#9rDnf

Jestem z moim chłopakiem prawie 7 lat. Jeszcze studiujemy, pracujemy, mieszkamy razem, finansowo nie narzekamy. Jesteśmy ze sobą szczęśliwi i wiemy, że chcemy spędzić razem resztę życia. Jednak jest coś co szczególnie mi przeszkadza.

Zaręczyny. Nie powiem, chciałabym przeżyć tę chwilę, gdy mój ukochany prosi mnie o rękę, ale nie naciskam, cierpliwie czekam, bo znam go i wiem, że wkrótce to zrobi. Jednak moja rodzina dostaje już czegoś na tym punkcie. "Jak do tej pory ci się nie oświadczył, to znaczy że to tchórz, boi się", "No kiedy ci się on wreszcie oświadczy? Ile można czekać?", "Sąsiadka ślub bierze, a kiedy kolej na ciebie?". Znajomi też wypytują.
Jest mi przykro, że to wszyscy mnie pytają, naciskają na mnie. Nie wiem co im odpowiadać. Wkrótce nie wytrzymam tej presji i to ja będę na niego parła, a wtedy boję się, że jedyne co będę w tej wymarzonej chwili czuła, to ulgę, że już nikt nie będzie mi zadawać takich pytań.
Actimel Odpowiedz

Jak czytam komentarze, to mam wrażenie, że wszyscy czytali inne wyznanie niż ja. Przecież dziewczyna nie żali się, że chłopak jeszcze się jej nie oświadczył, bo wie, że on niedługo to zrobi, a poza tym i bez tego wie, że chłopak też chce być z nią do końca życia. Problemem są wszyscy dookoła, którzy ciągle ją wypytują, kiedy oświadczyny.

Actimel

@sadtrue, pytasz poważnie? Stąd że jeżeli ludzie są w związku, to rozmawiają ze sobą na takie tematy, znają siebie i swoje poglądy. Jeżeli druga osoba chce być z Tobą do końca życia, to naprawdę nie potrzeba pierścionka, żeby to wiedzieć :) No i naprawdę nie każdy musi chcieć się zaręczać po kilku latach związku, tutaj dziewczyna też wcale nie pisze, że czeka na to od lat, poza tym mówimy o ludziach, którzy jeszcze studiują.

Suomen Odpowiedz

Mam taką małą, drobną radę dla Ciebie.

Każ im wszystkim się odpieprzyć.

No, może nie rodzinie, ale rozumiesz, o co chodzi. To twoje i twojego partnera życie czy ich? A gdy weźmiecie ślub i otoczenie będzie wywierało presję "to kiedy dzidziuś, kochani?", również wykażesz się takim brakiem asertywności co teraz? Nie wiesz, co im odpowiadać, mówisz. Oto więc kilka w miarę kulturalnych szablonów:
- "Mamo, tato, kochamy się z (imię chłopaka) i bez względu na to, kiedy, jeśli w ogóle, się oświadczy, mamy zamiar spędzić razem życie"
- "To dość osobiste pytanie, dotyczące bardzo prywatnej sfery życia. Będę wdzięczna, jeśli uszanujecie to i przestaniecie drążyć"
- możesz w odpowiedzi zacząć zadawać rodzinie serię osobistych dla NICH pytań
- "Kiedy się oświadczy? Czy to ważne? Z pierścionkiem czy bez, i tak będziemy się bardzo kochać"
- "Oświadczyny? Może i nigdy. Tak w sumie jest wygodniej"
- "(imię chłopaka) nigdy mnie nie zawiódł. Bez względu na to czy do oświadczyn dojdzie, czy nie, wiem, że i tak będzie przy mnie"
- "Nie śpieszymy się"

I tak dalej, i tak dalej...

weekendtoweekend

Moim zdaniem to rodzina za bardzo naciska, a znajomi pytają z czystej sympatii, nie nalezy się od nich izolować bo to rodzina wywiera największą presję

