#7SLhe
Wracałam do domu po udanym weekendzie z chłopakiem. Jechałam sobie grzecznie pociągiem i cieszyłam się pustym przedziałem, a mój nastrój był wybitnie dobry - udany weekend po miesiącu rozłąki, połowa czerwca, więc zaraz wakacje i całe 2 miesiące z ukochanym, przepiękna, słoneczna pogoda, a za oknem łąki, pola, lasy, sarenki, strumyki - no cudownie wręcz. Istna idylla.
Stwierdziłam, że co się będę krępować... Otworzyłam na maksa okno w przedziale, po czym mocno się wychyliłam - pęd wiatru cudownie muskał twarz i rozwiewał włosy, słonko grzało, pola oraz łąki przemykały pod torami, a w słuchawkach dudniło nieśmiertelne "Widziałam orła cień". Uniesiona tymi cudownymi okolicznościami zaczęłam najzwyczajniej w świecie śpiewać na cały głos. Nie tam, że gdzieś nucenie pod nosem czy ciche pomrukiwanie... Kilka lat w chórze dało o sobie znać, więc bez skrępowania darłam się na całego.
Po prześpiewaniu całej piosenki kilka razy stwierdziłam, że może jednak wypadałoby skończyć występ i usiąść jak człowiek, bo zbliżamy się do stacji. No więc zamknęłam okno, odwracam się, a tam... drzwi do przedziału otwarte na oścież!
Widocznie konduktor przyszedł sprawdzić bilet, wszedł do przedziału i co zobaczył...? Do połowy wychyloną przez okno dziewczynę, która straciła kontakt ze światem i drze się na całe gardło "Widziałam orła cień", wymachując przy tym rękoma. Biedak najpewniej dał sobie spokój i postanowił mi nie przerywać.
Od tamtej pory nie śpiewam w pociągach... gdy jestem odwrócona tyłem do wejścia. :D
Wydaje mi się, że to mógł być zwykły pasażer szukający miejsca, po czym opuścił przedział widząc co tam się dzieje :-P konduktor raczej nie pozwoliłby na takie wychylanie się przez okno :-)
Oj wątpię, bo pociąg był puściuteńki, a poprzednia stacja była dużo wcześniej, więc nikt miejsca na pewno nie szukał.
Ewentualnie ktoś się zainteresował co wyprawiam, ale obstawiałabym jednak konduktora, bo pociąg był praktycznie pusty (ok. 6 osób na wagon, więc pełno przedziałów było wolnych). :)
Aaa... i co ważniejsze-konduktor się w ogóle nie pojawił, a na tej trasie zawsze sprawdzają bilety, więc domyślam się, że to właśnie wtedy robił obchód, tylko mnie nie sprowadził na ziemię. ;)
@gitarzystka, fajnie, że odpowiadasz w komentarzach ;-) Niektóre zagadki na anonimowych są bez odpowiedzi, brawo Ty!:-D
Też mnie zawsze ciekawość zżera przy wyznaniach, dlatego sama odpowiadam. :)
No i też gaduła ze mnie, ale to już ciiii... ;D
no ja też unikam wariatów bez gustu muzycznego w pociągu :D
A co, jeśli drzwi się same otworzyły?
W starych pociągach o to nie trudno.
Poza tym zastanawia mnie jedno. Z jaką prędkością jechał pociąg? Jak ja wychylałam głowę przez okno to nie umiałam czasami powietrza złapać, a jak jechał wolniej to krzyków i tak za bardzo nie było słychać.
Drzwi nie mogły się otworzyć, ponieważ w tym przedziale chodziły ciężko i trzeba było mocno szarpnąć, aby je przesunąć- nie ma szans, żeby kołysanie pociągu wystarczyło.
A jechać jechał dosyć szybko (nie było to wolne toczenie się po torach), aczkolwiek był to pociąg Regio, który w dodatku jechał po starej trakcji, więc zawrotna szybkość to też nie była. W każdym razie twarz mi zmarzła, a moje włosy starczały poziomo zamiast opadać na ramiona, więc jakaś większa prędkość to już była. :D
Kto czytając "Widziałam orła cień" zaczął śpiewać ? 😂
Do góry wzbil się niczym wiatr 😁
A widzicie jak ta piosenka działa na ludzi? :D
Wcale ci się nie dziwię ^^. Dzisiaj cały dzień myślałam myślałam tej piosence i zapomniałam jaki był tytuł (?!?) I dzięki tobie teraz ja mogę pospiewac 😁
Ja:D
Halo, tu ryba. Wzywam cię akwarium :D
Jest kilka zdań, których nie da się przeczytać nie śpiewając w głowie. Na przykład "Dłuższe życie każdej pralki to Calgon" :D
Ja ;)
Piosenka nieśmiertelna, zawsze mam ciary jak jej słucham. I też wydzieram się jak szalona,ale w domu - w sumie nie wiem co gorsze, mieszkam w 10-piętrowym bloku... Pozdrawiam sąsiadów :D
Jaa :D
Ja oczywiście 😂😂😂
Nie polecam tak wystawiać głowy - kilka godzin spędzone w szpitalu z opiłkiem żelaza wbitym w oko 😯
Też miałam opiłek w oku 😔 Tyle, że najprawdopodobniej wbił mi się do oka, gdy tata obijał dach altanki, a ja bawiłam się niedaleko. Nie dość, że strasznie mnie bolało to jeszcze ordynator okrzyczał mnie i moją mamę, że kręcę się przy cięciu blach...
oo gitarzystka! :D Już dawno widziałam tutaj twój nick i zastanawiałam się czy dodasz jakieś wyznanie :)
Mam dodanych już 6, a kolejne czekają na publikację, także ten... udzielam się. :D
(Taka rada: Jak najedziesz myszką na nick, to pojawiają Ci się informacje odnośnie danego użytkownika. ;))
teraz już wiem :) dzięki :) Swoją drogą super wyznanie :)
14 wyznań, w tym o orła cieniu w pociągu :)
I widziałaś orła Cień ?
W radiu teraz leci "Widziałam orła cień". Przypadek? Nie sądzę :D
O.o
bałabym się, że jakiś słup urwie mi łeb i że mnie ktoś okradnie, ale wyobraziłam sobie to i leżę ze śmiechu :D
Wyobraziłem to sobie :)
Widziałam ooooooorła cieeeeń . :D
Myślałem, że orzeł cię *ebnie w twarz. Ale nie martw się.
xD