#9PUSY
Pewnego dnia, gdy praca została już złożona na biurko prezesa, tata czekał na telefon, czy szef nie ma żadnych zastrzeżeń. Była to dość spora firma i gdyby wszystko poszło dobrze, tata otrzymałby pokaźną sumkę pieniędzy. Pech chciał, że akurat tego dnia, gdy czekał na telefon, byłam w domu tylko ja i on. Tatę przycisnęła grubsza sprawa, więc z gazetą pod pachą skierował się do kibelka. Jak można się domyślić, w tym czasie zadzwonił telefon. Ja uradowana, że po raz kolejny popiszę się swoją elokwencją, odebrałam telefon i wywiązała się taka oto rozmowa:
- Dzień dobry, tu Julia, słucham?
- Dzień dobry, tu szef taty, czy mogę z nim porozmawiać?
Ja jak to każde szczere dziecko bez zastanowienia wypaliłam:
- Ale taty nie ma, tata robi kupkę.
Po drugiej stronie cisza. Po chwili słyszę, że prezes ze śmiechem odpowiada:
- Dobrze, w takim razie jak skończy to powiedz, żeby zadzwonił do prezesa.
Możecie wyobrazić sobie strach w oczach mojego rodzica, gdy opowiedziałam z dumą, jaką jestem świetną sekretarką. Na szczęście szef nie był zły i wszystko skończyło się dobrze :D
W sumie szef bylby nienormalny gdyby nie zrozumiał sytuacji
Zdarzają się i tacy, ma być ja już I koniec. Nieodebrał to ma pecha.
Miało być *na już. Luz ludzie. Miałam na myśli że niektórzy to mają dupe wyżej niż srają i dają ci tylko jedna szansę.
Oj mam właśnie podobnie z moim synem, na szczęście niektórzy szefowie, w tym mój są ludzcy :) ostatnio omawiając większą promocję dużego projektu na videokonferencji, cały team mógł usłyszeć "MAMOOO ZROBIŁEM KUPEE"
Nasz syn taki sam numer odwalił, tylko nie mnie a narzeczonemu. Podobno pòł biura płakało ze śmiechu 😂
Normalnie fascynujące. Wasze dzieci robią kupę i są niewychowane. Super
@RudaBestia czemu niewychowane?
Trzylatek który nie potrafi jeszcze się podcierać, informuje rodziców o zrobieniu kupy. To nie jest kwestia braku wychowania, a właśnie higieny i pomocy dziecku w jego potrzebach fizjologicznych ;)
Ale za co szef miałby być zły? 🤨
Chciałabym miec ludzkiego szefa :)
To może spróbuj zmienić pracę?
Kiedy bodajże w 2 klasie uczyliśmy się o czasownikach, w ćwiczeniach należało odpowiedzieć co robią właśnie domownicy. Zgodnie z prawdą napisałam, że mama robi kupę. Najpierw bardzo chciałam przeczytać tę odpowiedź na forum klasy, ale potem mi się odwiedziło. Koniec końców pani i tak mnie wybrała, ale powiedziała, że nie może być taka odpowiedź.
Trza bylo powiedziec "oddzwoni. ma jeszcze kupe do zrobienia" XD
Julia... Piękne imię.:)
Nieźle opisana historyjka o niczym, wybacz.
Po prostu kolejne bombelkowe wyznanie.
Boze kolejne nienormalne dziecko. Palnie glupstwo nie myslac o konsekwencjach
Jak to dziecko