#81wq0

Moja siostra cioteczna ma córkę, jedynaczkę. Śliczną blondyneczkę z wielkimi niebieskimi oczami. Mała ma 5 lat i wszędzie jej pełno. Jak to mówią, żywe srebro. Bardzo kontaktowa, zawsze uśmiechnięta, ale ma swoje za uszami. Jeśli w okolicy jest jakieś suche drzewo, obok którego lepiej nawet nie stawać, bo się złamie, to ona będzie siedzieć na jego czubku. Nigdy nie była złośliwa, tylko raczej ciekawa. A jej piękne spojrzenie w stylu kota ze Shreka potrafiło ją wybronić nawet z najgorszej opresji. Siostra wielokrotnie mówiła, że za zamkniętymi drzwiami mała zmienia się w małego diabła i jest nie do okiełznania, ale patrzyłam na to przez pryzmat standardowego narzekania matek. Do dnia mojego ślubu.

Ślub był w zeszłym roku w okresie największych upałów. Stoimy w kościele, ceremonia trwa, ze wszystkich spływają stróżki potu. Dzieci jak to zazwyczaj nudziły się i przechadzały/biegały po kościele, ale były cicho, więc niespecjalnie zwracałam na nie uwagę. Aż mój ukochany aniołek wpadł na genialny pomysł. Będzie biegać od drzwi kościoła do ołtarza i z powrotem. Ludzie zaczęli się oglądać, my jako państwo młodzi spadliśmy kompletnie na drugi plan, ja coraz bardziej czerwienieję z upału i ze złości i czekam na jakąkolwiek reakcję rodziców. Ale nic. Więc dziecko, jak to dziecko, przesuwa granicę.

Miałam długi tren i jeszcze dłuższy welon. Więc zaczęła zaglądać pod suknię. Najpierw tylko trochę, potem prawie mi weszła pod spódnicę. Zwróciłam jej uwagę, ale to nic nie dało. Zabrała mój bukiet i zaczęła się nim bawić. Po prostu biegała, oskubując kwiatki (wg matki: chciała być druhenką).

Ale gwóźdź programu dopiero przed nami. W czasie przysięgi, gdy mieliśmy dłonie obwiązane stułą, zaczęła ją po prostu bezceremonialnie szarpać. Ja popłakałam się nie ze wzruszenia, tylko ze złości. Jakiekolwiek upomnienia kompletnie nie zdawały egzaminu. Ze stuły przerzuciła się na welon i wyrwała mi go z włosów, rujnując przy okazji fryzurę.

Mój brat nie wytrzymał i ją wyprowadził z kościoła. Rodzice dziecka wybiegli za nim. Do końca ceremonii słychać było krzyki z dworu. Siostra cioteczna się darła, że to jej sprawa jak wychowuje dziecko, mój brat uspokajał ją, dzieciak oczywiście w bek.

Ja też przepłakałam do końca mszy. Próbowałam się uspokoić, ale nie bardzo mi wyszło. Na zdjęciach z wychodzenia z kościoła widać głównie moją czerwoną zapłakaną twarz, fryzurę jakby piorun strzelił w marchewkę i smutne łodygi, które zostały z pięknych białych róż.

A jeżeli się zastanawiacie, czy matka jakkolwiek przeprosiła, to nie. Zamiast życzeń otrzymałam informację, że na weselu się nie pojawią, bo tłamszę im dziecko. I dobrze. Krzyż na drogę.

W ten sposób mój najpiękniejszy dzień zmienił się w piekło dzięki małemu aniołkowi. Niech szlag trafi wszystkich bezstresowych rodziców.
Ekoniks Odpowiedz

Nie żywe srebro, a niewychowany bachor.

kociambe

puknij się w ten durny łeb. 5 letnie dziecko rozemcjonowane ślubem i histeryczka to opisująca.

Madhu

To nie zmienia faktu, że rodzice dziecka kompletnie mieli wywalone na to, co ono wyprawia, niszczy i przeszkadza. Ślub jest wyjątkowym dniem i taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Moim zdaniem, właśnie dlatego nie powinno się ciągnąć dzieciaków na takie imprezy.

