#9vRr7

Paradoks? W styczniu, gdy skończyłam 18 lat, zarejestrowałam się jako potencjalny dawca szpiku. Czekałam tylko na uzyskanie pełnoletniości. Można powiedzieć, że to za mną chodziło. Bardzo chciałam komuś pomóc. Podświadomie chyba czułam to, co się miało niedługo wydarzyć. Dwa tygodnie później sama dowiedziałam się, że mam białaczkę i trafiłam do szpitala…

Nikt nie podejrzewał u mnie tej choroby. Od pół roku miałam w nocy gorączki co jakiś czas, a następnie doszły okropne bóle stawów. Leczyłabym się teraz prawdopodobnie na tarczycę bądź reumatyzm, gdybym pewnego wieczoru nie trafiła na stronę „Gorączka a białaczka”. Moje jedyne dwa objawy się zgadzały, nie miałam jednak żadnych innych (anemii). Żadnych typowych objawów tej choroby. Powiedziałam mamie co wyczytałam i postanowiła zrobić mi odpowiednie badania na drugi dzień.

Gdy kolejnego dnia przyszłam ze szkoły, zobaczyłam wyniki – białaczka. Nie byłam zdziwiona. Kolejny dzień, wizyta u hematologa, który nas uspokoił i postanowił zrobić własne badanie. Kolejna wizyta. Dowiedziałam się, że na następny dzień muszą przyjąć mnie do szpitala, aby pobrać mi szpik. Kolejny dzień. Szpital, pobranie szpiku. Po południu wyniki – mam białaczkę. Teraz tylko trzeba określić jej typ… Psycholog rozmawiając i tłumacząc mi wszystko, powiedział mi, że mam zrezygnować ze szkoły i mam wycięty rok z życia. Kobieta mistrz. Od razu postanowiłam, że z niczego nie rezygnuję i nie pozwolę sobie na wycięcie niczego z życia, ponieważ można się leczyć i normalnie funkcjonować. Oczywiście 18-latce z tyloma planami w tym momencie wszystko runęło. Ale ja się nie poddaję i zawsze walczę o swoje, dlatego postanowiłam, że ani się nie poddam, ani nie załamię, tylko pokonam chorobę z podniesioną głową i uśmiechem na twarzy.

W bardzo krótkim czasie zmieniłam patrzenie na świat, na wszystkie rzeczy. Tak bardzo wiele doceniłam. Doceniłam szkołę, na którą tak bardzo narzekałam, włosy, których z każdym dniem mam coraz mniej. Zobaczyłam ile znaczy rodzina i przyjaciele, ale ile i ja znaczę dla nich… Narzekamy w życiu na tak wiele rzeczy, ale doceniamy je dopiero, gdy je stracimy. Dlatego teraz, gdy słyszę, że ktoś narzeka, ze musi iść do szkoły, zrobić cokolwiek w domu, mam ochotę dać mu w twarz. Jestem sama w szpitalu, najmłodsza na oddziale, od 5 tygodni i jeszcze wiele tu spędzę, nie mogę nic. Mam jedynie telefon, laptopa, telewizor, książki, zadania domowe, notatki, podręczniki…
Cieszcie się z tego co macie, że możecie normalnie żyć, a nie walczyć z chorobą. I pamiętajcie: w życiu z niczego nie wolno rezygnować!
Xalien15 Odpowiedz

Powiem ci tylko jedno: walcz!

Industrialny

Nigdy nie zrozumiem jednej rzeczy. Dlaczego każesz komuś nie przejmować się takimi problemami, jakie ma, tylko dlatego, że Ty masz gorzej? Mam się cieszyć, że mogę się napić czystej wody, bo "dzieci w Afryce jej nie mają"? Równie dobrze można iść w drugą stronę i mogę narzekać, że nie odziedziczyłem fortuny i nie jestem ustawiony do końca życia. Moje problemy są moje i choćby obiektywnie rzecz biorąc, była to błahostka, to dla mnie może mieć to ogromne znaczenie. Wiem, że ten komentarz nie ma nic wspólnego z tym wyżej, ale napisałem go tutaj, żeby był widoczny. :)

przegryw

"walcz"
Co ona ma iść na solówkę z białaczką?

kwiatuszek92 Odpowiedz

Masz o co walczyć! Całe życie przed Tobą. Najważniejsze to myśleć pozytywnie- to już połowa sukcesu :) będziemy trzymać za Ciebie kciuki. Dasz radę :*

niekochana Odpowiedz

Mam 19 lat i za namową chłopka dopiero poszłam pierwszy raz do ginekologa, okazało się, że mogę mieć raka szyjki macicy. Teraz czekam na wyniki więc trzymajcie za mnie kciuki. A Tobie życzę dużo zdrowia i siły do walki bo warto!

Kalbi

Nieodpowiedzialnie trochę, że wcześniej nie poszłaś :/

niekochana

Nie poszłam przez głupi strach,cczego teraz żałuję, ale niestety czasu nie cofnę i muszę przyjąć to na klatę :D

Arbuz1234

@Kalbi, jeśli jest się w tym wieku dziewicą to dalej nie bardzo się opłaca chodzić, jeśli nie ma się żadnych infekcji. Niby można wykonywać wtedy większość badań, ale wielu lekarzy odmawia.I tak, 20-letnie i starsze dziewice istnieją.

amilka

Jestem w szoku, że w tak młodym wieku masz takie podejrzenie - myślałam, że w takim wieku się to nie zdarza. Trzymam kciuki, żeby wyniki były pomyślne, żebyś była zdrowa! :-) @ Arbuz, ja właśnie byłam taką dziewicą 20+ i u różnych lekarzy slyszałam różne opinie - że i tak w tym wieku muszę wykonać cytologię, a druga opinia to taka, że nie ma sensu, bo i tak nic nie wyjdzie. Miałam ostateczie robioną dwa razy, jak jeszcze byłam dziewicą i wszystko było ok.

lydia

Dlaczego minusujecie odpowiedz Kalbi? Przeciez mądrze napisal/a :)

ali99 Odpowiedz

Wszystko pięknie, ale nie rozumiesz jednej rzeczy: każdy może narzekać lub być nieszczęśliwym. Twoja perspektywa się zmieniła, ale innych ludzi - nie. Doceniamy to czego nie mamy i głupim gadaniem, że inni mają gorzej, nic nie zmienisz. Nie wiesz, co przeżywają inni.

serduszko Odpowiedz

Fajnie, że się nie poddajesz i walczysz. Zdrówka :)

jola Odpowiedz

Jestes bardzo dzielna, trzymam kciuki! :)

Cursed Odpowiedz

Ja też niedawno dowiedziałam się że mam nowotwór ale i tak dalej narzekam na szkołę xD

EternalFlame Odpowiedz

Walcz dziewczyno! Anonimowi Cię wspierają :* Nigdy się nie poddawaj! :*

gorseciara Odpowiedz

Dasz radę! :) a pani psycholog chyba powinna zmienić zawód... Żeby tak na dzień dobry człowieka zdołować :/

WhatAreYouWaitingFor Odpowiedz

Będzie dobrze, musi być! Nie wiem, czy jesteś wierząca, czy nie, ale pomodlę się za ciebie <3

Zobacz więcej komentarzy (35)
Dodaj anonimowe wyznanie