#9l126

Bardzo denerwuje mnie fakt, że aktualnie wchodzę w super relację z chłopakiem i zamiast się cieszyć z tego i czuć „motyle w brzuchu”, ja stresuję się i zasmucam tym, że ciągle z tyłu głowy słyszę, że jestem niewystarczająca, głupia, niegodna albo zrobię coś i nagle pojawia się myśl, że to za bardzo, że jestem irytująca i tylko zawracam mu głowę. Wiem, że mnie lubi, bo widzę to w jego gestach, w tym, jak na mnie patrzy, i no po prostu wiem, ale ciągle nie mogę wyzbyć się tego przytłaczającego uczucia. Nie wiem, czy kiedyś mu o tym powiem, bo te emocje pojawiają się tylko gdy jestem sama i boję się, że takie wyznanie może wszystko zniszczyć. Naprawdę nie chcę się tak czuć!!!
KurzaStopa Odpowiedz

W średniej szkole rozmawialiśmy ze znajomymi o naszych kompleksach, kto czego w sobie nie lubi. Nazwałam to wtedy "kompleksem całokształtu", że po prostu cała czuję się beznadziejna, niewystarczająca. Do dziś pamiętam odpowiedź mojej koleżanki:
- To smutne, że aż tyle osób tak ma. Z kim bym nie rozmawiała, mówi to samo.
Rozejrzyj się, każde z Twoich znajomych może tak o sobie myśleć. I każde myśli, że pozostali są od niego lepsi, bardziej wartościowi. A jeśli każdy zajmuje się sobą i swoimi kompleksami, to ciebie widzi znacznie lepiej niż ty sama siebie. Bo NIKT nie myśli aż tak dużo o twoich zaletach i wadach, jak ty sama. Nawet ten chłopak. Bardziej się przejmuje tym, żeby się tobie podobać.

kawainkabis Odpowiedz

Skup się na chłopaku, a nie na sobie. Za dużo rozmyślasz o tym jaka jesteś i stąd się biorą Twoje kompleksy. Czerp radość z tej znajomości, zachwycaj się jego zaletami i ciesz się wspólnymi chwilami. Naprawdę, skupianie się na sobie nie zaprowadzi Cię do niczego dobrego

SamoZycie Odpowiedz

Może znajdź kogoś mniej idealnego?

Dodaj anonimowe wyznanie