IwRu

@kociambe, histeryczka?! To miał być jeden z najpiękniejszych dni w jej życiu, a zniszczono jej fryzurę, welon i nastrój w kościele i to podczas składania przysięgi małżeńskiej. Niejedna osoba na jej miejscu po prostu wydarłaby się na tego bachora i na jej rodziców i miałaby rację. Więc Ty „puknij się w ten durny łeb”.

joanne94

A rodzice pewnie byli zachwyceni tym jak ,,bawi się" ich bachor. Wstyd.

agata417

Dodajmy do tego, że fryzura i bukiet to nie jest mały koszt a zostało to zniszczone jeszcze przed wyjsciem z kościoła. A gdzie jeszcze wesele i zdjęcia na których autorka po prostu źle się prezentowała a miało to być pamiątką na resztę życia. A tak to ma pamiątkę pokazującą jak małe aniołki potrafią dokuczyć.

kociambe

zawsze jak takie coś przeczytam, takie właśnie o dzieciach to się mocno cieszę, że autorom tych wpisów coś złego się w życiu dzieje i tylko na tej stronie mogą wylać z siebie te złe emocje. Brawo pogromcy 5 latek. może i doczekacie kiedyś własnego ślubu...kto wie.

Madhu

Kociambe, da się bardziej zniżyć? Wow, właśnie pobilas nowy rekord. Kto cię tak bardzo skrzywdził, że otwarcie cieszysz się z krzywdy innych? To takie polaczkowe - byleby somsiad miał gorzej. I bardzo dziwi mnie to, że nie widzisz w tym wszystkim winy rodziców, którzy powinni zapanować nad tym małym gnomem. Gardzę takimi ludźmi. Jest jeszcze opcja, że jesteś jedną z tych madek, której bombelek jest idealny, chowany (bo na pewnie nie wychowywany) bez konsekwencji swoich czynów. Kij ci w oko, dziadówo.

MariuszGajusz

@kociambe - oooo, chyba matka rozwydrzonego bachora się odezwała :D

Anderson92 Odpowiedz

Od tego jest druhna czy drużba, żeby takie sytuacje ogarniać. Moim zdaniem to oni dali ciała. Powinni od razu zareagować na dziecko, które rozwala uroczystość, wyprowadzić i dać do zrozumienia rodzicom, że albo nad nim zapanują albo resztę ceremonii spędzają na zewnątrz.
"„My, jako państwo młodzi, spadliśmy kompletnie na drugi plan.” Jesusmaria, toż to prawdziwa tragedia! " - tak, tragedia, nie bez powodu przygotowuje się taką uroczystość długie miesiące, żeby jeden rozwydrzony bachor ją rozwalił. W ostateczności, gdyby nikt inny nie reagował ja jako Pan Młody wstałbym, przerwał uroczystość i z ambony upomniał rodziców tego "nadpobudliwego aniołka", że mają natychmiast ogarnąć zachowanie swojej "pociechy" inaczej ceremonia nie będzie kontynuowana. Swoją drogą ksiądz też dupa, że nie zareagował. Wystarczyło, żeby powiedział, że temu miejscu należy się sacrum i że od małego należy uczyć dziecka właściwego zachowania w kościele, a skoro rodzice nie zrobili tego do tej pory to mogą zacząć od tej chwili, a reszta do tego czasu poczeka.

kociambe

ojojojoj czego to ty byś nie zrobił jako pan młody:)) Myśle, że wielu byłych panów młodych tylko się uśmiechnęło czytając co to by pan kozak ni zrobił:)))) Twardziel do 5 latki , 7 latka to byś raczej nie ruszył twardzielu ty:)))

ciastko00

^up czy to jakieś nowe konto badara? xd

muszkawa Odpowiedz

Opisano raczej zachowanie dziecka dwu, trzyletniego. Pięciolatce można wytłumaczyć, że w kościele się nie biega, że dla Ciebie to bardzo ważny dzień.
Jeśli historia prawdziwa, to współczuję ceremonii. Pamiętaj tylko, że to nie dziecko jest winne a dorośli, którzy się nim nie zajęli.

