W dzieciństwie całe wakacje spędzałam u dziadków na wsi. Jak to w dzieciństwie zabawy od samego rana, aż do nocy. W któryś dzień z kuzynem wpadliśmy na "genialny" pomysł - zrobiliśmy mini proce i strzelaliśmy kamieniami do kur. Jedna niestety dostała śmiertelny pocisk. Wystraszeni próbowaliśmy ją ożywić i tak oto pierwszy raz w życiu robiłam "usta usta" z kurą.
Dodaj anonimowe wyznanie
Ja kiedyś próbowałam ożywić wróbla sprężarką powietrzną ( kompresorem ) :D
i chyba wybuchł :D
Kojarzy mi się że sceną że Shreka z tym wybuchającym ptakiem :D
Haha nie wybuchł :p ale ani sprężarka nie pomogła ani masaż serca
A jak opiekunowie zareagowali na martwą kurę?
pewnie zrobili rosół.
Na padlince
@derp na czym by nie było to i tak nie lubię rosołu ?
@Derp wydaje mi sie, że mięso zwierzęcia przygotowane do jedzenia nie jest padliną :)
No to bardziej była akcja usta - dziubek :-D
Ach te pierwsze pocałunki :)
Lajk dla ciebie, dziwny człowieku ;_;
ja kiedys chcialam ptaszka ktory zabil sie wpadajac na szybe ozywic za pomoca rko
Udało się ją ożywić? :p
Dlatego nie lubię dzieci. Są po prostu popieprzone.
Sam też uważasz że jesteś popieprzony? Czy ty jesteś tym wyjątkowym dzieckiem, który zawsze wszystko robi dobrze, poprawnie i razem z mlekiem matki wyssał od razu wszelkie mądrości życiowe?
Ja nie jestem już dzieckiem.
W każdym razie - mam prawo do własnej opinii, to raz. A dwa: Tak, od zawsze byłem inteligentnym dzieckiem, nigdy nie odwalałem jakichś chorych sytuacji, nie gadałem głupot, nie krzywdziłem innych ludzi, ani zwierząt - tym bardziej nie czerpałem radości z takowych sytuacji.
Widocznie kwestia wychowania oraz otoczenia. I pewnie samej osobowości również.