#GjPNn
W moim domu nie rozmawiało się prawie w ogóle. Moja mama wmawiała mi, że każdy facet to dupek, który tylko chce seksu i że na pewno zostanę młodą, samotną matką, jeśli pójdę na imprezę. Tamponów nie mogłam używać, bo na pewno pęknie mi błona i żaden facet już nawet na mnie nie spojrzy. No i jak tak słuchałam tego 19 lat, to jakoś mi to weszło w głowę. Do tego wszystkie docinki na temat tego jak gruba i brzydka jestem sprawiły, że rozbierałam się tylko w łazience (patrząc na siebie tylko przy myciu), nie wiedziałam co, gdzie i jak, o masturbacji coś słyszałam, ale to chyba tylko chłopcy tak robią, a porno to najgorsze zło jakie istnieje.
Tak że żyłam tak sobie w totalnym celibacie fizycznym, mentalnym i życiowym (do tego stopnia, że byłam pewna, że jestem aseksualna), aż poznałam chłopaka, z którym zaczęło coś iskrzyć.
Wtedy zaczęłam się bać wszystkiego. No bo jak to tak, ja się nawet nigdy nie całowałam. Ale jakoś tak powolutku zaczęłam się przełamywać. W końcu powiedziałam mu, że ja nigdy nic. NIC. A że mu na mnie zależało, to powoli mnie wszystkiego uczył, aż stwierdziłam, że jestem gotowa. I pojawił się największy problem. Nie mógł we mnie wejść, ale spoko, to pierwszy raz, jak nie dziś, to kiedy indziej. Tylko że to się ciągnie do dziś, czyli rok. Od pół roku mieszkamy razem. A ja nie potrafię. Czytałam o tym i podobno istnieje taka choroba jak pochwica. Chodzi o to, że kobieta się wtedy "zaciska" i nie ma opcji na nic. Tylko że na to cierpią kobiety, które przeżyły gwałt lub były molestowane, a mnie nic takiego się nie przytrafiło.
I wiecie co, mam kurwa dość. Dość tego, że najprostszej czynności nie potrafię zrobić. Byle 15-latki zachodzą w ciążę na imprezie, a ja z ukochanym od roku nie mogę spędzić choć jednej nocy. Wiele kobiet mówi, że czują się gorsze, gdy nie mogą zajść w ciążę, a co ja mam powiedzieć? Ja nawet nie potrafię "nóg rozłożyć". Czuję się wybrakowana, gorsza, niesprawna. Boję się, że to nigdy się nie skończy, że już zawsze tak będzie.
PS Chłopak kocha mnie taką, jaka jestem. Powtarza i udowadnia mi to na każdym kroku. Mówi mi też, że to nie jest najważniejsze, że będzie próbować, aż się uda, przecież jesteśmy młodzi. Śmieje się też, że jesteśmy mistrzami 69 i chociaż oszczędzamy na prezerwatywach, ale boję się, że kiedyś zmieni zdanie. Bardzo się boję.
Dokładnie, idź z tym do lekarza. Byłam wychowana w taki sam sposób jak Ty. Początkowo brak możliwości wejścia, później okropny ból w trakcie seksu. Ale zaczęłam sama zmieniać swoje myślenie. Nie trwało to krótko, ale powiem Ci, teraz, z moim chłopakiem mogę się kochać. Czasami boli, ale większość czasu jest przyjemnie. Może jeszcze nie udało mi się dojść, ale nad tym pracujemy. Spróbuj też z masturbacją. Na początku nie sprawiała mi kompletnie przyjemności, teraz potrafię doprowadzić się do czegoś co chyba jest orgazmem. Powodzenia!
Pochwica może też dotyczyć kobiet, które były silnie indoktrynowane w dzieciństwie, na zasadzie: seks pozamałżeński to grzech, pójdziesz do piekła, a twój piesek zdechnie, jak tylko dotkniesz swojej Grażynki. To powoduje niesamowitą blokadę w mózgu i prowadzi właśnie do takich sytuacji, jak twoja. Dobry seksuolog w tym przypadku to podstawa.
