Ja, wiek jakieś 7-10 lat. Upalny dzień w sierpniu. Dostałem od mamy 2zł i poszedłem kupić sobie ulubionego Big Milka, ale w czasie drogi żułem różową gumę orbit (no nie ma nic lepszego na tym świecie), kupiłem loda, i pojawił się dylemat. Nie doniosę loda do domu, bo się roztopi na dworze, a szkoda wypluwać gumę, bo przecież taka dobra. Cóż, młody ja wyjąłem gumę z buzi i położyłem sobie na głowę. Skutek był taki, że trzeba było ją usuwać razem z włosami i potem chodziłem z fryzurą "na mnicha".
Dodaj anonimowe wyznanie
Lepiej było na zero...
Albo trepanacja na minus 3
Oi Oi skinhed! XD
Trzeba było na czole przykleić xD
Ooo różowa guma orbit! A pamięta ktoś jeszcze tę zieloną? Wszędzie widzę, że ludzie się zachwycają różową, a moim zdaniem zielona była lepsza, tylko szkoda, że ostatnio jej nigdzie nie widać :/
Zielona guma szybciej traciła smak, nie?
Całkiem możliwe, za bardzo już nie pamiętam, bo dość dawno temu ostatni raz temu ją żułam :D
A wystarczyło użyć coca coli...
Mój wuj Stefan któregoś popołudnia zapragnął zemścić się na ciotce Peli za te wszystkie lata, w których traktowała jego wyłysiałą głowę jak jutowy worek pełen zeszłorocznych kartofli, którym można rzucać, ile wlezie. Chciał ją z początku zepchnąć z urwiska, ale po głębszym namyśle stwierdził, że stado słoni łatwiej byłoby podnieść, niż ciotkę Pelę (zwłaszcza po obfitym posiłku z jej ulubionego baleronu w zalewie po śledziach). Wtem do pustego łba wuja Stefana zakradła się myśl, by przykleić ciotkę Pelę na wieki wieków do kulawego taboretu, używając smoły z szopy sąsiada Manfreda.
Zakradł się więc wuj Stefan do szopy sąsiada, beczkę smoły na zardzewiałej taczce z ogromnym wysiłkiem postawił i ruszył w te pędy do izby, by małżonkę swoją znienacka smołą porządnie chlusnąć. Już próg izby przekroczył, już mu szczerbaty uśmiech na gębie wyskoczył i jak się nie potknie, jak nie runie łepetyną w tę taczkę z tą beczką, jak mu się prawie łysa glaca do smoły przykleiła, tak wuj Stefan jeszcze przez miesiąc ze smołą na czerepie chodził, co mu się na łepetynie tak uformowała, że przypominała unikającą szamponu fryzurę mnicha.
PS. "Wuj Stefan i Ciotka Pela", niebieski portal społecznościowy.
Przypomniała mi się Violet z "Charlie i fabryka czekolady tyle że ona przyklejała sobie gumę z tyłu szyi.
BTW. Uwielbiam ten film i oglądam go chyba milion razy :3 Kto też go uwielbial? A może ktoś go nie lubił bądź nawet nienawidził? Napiszcie w komentarzach ^^
Oglądałam go 10 razy i nie zamierzam przestawać 😂
Mogłeś gume schować do papierka po lodzie albo do jakiego kolwiek innego
a wlozyc gume w papierek po lodzie? i do kieszeni?
masterplan
A jakim byłeś mnichem?