#FGzr2

Nawet nie wiecie ile dał mi strajk nauczycieli... Wygrałam życie.

Całe studia, każdy kurs, kolejne studia - wszędzie byłam uczona, jak wiele muszę robić. Super dekoracje, przedstawienia, kreatywne zajęcia, innowacyjne pomoce, kontakt z rodzicami, wycieczki. Wszystko na 1000%. I taka byłam. Boże Wszechmogący, przez pierwsze pół roku zarabiałam 800 zł (umowa o pracę na pół etatu), potem ok. 1450, 1500 (zwykła umowa o pracę zwiększająca się wraz ze wzrostem minimalnej krajowej). Mając cały etat siedziałam w szkole 40 godzin tygodniowo. A często i więcej, bo wycieczki i zebrania, rady pedagogiczne, przedstawienia, próby - to wszystko było w gratisie "bo mi się w wakacje wyrówna". A ja byłam głupia, naprawdę głupia i się godziłam, bo o pracę w zawodzie w moim regionie ciężko, a ja tak wiele miałam do zaoferowania. Nie mówicie mi, że to niemożliwe, bo ja mam te umowy w ręku! 300 zł dojazd, na kartony, farby itp. ok. 100 miesięcznie i wiele książek kupionych z tej gównianej pensji. Mam mnóstwo książek zgromadzonych na studiach, ale naprawdę ciężko w kilka lat zgromadzić wszystkie wartościowe, zwłaszcza że są drogie. W szkole nic sensownego nie było i dyrekcja miała nas w nosie, a ja głupia kupowałam, np. misia, bo dzieci, bo rodzice olewają problemy swych pociech, a ja POWINNAM pomóc.

I wiecie co? Nagle zrozumiałam. Jest wiele rzeczy, które POWINNAM, ale nie wszystko. Spędzam 40 godzin w pracy tygodniowo i ja po godzinach nie muszę robić dekoracji i pomocy dydaktycznych, super kart pracy itp. Chcecie nadal te piękne dekoracje? To se zróbcie. Dyrektor nakaże mi pracować po pracy za darmo? No czekam jak na mannę z nieba.
Wiecie, jak było z wycieczkami? Nie może być drożej niż za 50 zł (bo Maciuś nie pojedzie), nie może być do "X” (bo Hania, Basia i Zosia tam były i im się będzie nudzić) i cała lista roszczeń... Nie podoba się? Nie ma chętnych na wycieczkę zaproponowaną przez nauczyciela? No to mi przykro! Możecie:
a) sami wyszukać,
b) nie mieć wycieczki.
c) wycieczka szkolna z biura podróży. Też nie? Patrz wyżej: sami sobie zaplanujcie. Wycieczki szkolne to nie mój problem. A i tak zaplanujcie, żeby trwała od 8.00 do 16.00. Za tyle mi płacą.

Chcecie przedstawienie o 16, bo wtedy większość z Was jest po pracy? Tak się składa, że od dziś po 16.00 ja też jestem po pracy. Ja z lekarzem, urzędami, wszystkim czekam do wakacji, bo "rodzice są oburzeni, że zajęć nie ma". Ale ja mam zwykłą umowę o pracę, taką jak pani Basia z Biedronki (tylko za gorszą stawkę). I wielu nauczycieli ma takie umowy, a Wy nas wylaliście wiadro gówna.

Zawsze słyszę, że jak rodzic się spóźnia po odbiór dziecka, to mam czekać, żeby dziecku traumy nie robić. To nie moje dziecko. Mogę jedynie poinformować, z którego komisariatu odebrać. Ja o 16.00 kończę pracę. Jaka płaca, taka praca, o takich nauczycieli walczycie i takich dostaniecie.
Serwatka31 Odpowiedz

" się godziłam, bo o pracę w zawodzie w moim regionie ciężko"

I WŁAŚNIE TO jest RAKIEM polskiej edukacji, znacznie większym niż za niskie płace.

Ludzie, którzy nawet nie próbują zmieniać sowich metod nauczania widząc, że są słabe i nieskuteczne, i wręcz ci, którzy znęcają się nad dziećmi, są NIE DO RUSZANIA.

Dopóki PATOLOGICZNA, bardzo patologiczna sytuacja, że nie da się zwolnić nauczyciela "bo chodzi z dyrektorką na kawkę" się nie zmieni, żadne podwyżki nic, absolutnie NIC NIE DADZĄ. Może wręcz zaszkodzą bo psiapsiółki dyrektorek, które mają dzieci w dupie, będą jeszcze mocniej się trzymać stołków i urządzać protesty, gdy ktoś będzie chciał naprawić system.

Świetni, nowi pedagogowie, którzy się stają i nie mają wywalone, nie będą w stanie dostać żadnej pracy (albo cudem dostają i są pomiatanie przed dyrektorów) dopóki ktoś nie naprawi SYSTEMU który sprawia, że ŹLI NAUCZYCIELE SĄ NIERUSZALNI.

Czarownica1234

Miałam w gimnazjum nauczyciela od informatyki, który robił takie rzeczy, że można go było wywalić, ale byl przyjacielem dyrektora i nie dało się go ruszyć

livanir

Innym rakiem jest to, co nie raz na anonimowych widać- Rodzicom czy samym uczniom nie chce się zgłaszać takich zachowań do kuratorium, bo to nic nie da. Sama tak miałam z jedną nauczycielką w liceum. Jak drugiej klasie się zebraliśmy zagrzeliśmy kuratorem- nagle dało się coś zrobić(zmienić nauczyciela, ale jak innym tamten się nie podobał, to tez mogli piać skargi. Ich sprawa).
A jeszcze część osób jak moja mama "Mogłabym się dopisać do skargi, al Twój braciszek ma taki dobre oceny. To nic ni da, a nie chce mu utrudnić tych lekcji".

