Gdy byłam mała uwielbiałam bawić się małymi plastikowymi zwierzątkami. Najbardziej lubiłam wyrzucać wszystkie z pojemnika i rozrzucać je po pokoju. Jako iż byłam (i jestem) dość leniwa, to nigdy nie lubiłam po takiej rozróbie sprzątać. Mój tata jednak nie akceptował takiego zachowania i zawsze stanowczo zabraniał mi wyjść z pokoju, zostawiając tam tak wielki bałagan. Nie miałam więc wyboru, musiałam w tak młodym wieku (4 lata) wykształcić mechanizm obronny, jakim były riposty.
Pewnego dnia pomiędzy mną, a moim tatą wywiązała się taka rozmowa:
- Proszę posprzątać zabawki!
- Tato, ale czy dzieci zawsze muszą słuchać swoich rodziców? - spytałam po krótkim zastanowieniu.
- Tak - odpowiedział mój ojczulek, węsząc podstęp.
- Ale tak zawsze, zawsze?
- Zawsze, zawsze.
- To czemu ty nie słuchasz babci, jak ci każe przestać palić?
Tego dnia to mój tata posprzątał po mojej zabawie.
Dodaj anonimowe wyznanie
Mała cwaniara :)
Mógł powiedzieć, że jak jest się dorosłym to nie trzeba słuchać rodziców
Tata powiedzial ze zawsze ?
Ja myślałam, że przestanie palić ;)
a gdzie " bo ja jestem dorosły" ?
???
A już myślałam, że rzuci palenie.
czy to były petshopy? mam całą kolekcję i 15 latxD