#E0Xz9

Zawsze fantazjowałam o śmierci. Było w niej dla mnie coś pociągającego. Uwielbiałam pisać o niej wiersze, myśleć, wyobrażać sobie jak to będzie... Często wydawało mi się że jestem śmiertelnie chora, doszukiwałam się tej choroby w sobie. W pewnym stopniu ma na to wpływ depresja. Podnosiła mnie na duchu myśl, że cokolwiek złego by się nie działo, to przecież mogę w każdej chwili umrzeć.

Jestem młodą osoba, ale miałam ciężkie dzieciństwo i nigdy nie było mi lekko. Musiałam ciężko walczyć o wszystko... o swoje szczęście również.

Dziś będąc dwudziestokilkuletnią kobieta dowiedziałam się że mam raka. I naprawdę się boję... możecie pomyśleć, że sama tego chciałam. Ja po prostu pragnęłam zainteresowania mną, troski, poczucia że komuś na mnie zależy. A teraz? Boję się śmierci. Boję się tego co mnie czeka. Boję się że "wyprosiłam" sobie tą chorobę latami obsesyjnego myślenia o niej, przeglądania internetu i doszukiwania się objawów śmiertelnych chorób. Nie chcę umierać. Musiałam się po prostu wygadać...
Halusia Odpowiedz

U mnie było identycznie - marzyłam i fantazjowalam o śmierci, a później okazało się, że mam raka.

Mam ciche podejrzenie, że organizm sam wie, że choruje i wysyła sygnał do mózgu. Tylko błędnie te sygnały odczytujemy.

Nie zadręczaj się. Szkoda na to czasu ;)

arianne

@Halusia O kurde, czyli mam raka

Halusia

@arianne może nie teraz, ale w przyszłości. Zanim powstanie rak potrzeba wielu lat patologii w ciele ;)
No i o ile moja teoria jest prawdziwa ;p

Mojastaratrup

Mi się wydaje że mam coś ze skóra za dużo pieprzykow mi się ostatnio pojawia

RosaVarAttre

Ja myślę, że nie ma w tym żadnego głębszego sensu. Bardzo dużo osób poważnie choruje, więc to, że takie fantazje się spełnią jest po prostu prawdopodobne. I bez tych myśli mogło was to spotkać.

Minionkowawiedzmaa

@Halusia coś w tym jest! Ja tak właśnie mówiłam, że mam tętniaka w mózgu. Zero objawów, a na rezonansie większy od oka!

Halusia

@Minionkowawiedzmaa mam nadzieję, że wszystko już u Ciebie ok? Usunęli paskudztwo?

Minionkowawiedzmaa

@Halusia, dziękuję, że pytasz. Jedna operacja za mną, za pół roku możliwa druga, bo cholerstwo było duże. Ale czuje się o dziwo dobrze :)

scor Odpowiedz

I co komuś teraz zaczęło na tobie zależeć. Nie martw się Nam Anonimowym na tobie zależy, a z naszym cichym wsparciem przezwyciężysz chorobę.

sznurowka Odpowiedz

Na nowotwór można zachorować z różnych powodów (czynniki fizyczne, chemiczne, styl życia, geny itp.), ale myślami raczej nie da się ich raczej wyczarować. Tak w wielkim skrócie - niektóre komórki mnożą się jak króliki (np. nabłonek na wnętrzu policzka) inne rzadziej, ale każda komórka przed podziałem robi kopię swoich genów. Jak gdzieś się pomyli to nie powstaje komórka tego przykładowego nabłonka, ale właśnie komórka nowotworowa, która też się potem dzieli. Po iluś podziałach jest już całkiem spory guz. Nie ma takiej możliwości, żebyś rozkazała jednej z bilionów komórek w ciele, żeby się pomyliła.
Skup się na leczeniu, takie natrętne myśli pewnie nie pomagają.
Plus leci anonimowe wspierające poklepanie po ramieniu.

SylwiaCieszyn Odpowiedz

Cos jest chyba na rzeczy. Bedac 15-16 latką czesto myslalam nad tym jak umre. Zawsze ale to zawsze pierwsza mysla bylo to ze zabije mnie nowotwor. W wieku 24 lat zdiagnozowano u mnie raka. Proces nowotworzenia rozpoczal sie w okolicy 18-20 roku zycia. Wydaje mi sie ze chorujący organizm sam nam podpowiada co mu dolega. Trzymaj sie. Rak to nie wyrok. To tylko diagnoza. Bierz sie za leczenie, zaufaj lekarzom i ciesz sie kazda godzina. Po chorobie takie podejscie ci zostanie.

nevada36 Odpowiedz

Kiedyś Twoja fantazja się spełni.

Dodaj anonimowe wyznanie