Ekoniks

Niestety są pięciolatki, które zachowują się jak dwulatki. Niestety znam takie dziecko.

AnonimoweKonto111 Odpowiedz

dlatego nienawidzę wręcz trendu zapraszania dzieci na wesele (dalszych niż od rodzeństwa). wesela to imprezy dla dorosłych, a dzieci tylko przeszkadzają, jak wyżej możecie przeczytać. rodzice też w tym przypadku zawinili

Aswq

O to to to to. Tylko, że nie ma co brać niektóre. Albo limit na wiek albo żadne. Dlaczego na starcie ma się pokazywać które dziecko czyje jest lepsze. Nie fair trochę.

erenthar Odpowiedz

to nie jest bezstresowe wychowanie, tylko jego kompletny brak.

krejzidejzi Odpowiedz

Serio? To wszystko brzmi jakoś nieprawdopodobnie.. Jeżeli nie było reakcji ze strony rodziców dziecka to są inni, bliscy krewni. Po sytuacji z bukietem na miejscu brata, rodziców wywlokłabym dziecko z kościoła już wtedy skoro rodzice mieli w dupie co ich pociecha wyrabia..

Selevan1 Odpowiedz

Kochane gowniaki. Jezeki kiedykolwiek wezmę ślub kościelny, to w zaproszeniu będzie wskazane że nie przyjmujemy bachorów.

Nigdy nie lubiłem dzieci, a ostatnio jest coraz gorzej. Na dodatek na każdym billboardzie są wypłody :/

Ekoniks

Mimo, że ten symbol ma ukazać, że kochane jest dziecko chciane, a jego autorka jest za aborcją.

Selevan1

No właśnie. Autorka jest za pro choice a wykorzystują jej grafikę do pro life.

nictozeniema Odpowiedz

Był kamerzysta? Ewentualnie fotograf? To bym podała o odszkodowanie rodziców bachora. Jakby musieli zwrócić część kosztów ślubu i wesela za zrujnowanie dnia to się nauczą, że ponoszą odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez dziecko i dziecko nie może robić co mu się podoba.

nictozeniema

Już nie mówiąc o tym, że w ogóle nie rozumiem, dlaczego ktoś tego dzieciaka nie wyprowadził wcześniej z kościoła. Będąc panną młodą dosłownie bym zwróciła się do rodziców tego dziecka z prośbą o zajęcie się nim jeśli nikt z gości tego nie zrobił. A jeśli rodzice odmówiliby tego to bym ich poprosiła o opuszczenie uroczystości wraz z dzieckiem. Tak po prostu jeśli nie umieją jej uszanować.

Dita64 Odpowiedz

Najpierw Autorka lekceważy informacje ze strony siostry o zachowaniu dziecka, a pozniej jest zaskoczona, że jej cudowny dzień szag trafił. Rodzice dziecka dali ciała, nie będę ukrywać, ale w sytuacji, kiedy już nawet sami rodzice mówią o tym, że dziecko jest niegrzeczne i nie jest to wina szkoly/przedszkola, to może należałoby ich czasem posłuchać.

Ifyoulikeme

No ale co by to zmieniło? Miała posłuchać i nie zaprosić ich na ślub całą rodziną, bo kuzynka mówi, że córka jest niegrzeczna?

Madhu

Zaprasza się, z wyraźnym zaznaczeniem, że BEZ dzieci. Jak są normalni, to przyjdą, jak będzie obraza majestatu, że jak to bez Dzesiczki, to przynajmniej można szybko i łatwo uniknąć takich sytuacji.

Pers Odpowiedz

Tylko część dnia, bo raptem ceremonia, dziwię się, że nie wykopałaś ich już jak zaczęła wchodzić pod spódnicę ;) wszystkiego najlepszego tak w ogóle

Zobacz więcej komentarzy (10)
Dodaj anonimowe wyznanie