie dobrze mogłam napisać wadliwego/ uszkodzonego czy chorego przewlekle.
Chciałam nakreślić, że nie liczy sie dla rodziców chorych dzieci jakoś życia ich potomków tak bardzo jak chęć ich posiadania.
Ikazc, nie możesz tego nazwać "słuszną decyzją".
Zabicie kogoś bo jest kaleką zdecydowanie słuszne nie jest, a właśnie to, czy należy już traktować ten płód jak człowieka, jest kwestią sporną.
Wkurzają mnie ludzie, którzy tego nie rozumieją.
Właśnie przez nich sprawa aborcji jest tym czym aktualnie w Polsce jest, zamiast merytoryczną dyskusją.
Ludzie, którzy nie rozumieją, gdzie leży cały problem (właśnie w tej niepewności, której medycyna nigdy nie rozwiąże) powinni mieć dożywotnio zabrane prawo do wypowiadania się na ten temat.
@etanolan dziecko urodziło się z wadą serca nigdy się nie wyleczy, jakie beda kolejne wady jakie zaakceptujemy? Ilu rodziców stać na kosztowne leczenie, jak tych stać to super niemniej chorych dzieci rodzi się coraz więcej.
@serwatka31 to powodzenia w wychowywaniu dziecka z poważną wadą. Czemu pod wyznaniem o płodzie z downem tak nie walczysz o jego prawa.
Generalnie wspieranie od urodzenia chorej osoby to ciężar, czy to jest mała wada czy wieksza to zawsze się odbije na otoczeniu.
Nie mam prawa się wypowiadać na jakiś temat bo wg. CIEBIE nie rozumiem no logika zajebista.
Ikaz - tym tokiem rozumowania to powinno eliminować się wszystkich chorych w każdym wieku, bo generują zbędne koszty i są społecznie nieprzydatni. Mało kogo stać na leczenie poważniejszych chorób, składamy się na nie wszyscy. I dużo osób dodatkowo nie żyje zdrowo, więc uznajmy, że są sobie wszyscy winni. Doszedł do Ciebie ten absurd? To decyzja rodziców, czy chcą wychowywać chore dziecko i jak bardzo chore. Do tego wiele wad "wychodzi" na badaniach dopiero w zaawansowanej ciąży. Osobiście uważam, że wczesna aborcja jest bardziej humanitarna niż pozwolenie na życie dziecku bardzo choremu, ale w wyznaniu mamy tylko stymulator serca.
@przezsamoh zgadzam się z twoim ostatnim zdaniem. właśnie to mnie "uderzylo" w wyznaniu - rodzę chore dziecko bo chce.
Zgadzam się też z babcią z wyznania.
Nie jestem za eliminowaniem każdej chorej jednostki tylko, jak widać, patrzę na to inaczej. Jedna taka rodzina sobie poradzi, załóżmy sto rodzin i to byłoby ok ale co jak tych dzieci z wadami bedzie milion. Chore dzieci będą rodzić chore potomstwo itd.
ikazc - nie można patrzeć na to tak czysto biologicznie. Każdy ma prawo do życia, ludzi jest na tyle, że nic nam się nie stanie jak osoby chore będą się rodzić i rozmnażać. Taką troskę rozumiałabym jeszcze jakbyśmy byli na skraju wyginięcia ;)
To moje "eliminowanie wszystkich chorych" to był tylko jaskrawy przykład, dlaczego nie możemy rozliczać z kosztów rodziców, którzy decydują się na urodzenie poważnie chorego dziecka.
Widzisz ja się z tą babcią nigdy nie zgodzę, bo to zawsze decyzja rodziców. Rozumiałabym jeszcze jakiś jej żal, ból (ale nie zachowanie) gdyby to była jakaś mega ciężka wada i dziecko nie miałoby szans na życie.
Z wadą serca da się żyć. Sportowcem nie będzie, ale co z tego.
I to są te "biedne i niekochane" babcie z reklam społecznych przez świętami tak maglowanych.
Wada serca to nie koniec świata. Mam dalszą znajomą, która została adoptowana przez starszą, zamożną kobietę, będąc bardzo małym dzieckiem. Biologicznych rodziców nie było by stać na leczenie i akurat jej się udało.
Abstrahując, sprzęty z WOŚPu uratowały jej życie. Teraz ma ćwierć wieku na karku i niczym się nie wyróżnia od "normalnych" ludzi.
Choć sam mam lwią postawę do ludzi (zrzucanie ze skały, silne mogą zostać), to przede wszystkim liczy się postawa rodziców. Kochajcie swoje dzieci, a nawet te z gorszym startem wyrosną na wspaniałych ludzi. Dużo ciepła i cierpliwości, dla każdego rodzica :)
Jak to przeczytałam to nie mogłam przejść obojętnie! Sama mam stymulator od 22 lat. Wszczepili mi go gdy miałam rok. Nie czuje się w żadnym aspekcie gorsza ani kaleką! Normalnie funkcjonuje, w tym roku kończe licencjat. Stymulator to nie koniec swiata, a wrecz szansa na normalne życie :)
Myślę, że jej to nie robi różnicy aktualnie. Jest stara, zgorzkniala i wredna babą. Przypomni sobie jak będzie z nią gorzej... Wiem, bo z moim wujkiem była bardzo podobna sytuacja. Jeździł po rodzinie, sial ploty, obdagywal, wymadrzal się ile się da. Aktualnie wita się powoli ze sw. Piotrem bo umiera, to jeździ po całej tej rodzinie i odkreca co się da.
Karma wraca. Nie rozumiem ku.wa jak tak można mówić o dziecku!! Niewinne dziecko, cud rodziców, którzy zrobią dla niego wszystko co możliwe by było zdrowe i się udaje a tu takie słowa.. nie rozumiem takiej złośliwości, zawiści po co??? Na co? Zło zyczone drugiej osobie wraca. Zło zyczone dziecku wraca podwójnie.
Zapytaj się co masz zrobić, jeśli ona nagle dostanie zawału serca.