#772QJ
Postanowiliśmy, że właśnie przy nim zrobimy to, czego nie dało się zrobić w domu... Nie powiem, było fajnie, choć gdy auta przejeżdżały drogą jakieś 50m od miejsca, gdzie byliśmy, ciągle się spinaliśmy w strachu, że ktoś nas zobaczy i nie daj Boże pozna...
Po wszystkim wróciliśmy do domu, jakby nigdy nic...
Kilka dni później, w niedzielę proboszcz na mszy dziwnie na mnie patrzył... Nagle przestał mnie lubić i miał pogardę w oczach... Okazało się, że kamery zamontowane na kościele (kilkadziesiąt metrów od miejsca naszej 'rozkoszy') skierowane były prosto na transformator... Przeprowadziłam się do chłopaka niedługo po zejściu a do tamtego kościoła zaczęłam chodzić dopiero po zmianie proboszcza...
Ja bardzo miło wspominam seks w takich różnych miejscach poza domem(nawet w aucie), bo w domu to już taka rutyna. Brak mi tej adrenaliny
Słowo "wspominam" brzmi tutaj bardzo smutno :(.
Seks w samochodzie, choć mało wygodny, to ten dreszczyk emocji xD
Auto zawsze spoko!
Aktopytaa oj tam niewygodny... wygimnastykowanym trzeba być w życiu! A i jaka motywacja do schudnięcia (tak, właśnie przypomniałam sobie sex we fiacie uno, na miejscu kierowcy - teraz po latach zadaję sobie pytanie JAK MYŚMY SIĘ TAM ZMIEŚCILI?!)
Nie rozumiem, dlaczego od razu z pogardą... A potem się dziwi, że ludzie są tak uprzedzeni do religii
Bo seks to tylko po cichu w domu, w końcu to zła rzecz jest i jeśli już ma być, to tylko w celu prokreacji!
może dlatego, że jego religia zabrania seksu przedmałżeńskiego? gdyby ten ksiądz podszedł do tego na luzie, to by był po prostu hipokrytą, takim samym jak jest autorka, która chodzi co niedzielę do kościoła, czyli domyślam się, że jest wierząca, a mimo to nie przestrzega zasad swojej wiary ;)
A mi się wydaje, że kapłan nie powinien gardzić grzesznikami i to chodziło @Accio.
może nie gardzi grzesznikami, tylko grzechem, to raczej nic fajnego zobaczyć na kamerze ze swojego kościoła kopulującą parę, na szczęście ja księdzem nie jestem i mogę gardzić kim chcę, a najbardziej gardzę właśnie hipokrytami
Jestem chrzescijanką i uwazam seks to wcale nie jest zla rzecz i nie uprawiam go tylko w celu prokreacji.
Ja osobiscie uwazam ze to co robimy przed slubem to nasza sprawa, ksiądz to nie Bog. Po smierci bedziemy rozliczeni z grzechow. Ksiedza moglo to zniesmaczyc ale to ze sie tak na nas patrzy to nie od razu powod aby rezygnowac z wiary.
To co to za wiara, skoro wybierasz sobie tylko to co ci odpowiada ?
Nie wybieram sobie tego co mi odpowiada, chodzi mi o to że to nasza sprawa co robimy.
I czy ja gdzies napisalam ze ja robie co chce? Nie. Ja osobiscie przestrzegam zasad wiary.
kiepska z ciebie chrześcijanka, skoro nie wiesz, że twoja religia zabrania seksu przedmałżeńskiego i jeśli go uprawiasz, to właśnie nie przestrzegasz zasad swojej wiary ;) dla mnie religia jest idiotyczna między innymi dlatego, że wprowadza wiele bezsensownych zakazów i nakazów, jeśli się nie akceptuje tego wszystkiego to nie powinno się przynależeć do tej grupy
Ale ja nie uprawiam seksu przedmalzenskiego
Seks nie buduje więzi, więź buduje seks.
Jesteś w ukrytej kamerze
O matko!! Ja ostatnio wspominałam takie miejscówki z moim juz mężem 😊
A co ten ksiądz tak właściwie do tego ma?
Czym się przejmujesz? Niech księżulek popatrzy lepiej jaki burdel ma wśród swoich😉
No i po co od razu takie słowa? Miał im pogratulować, poklaskać i pochwalić przy wszystkich? Jasne, że nie był zadowolony. Wiadomo, że w Kościele nie wszystko jest dobre, ale takie odzywki jakoś nie pomagają. Więc nie znając księdza możesz nie sądzić wszystkich jedną miarą, bo może on akurat robi co może by było lepiej.
Cudzołóstwo! To grzech. Trzeba do ślubu czekać, a jak sie nie dopasujecie w łóżku, to trzeba sie rozwieść i szukać nowego partnera, a nie takie grzechy przed ślubem.
Ty to raczej PrzydupasAnonimowych a nie Król
A bo rozwód to według Kościoła nie grzech? Chyba, ze kościelny, ale taki trudno uzyskać.
Nie ma czegoś takiego jak rozwód kościelny. Jest unieważnienie małżeństwa.
Jak masz kasę i znajomości, nie jest to aż takie trudne. :)
Nie ma rozwodu kościelnego. Jest natomiast możliwość stwierdzenia nieważności zawartego małżeństwa, ale do tego potrzeba konkretnych przesłanek np. mąż alkoholik zwłaszcza gdy pił dużo przed ślubem i zatajał to przed swoją przyszłą żoną. Natomiast coś takiego jak "niedopasowanie w łóżku" dla Kościoła nie jest w ogóle powodem do rozwodu. Para w takiej sytuacji ma się dogadać a jak nie da rady to może liczyć co najwyżej na separację.
Już tłumacze. Po pierwsze @upadlaAnielico kulturalnie. Szanujmy sie. Po drugie jestem niewierzący, napisałem to sarkastycznie, bo akurat przyłapał ich ksiądz.
tylko że to prawda, uprawianie seksu przed ślubem jest według religii katolickiej grzechem, jeśli dorosły, świadomy człowiek wybiera tę religię, powinien ją znać i przestrzegać zasad, ja katolicyzm odrzuciłam między innymi przez ich przekonania, z którymi się nie zgadzam, a jeśli ktoś klęczy co niedzielę w kościele, a potem uprawia seks z chłopakiem, używa antykoncepcji, to po prostu jest hipokrytą
Anonimowe -> to tutaj kazdy każdemu do łóżka wchodzi <3
Pewnie chciałby być na miejscu twojego chłopaka i ma ból dupy. :)
Pewnie jak to ksiądz oglądał to se konia walił