#9ZfBU

Mam prawie 19 lat i nigdy nie miałam chłopaka. Zawsze chciałam go mieć, ale nie czułam jakoś za bardzo presji ani potrzeby, żeby mieć go teraz. Nagle teraz wszyscy z rodziny lub znajomi mają partnerów, partnerki. I osoby w moim wieku, i młodsze, przez co teraz coraz częściej czuję potrzebę bycia w związku. Więc tak naprawdę myślę teraz często o jakichkolwiek chłopakach, których znam. Bo nie mam za dużego kontaktu z płcią przeciwną, więc myślę o tych osobach, które były chociażby miłe.
A to wyznanie pisze teraz dlatego, że moja kuzynka jest w związku, szczęśliwym. Cieszę się, że są razem, pasują do siebie. Ale jej partner jest po prostu ładny. Taki w moim typie. I teraz często jak myślę właśnie o chłopakach, to przychodzi mi on do głowy. Nawet nie patrzę na niego pod kątem charakteru, tylko właśnie pod względem wyglądu. I zazdroszczę mojej kuzynce, że jest w udanym związku z takim ładnym facetem.
anonimowe6692 Odpowiedz

Tak z mojego doświadczenia jeśli zastanawiasz się nad kimś, bo był miły i jest facetem, którego znasz, to nie jest to dobra podstawa. 19 lat to dobry czas na wchodzenie w pierwsze związki i eksperymenty (bo zaraz skończysz 25 i wszyscy Cie zaczną cisnąć jak to zegar biologiczny tyka, trudno kogoś znaleźć po 25. roku życia itd., a wykazujesz pewną podatność na te presję). Może jakaś aplikacja randkowa? Dla mnie, jako osoby z natury nieśmiałej było to łatwiejsze, bo jesli był match, to znaczyło że obie strony były w jakiś sposób zainteresowane i nie było tych dziwnych podchodów i niepewności, które są często w rzeczywistych relacjach. Osobiście znalazłam tam męża i to dość szybko, więc to nie muszą byc luźne relacje seksualne. W najgorszym wypadku pójdziesz na kilka randek i nic z tego nie wyjdzie. Tylko pamiętaj, żeby się umawiać na pierwsze randki w publicznym miejscu i poinformować rodziców czy przyjaciółkę gdzie i z kim idziesz.

Sierra1

Ja mam 27 lat i też nie byłam w związku. Zegar biologiczny tyka? Możliwe, i co z tego?

Nie neguję oczywiście udzielonych tu rad, nie atakuję nikogo, ani nie zarzucam nikomu złych intencji. Chodzi mi po prostu o to, że uważam, że nakładanie na siebie takiej dodatkowej presji psychicznej, że po 25. roku życia już trudno kogoś poznać itd. może prowadzić tylko do jeszcze gorszego samopoczucia. Tymczasem ludzie poznają się w każdym wieku, a wręcz obecnie coraz częściej w związki wchodzi się właśnie między 25. a 30. rokiem życia.

Podsumowując, warto próbować kogoś znaleźć, jeśli komuś samotność faktycznie bardzo przeszkadza i chciałby tego partnera mieć, ale nie warto nakładać na siebie presji i robić to na siłę i na wyścigi, żeby zdążyć przed jakąś tam datą.

Dodaj anonimowe wyznanie