#C5Q16

Chodziłem do technikum informatycznego. Wiadomo - dziewczyn tam prawie nie ma. A przynajmniej w naszej szkole nie było. Aż do roku, w którym dołączyła do nas moja przyjaciółka. Była wyjątkowo śliczną dziewczyną. Nie wyzywającą. Codziennie robiła lekki makijaż i nigdy nie odsłaniała zbyt wiele. Była taka... po prostu idealna. Miła, grzeczna, zawsze uśmiechnięta.

Moi rówieśnicy reagowali na nią dość... dziwnie. Jedna część patrzyła na nią maślanymi oczami, a druga z nienawiścią "na pewno przylazła męża znaleźć". Była w związku, a nie należała do tych, które lubią być w centrum zainteresowania, więc ani na jedne uwagi, ani na drugie nie zwracała uwagi.
Po pół roku zaczęła coraz rzadziej pojawiać się w szkole. Wtedy się zaczęło. "Już się jej znudziło". "Pewno zaciążyła, to po co jej szkoła". "Wiedziałem, że tak będzie".
Nawet nauczyciele ciągle rzucali jakimiś wrednymi tekstami...

A ona? Ona w tym czasie walczyła z rakiem. Każdego dnia patrzyłem na nią i na jej chłopaka, który prawie dzień w dzień płakał mi na ramieniu, bo nie mógł znieść jej cierpienia.

Wygrała. Teraz kontakt pozostał równie dobry. Jestem chrzestnym jej syna. Chłopak teraz jest już jej mężem i przysięgam - nie widziałem nigdy tak kochających się ludzi.

To tyle. Historia "pustaka, który przylazł do szkoły znaleźć męża".
Jak widać nie tylko kobiety są zawistne.
MartyMcFly Odpowiedz

"Nie wyzywającą. Codziennie robiła lekki makijaż i nigdy nie odsłaniała zbyt wiele". - Nie za bardzo rozumiem co to za kryteria, jakby czasem zrobiła mocniejszy makijaż czy ubrała bluzkę z dekoltem, to byś jej nie lubił?

Dragomir

Niby nie, ale wtedy byłaby to woda ma młyn dla tych, którzy obgadywali ją że przyszła znaleźć męża, i świeci cyckami albo coś. A tu normalna dziewczyna, przyszła do szkoły żeby się uczyć.

Harmony Odpowiedz

Dziwi mnie tylko to że nauczyciele rzucali jakimiś uwagami, ponieważ zawsze jeśli dziecko lub nastolatek zachorują na raka, to dalej mają obowiązek szkolny. Wtedy szkoła jest poinformowana o sytuacji i się wprowadza nauczanie domowe.

Dodaj anonimowe wyznanie