#DaDBK

W oddziale jednego z banków najpierw jest nieduże pomieszczenie z bankomatami, a potem przez kolejne drzwi wchodzi się na główną salę obsługi klienta. Na skutek upałów czy jakiejś innej usterki te wewnętrzne drzwi przy otwieraniu wydawały odgłos, jakby ktoś miał ostrą biegunkę i jednocześnie wypuszczał wiatry.
Stanąłem w pierwszym pomieszczeniu i udawałem, że korzystam z bankomatu, a kiedy ktoś wchodził na salę, odwracałem się i uśmiechałem się porozumiewawczo. Ludzie reagowali różnie – niektórzy wybuchali głośnym śmiechem, inni się peszyli, a jedna pani aż się zaczerwieniła.
Niestety, nie trwało to długo. Musiałem nie zauważyć, że gdzieś jest kamera, bo przyszedł ochroniarz i mnie wyprosił.
Dodaj anonimowe wyznanie