Fantagiro Odpowiedz

Też jestem z partnerem 7 lat. Po 2-3 latach też mieliśmy takie pytania, nawet życzenia wigilijne takie mieliśmy. Skończyło się dopytywanie po 2 sytuacjach.
1). Wigilia na ponad 40 osób. Rodzina jego Mamy: cioteczki składają nam życzenia "i żebyście w tym roku się pobrali i żeby dzieci wam się urodziły. Dostaliśmy takie życzenia jednocześnie stojąc z dala od siebie. Spojrzeliśmy się na siebie i śmiejac się głośno zazartowalismy "dziękujemy ale nie jesteśmy zainteresowani jednym i drugim. Prosimy nie składać nam takich życzeń". Ta część rodziny od tej pory ani razu nie poruszyła tego tematu.
2). Rodzina jego Taty.
Tata z swoją kobieta (też bez ślubu) założyli się czuję dziecko pierwsze wyjdzie za mąż. Mój partner a jego syn czy jej córka. Chcieliśmy się dołożyć do zakładu ale zabronili nam. W czerwcu poprzedniego roku córka macochy wyszła za mąż. Wszyscy stawiali na nas.

Warto wyznaczyć granicę. Inaczej ciągle będą takie pytania: kiedy ślub, kiedy kupicie mieszkanie, kiedy samochód, kiedy dziecko, kiedy drugie dziecko, kiedy trzecie dziecko?
Dasz wyraźnie do zrozumienia, że nie chcesz takich pytań i w końcu się skończą.
Powodzenia.

zyrafa652

No i brawo. Traktują Cię tak jak im pozwalasz. Ty pokazałaś z partnerem, że sobie nie życzycie i się skończyło :)

PodgnilyMorswin Odpowiedz

Też jestem w związku już troche i wydaje mi się, że o takich sprawach się rozmawia wspólnie i nie powinnaś czekać aż on sie oświadczy tylko powinnaś z nim porozmawiać o tym i wspólnie podjąć decyzję o zaręczynach

Reparka

A ja uważam ze to słabe. Mam tradycyjne podejście do tego tematu. Nie wiedziałam o oswiadczynach mojego faceta. I uważam ze to powinien być zawsze element zaskoczenia a nie cos omówionego

ZeusKosmateus

@Reparka, słowa klucz: Ty uważasz, Ty masz tradycyjne podejście.

livanir

Będąc w długim związku i tak go nie ma, bo wiesz, ze się zaręczycie(tzn. można bez, ale takie rzeczy powinno się omawiać już jak sobie uświadomić, że chce się z spędzić z kimś życie. )

PrzezSamoH

Zeus - przecież Reparka napisała, że "ona uważa, że...". Przedstawiła swoje zdanie, ma do tego prawo. Też miałam oświadczyny z zaskoczenia i wolę taki model niż uzgadnianie, czy wspólne wybieranie pierścionka. Dla mnie jest to mało romantyczne, a przecież ogólne rozmowy o przyszłości zawsze na pewnym etapie związku pojawiają się naturalnie. Każdy robi tak jak mu odpowiada, w czym problem? :)

Payback1

A ja z kolei nie wyobrażam sobie sytuacji, w której mój partner oświadczyłby mi się z zaskoczenia. Jesteśmy dorosłymi ludźmi w dorosłym związku i uważam, że to powinna być wspólna decyzja. Tylko w przeciwieństwie do Reparki nie twierdzę, że tam musi być ZAWSZE, w każdym związku.

Mocno Odpowiedz

To sama mu się oświadcz i będziesz miała z głowy.
Litości, czy to jakiś XIX wiek? Pierścionek koniecznie niech wybiera rodzina i znajomi, bo co jeśli im się nie spodoba, strach pomyśleć. Całe życie będziesz się martwiła tym co inni pomyślą?

Ikaaa09 Odpowiedz

Też to znam. Kiedy rodzina i przyjaciele chcą bardziej ślubu od Ciebie. Spokojnie, po zaręczynach zaczną pytać kiedy ślub, po ślubie kiedy dziecko... Jedyne co możesz w tej sytuacji zrobić to powiedzieć wprost ,że to nie ich sprawa i mają Ci dać spokój, inaczej już zawsze będą zadawać tryliard pytań, które mocno ingerują w Twoje życie prywatne. Wg, to nie Ciebie powinni pytać tylko Twojego faceta. Nienawidzę takich pytań. Co masz na to odpowiedzieć? Że zaręczymy się 24 listopada 2019 roku o 18.26? Nie przejmuj się.

