#EtIGq
Pewnego dnia moja matka kazała nie kupować mu już suszonych robaków, bo daje mu mięso, gdy szykuje obiad. W końcu powiedziała, że ona będzie mu sprzątać. Mój żółw był cudowny i cieszyłam się, że go polubiła.
A pewnego dnia pudło, w które włożyła jego akwarium, bo "jej śmierdziało", zniknęło.
Matka powiedziała, że żółw zdechł, że musiał być chory.
Lata później mówiła swojej siostrze, jak mój żółw był nudny i śmierdział, więc wykręciła mnie z opieki nad nim i przestała go karmić. Zdechł z głodu. Nie miałam pojęcia. Gdy weszłam do pokoju i wytknęłam, że go zabiła, powiedziała że to tylko durne zwierzę i nic takiego się nie stało, a on i tak "tylko śmierdział".
Nie powiedziałam rodzeństwu, co się naprawdę stało z żółwiem, ale na nią nie umiem patrzeć tak samo. Mogliśmy go przecież komuś oddać...
Twoja matka to potwór. Jak można zrobić coś takiego?
Niestety jest pełno takich ludzi, którym cierpienie zwierząt jest obojętne, szkoda,że nie da się ich zmienić.
Jak będzie starym warzywem to też zapomnijcie czasem ją nakarmić.
Co? Choć moja babka nie lepsza. Kot ją zdenerwował to przywaliła mu szczotką i padł na miejscu. Wychowałam się na wsi więc mieliśmy mnóstwo psów i kotów. Jak jakiś zginął to był następny. Problem był jak kocica albo suka zaszła ( A zdarzało się im dwa razy do roku). Koty to jeszcze ludzie brali za darmo, bo myszy w stodołach. Z szczeniakami już nie było tak łatwo. Mój ojciec był przeciwnikiem trzymania psa na łańcuchu, więc psy latały luzem. I za każdym razem jak mu auto psa zabiło to wielki lament. Ale te wspomniane szczeniaki zabijał szpadlem bez mrugnięcia okiem. Także ten.
Nie mogę zrozumieć jak ludzie mogą zrobić coś takiego żywej istocie.
Od żółwi się zaczyna, a później wyższe poziomy.
Pierw trzeba naexpić
Dobrze, że Ty nie smierdzialas
No to już jest po prostu szczyt. Dorosła osoba, świadomie uśmierciła zwierzę, no bez jaj.
Współczuję Ci, mój żółw ma już z 15 lat i nie wyobrażam sobie jak bym go mogła przestać karmić. Twoja matka to potwór.
A tak jeszcze zapytam, jak to jest możliwe, że żółw niby był Twój, ale nie zaglądałaś do niego, nie interesowałaś się nim przez ten cały czas tylko nagle po kilku latach się dowiedziałaś, że matka go zabiła?
To jest bardzo dobre pytanie.
@anonima,
A gdzie ja napisałam, że autorka jest potworem?? Wskaż mi.
Jedynie spytałam czemu w ogóle nie zauważyła, że żółw jest martwy, nie wiem, ale wydaje mi się, że żółwie jednak od czasu do czasu PO PROSTU SIĘ RUSZAJĄ KIEDY SĄ ŻYWE.
Ryby też dźwięków nie wydają a jednak widzę, kiedy są martwe. Poza tym martwe zwierzę śmierdzi. Naprawdę, nie wierzę, że autorka ani razu nie zajrzała do żółwia i nie zauważyła, że się nie rusza i je^ie.
Może dlatego, że matka wiedziała, że zabija żółwia, i po prostu pierwsza wypatrzyła jego śmierć?
No i jak odróżnisz sen od śmierci, jeśli nie masz zwyczaju budzić śpiącego zwierzaka, zanim zacznie śmierdzieć? Przecież matka raczej nie czekała, aż zacznie.
No tak, bo zwierzę już nie ma prawa żyć, bo "to tylko zwierzę".
A ona jest tylko matką, nie musisz jej kochać.