#5G6R4

Kilka lat temu, miałam ok. 12 lat.  Jako przykładna katolicka rodzina każdej niedzieli zbieraliśmy się na mszę do kościoła. Byłam już spóźniona i biegałam po domu w poszukiwaniu spodni, skarpetek, spinek do włosów i tak dalej. Szukałam akurat w szufladzie w kuchni paczki z chusteczkami, było to w zimie i byłam lekko przeziębiona, kaszlałam i miałam katar. Wtedy babcia (która nosi protezę na górnej szczęce) weszła do kuchni i pyta:
- Czego szukasz?
Ja na to:
- Szukam chusteczek.
A babcia:
- Skończyły się, dam ci swoje, bo jak kichniesz w kościele i zrobisz AAACIUCH...

Nie dokończyła, bo tak głośno i z takim zapałem krzyknęła to AAACIUCH, że wyleciała jej proteza z ust i poleciała na odległość 1-2 metrów, wpadając prosto do patelni z tłuszczem, która stała na kuchence gazowej.
Ot, i musiałam jeszcze przebrać majtki i spodnie przed wyjściem z domu, bo się osikałam ze śmiechu.
ToTylkoJa90 Odpowiedz

Aż mi szczęka opadła z wrażenia :-P

Bessy

A nie wypadła?

PukPukKtoTam Odpowiedz

Celność niczym mistrz 😂

TomaszWpierdol Odpowiedz

Haha, babcia aż za dobrze zaprezentowała. ;)

NocnaZmora Odpowiedz

Może na tej patelni było jakieś mięsko i babcia chciała sobie skubnąć przed wyjściem ;-)

tureckiastronom Odpowiedz

"suszę" zęby dobre 5 min :D

siesi Odpowiedz

Też posikałam się ze śmiechu. Na szczęście jestem w toalecie 😂

Szarlotkazjablkami Odpowiedz

Ale celności babci tylko pozazdrościć :D

Tyvara Odpowiedz

Myślałam że takie rzeczy tylko w kreskówkach :D

Shido Odpowiedz

BBabcia chciała jeszcze coś tłustego przed wyjściem wrzucić na ząb :D

Wedelwawel Odpowiedz

Zbieram szczękę z podłogi

Zobacz więcej komentarzy (2)
Dodaj anonimowe wyznanie