anakonda257 Odpowiedz

Co odpowiedziec? "to moja sprawa" o tyle. Po co dajesz im siebie naciskac? A jak zaczynaja temat to po co sie tlumaczysz? Zmieniasz szybko temat i juz.

zyrafa652 Odpowiedz

Najważniejsze pytanie: czy chcesz z nim wziąć ślub teraz? Czy on chce wziąć ślub z Tobą teraz?
Moim zdaniem zaręczyny to nie jest, tak jak to mówią niektórzy moi znajomi, "wyższy level związku". Zaręczyny dla mnie to już oficjalna obietnica, oficjalne rozpoczęcie organizowania ślubu, to już jest moment, gdy razem przygotowujecie się do ślubu i małżeństwa. Czasem mnie to śmieszy, czasem nie rozumiem, gdy ktoś się zaręcza i mówi: "przeszliśmy właśnie na inny etap związku, na wyższy poziom, ale nie planujemy ślubu, bo ... [tu wpisz powód - jest ich milion]". Oczywiście nie mówię tu o osobach, które się zaręczają i mówią, że ślub za np. 3 lata, bo zbierają pieniądze / czekają na salę. To jest normalne, że niewiele osób w społeczeństwie ma na to fundusze. Chodzi mi tu o taki przypadek, który mówi: "a po co ślub - zaręczyliśmy się, jest nam dobrze. Pomyślimy o ślubie może kiedyś".
Nie każdy ma pojęcie, że tak naprawdę chodzi tylko o to, że ludzie nie zaręczają się, bo nie chcą brać ślubu (przynajmniej na ten moment). Rodzice czasem tego nie rozumieją. Czasem nie rozumieją tego dziewczyny czekające na oświadczyny - może Twój chłopak tak to rozumie - chce wziąć ślub, ale nie teraz, bo nie ma funduszy, ochoty, czasu na organizację. Dla niego zaręczyny to prawie jak ślub, on już jedną nogą jest wtedy przy ołtarzu.
Mój mąż powiedział mi, że to nie jest tak, że facet się oświadcza, bo tylko kogoś kocha. To jest za mało. Oświadcza się, gdy już jest pewien na 100%, że chce z nią spędzić resztę życia, gdy jest na 100% pewny, że kobieta przyjmie oświadczyny, gdy ma już odpowiednie fundusze (niektóre kobiety mają wygórowane oczekiwania co do wesela/pierścionka), facet musi mieć już jakieś zabezpieczenie w postaci pracy, mieszkania, skończonych studiów. Facet czuje, że w momencie ślubu jest już odpowiedzialny za żonę, za dom, jedzenie, bezpieczeństwo i wiele innych rzeczy.

Oczywiście nie można się w tym wszystkim zatracić, bo oświadczyny mogą nie nadejść z wielu powodów.

zyrafa652

Kończąc moją wypowiedź, dziewczyny... Trzeba we wszystkim mieć jakieś zrozumienie dla innego człowieka. Jednak, gdy czegoś pragniecie, mówcie o tym. To jest jedyna odpowiednia droga. Bo niekoniecznie druga osoba chce tego samego. Trzeba to niestety przegadać. I jeżeli wstydzicie się rozmawiać na takie tematy ze swoim ewentualnym przyszłym mężem to jest bardzo duży problem i nigdy nie wróży nic dobrego.

Ninetales Odpowiedz

Mam to samo... Dziś nawet puściły mi nerwy i zrobiłam kłótnie mojemu chłopakowi o te zaręczyny. Po prostu dziś presja społeczeństwa mnie przerosła, że każdy inny się zaręcza i wszyscy pytają. Nawet jesteśmy ze sobą tyle samo lat co wy. Na szczęście szybko mi przeszło w trakcie mówienia o swoich odczuciach. Bo tak naprawdę ja nie mam aż takiego parcia na to i najpierw chcę studia ogarnąć i się jeszcze trochę dorobić. Jakby się teraz oświadczył to też fajnie, ale bez pośpiechu. Chyba po prostu trzeba mieć gdzieś innych i tyle

ogienek Odpowiedz

A mnie po prostu wkur*** jak ludzie dopytują się tak w sprawie ślubu/dzieci.

Zobacz więcej komentarzy (13)
Dodaj anonimowe wyznanie