Pójdź do ginekologa i przedstaw mu problem. Zawsze coś lepszego niż wujek Google (tak tylko domyślam się, że dowiedziałaś się o pachwicy właśnie w ten sposób)
Też tak miałam, były wizyty u ginekologa żeby dowiedzieć się że wszytko jest w porzadku. Pierwszy raz mieliśmy po 2.5 roku po odpowiedniej dawce "rozluźniacza" i dużej dawce żelu do badania ginekologicznego😁 Powodzenia
Najpierw ginekolog, a jeżeli nie stwierdzi jakichś fizycznych problemów - seksuolog. I nie poddawaj się, ale też nie rób nic na siłę.
Ja mam podobnie. Ale różnica jest ze dojść nie mogę ani sama ani z kimś. Masturbacja jest dla mnie czymś strasznym a dojście jeszcze gorszym. Potrafię błagać chłopaka by przestał bo to dla mnie za dużo
Ale dlaczego?
Niewiem. More wychowanie? Może ciagle słyszenie ze jestem nie wystarczająco dobra? Albo wstyd ze przeć ślubem coś „robię” (noe planuje ślubu NIGDY). A jak mojego brat jest w domu to już w ogóle zabawa staje bo jeszcze nas usłyszy
A próbowałas na spokojnie, w ciszy, skupić się tylko na doznaniach wyłączając mózg? Jeśli jest ktoś w domu to zrozumiałe że człowiek odczuwa dyskomfort. Czemu ci wstyd skoro nie chcesz ślubu?
Niewiem proprostu mam barierę. Próbowałam wszystkiego i nic-z każdym razem bariera narasta
To też mam podobnie bo nie mogę dojść jak jestem z partnerem. Zdarza się tak, że kilkukrotnie nawet mam wrażenie "że to już zaraz" a potem całe uniesienie gdzieś ucieka i koniec. Już sama nie wiem czy muszę się dodatkowo rozluźnić procentami, czy w jakiś inny sposób.
Spróbuj kulek Kegla.
Tylko "zatrzymuj" ja w wejściu, zamiast stosować "prawidlowo".
Mi pomogło i męczyliśmy się tylko dwa miesiące.
Na wdr pani mówiła o czymś podobnym i dała wskazówkę : niespodziewanie uszczypnąć w tyłek podobno działa, a jak nie to lekarz
Ale z tego co piszesz to potrafisz już uprawiać seks oralny. Więc stwierdzenie, że nie potrafisz uprawiać seksu to chyba za daleko idące wnioski :) Nie wiem czy rozmawiałas z jakimś specjalista na ten temat, ale może to nie pochwica, a naprawę bardzo gruba błona dziewicza. Powiem szczerze, że ja swoją straciłam nie za pierwszym razem, bo po prostu nie dało się we mnie wejść. A potem te kolejne razy wcale nie były łatwiejsze i ogólnie dalekie od przyjemności (i mogłabym się zarazić na tym etapie... a teraz seks lubię). Za każdym razem krwawilam i czułam się jakby mnie rozrywalo od środka. Czytałam też gdzieś, że niektórzy błonę maja tak gruba, że trzeba ją rozciac chirurgiczne. Może to akurat Ty. A jesli to pochwica to trzeba się pewnie na nowo nauczyć przyjemności i spróbować zmienić swój sposób myślenia. Pewnie masz jakiś dobrych seksuologow u siebie w mieście. Może warto zrobić rozeznanie w tym temacie. To ich praca, więc powinni wiedzieć co wtedy robić, anonimowe to raczej nie pomogą:) Z tego co widać to partnera masz bardzo wspierającego, możesz na nim polegać, więc mysle, że spokojnie można go zaangażować w terapię :)
Zaplanujcie sobie jedno popoludnie - mocne zaslony w oknach (jakby swiatlo tez Cie peszylo), zacznijcie od pozycji na gorze (bedziesz czula ze masz pelna kontrole nad tym, pomoze ci sie rozluznic) i probojcie do skutku. w Koncu sie uda. a jak raz sie przelamiesz i rozluznisz to potem juz bedzie z gorki. i nie stresuj sie tak, sa kobiety co maja z tym problem czasami