Olusza

Najgorsze jest to, że uczniowie są potem zmuszeni wręcz, żeby brać korepetycje z danych przedmiotow, bo bez tego nie dadzą rady choćby np. napisać matury, a potem jeżeli im się uda zdać i to z dobrym wynikiem, to zasługi są przypisywane beznadziejnemu nauczycielowi

Austerlitz Odpowiedz

Co się stanie, jak szkoła nie będzie udekorowana gazetami?

xxyyzz

W podstawówce i gimnazjum, do których chodziłam, to uczniowie przygotowywali gazetki. Sami przynosilismy materiały, a jeśli trzeba było coś wydrukować, to korzystaliśmy z szkolnych drukarek. Nie dlatego, że musieli, a chcieli. W liceum robili to nauczyciele, uczniów nikt o to nie pytał, a i tak gazetki były zmieniane max 2 razy w roku. I tak na to nikt nie patrzył. Wisiało bo wisiało. O wiele bardziej mi się podobają antyramy, ze zdjęciami absolwentów szkoły. Fajnie zobaczyć, kto uczęszczał do danej szkoły, a i nie trzeba zmieniać co kilka miesięcy.

Foki3 Odpowiedz

Dajcie spokój już tym pracownikom biedronki ;) Oni się muszą srogo nazapierdalać na tę pensję więc chyba nie ma im czego żałować :)

KrulWafel

Ciężka fizyczna praca jest w naszym kraju bardzo niedoceniana...

livanir

KrulWafel Powiedziałam bym odwrotnie. Praca umysłowa, a zwłaszcza zdalna to tylko siedzenie na dupie i picie kawy. Oficjalnie ludzie na ogół są milsi, ale tylko dlatego, że taki pracownik może im utrudnić bardziej życie.

takitamtrol

livanir nie wiedziałem, że w Polsce zyje jeszcze taki ciemnogrod.

KrulWafel

@livanir
Tylko do urzędników ludzie mają takie podejście i to urzędnicy sobie taką opinię wypracowali. Byłem ostatnio w urzędzie pracy (kolejki brak) cieszę się że szybko załatwię sprawę a tu Wielka Pani Urzędnik rozmawia 12-20 minut o piątkowej imprezie, ubraniach, co tam u innej koleżanki się stało itp....

T0RI Odpowiedz

Ja się zastanawiam gdzie uczą ci wszyscy cudowni zapracowani nauczyciele.
Ozdoby do sal robiliśmy my jako uczniowie, każda klasa stroiła swoją sale z tzw „klasowych”. O wycieczki musieliśmy wychowawcę błagać, jechać musiała cała klasa (i to, że Krzysiek będzie w tym czasie w szpitalu bo ma operacje od 2 lat zaplanowaną oznacza, że nie jedziemy) a żeby wgl był sens wychowawcy tą wycieczkę proponować musieliśmy sami wszystko zaplanować. Próby na uroczystości itp? Tylko w czasie lekcji, wiec jeśli chcesz się udzielać w życiu szkoły to nadrabiaj materiał w domu.
A układnie sprawdzianów, przygotowanie do lekcji i rady pedagogiczne + cała papierologia to obowiązki nauczyciela i belferzy powinni być ich świadomi idąc na studia pedagogiczne.

Sci

Woj łódzkie ;)

AgentProvocateur

no dokładnie, wszyscy nauczyciele nagle wydają pół swojej pensji na jakieś ryzy papieru, artykuły papiernicze, a my, przez wszystkie etapy edukacji musieliśmy sami sobie przynosić kredki, farbki, na papier do drukarki była zrzutka bo inaczej nie było kserowania (no i szło to też na sprawdziany), niejednokrotnie ludzie jak robili ozdoby do klasy to siedzieli tam sami, była tylko woźna. kreatywne zajęcia? może tylko z wychowawcą, bo byliśmy klasą wojskową więc mieliśmy musztry i wyjścia na strzelnicę. innowacyjne pomoce - w sensie nowe radio i film zamiast zajęć? xD i może jeszcze wspieranie uczniów? taa, dokładnie pamiętam pindę od angielskiego, która potrafiła się do mnie odwrócić dupą na lekcji, bo ją wkurzałam tym, że jako jedyna potrafiłam coś po angielsku powiedzieć w tej klasie i miałam dobrze zadania, a przy tym było mi przykro bo nie byłam kujonem, a angielski po prostu lubiłam.
na palcach u jednej ręki wymieniłabym nauczycieli którzy na prawdę byli coś warci, reszta to dno i metr mułu, i nic bym im nie dała, a jeszcze bym im zabrała za robienie z siebie półidiotów przebranych za krowy na oczach całej Polski

Braks

Sci uczyłam się w łódzkim przez 12 lat, a nauczycieli których nazwałbym zaangażowanymi (i z chęcią dałabym podwyżkę!) było może 4.

livanir

Mnie zastanawia gdzie wy się uczyliście. Przez całe życie spotkałam może 5 niezaangażowanych nauczycieli(a szkołę podstawówce zmieniałam 3 razy, w gimnazjum raz i raz w liceum. Więc sporo). Reszta była przeciętna(choć nawet przeciętny nauczyciel zasługuj by zarabiać więcej niż troch ponad 2k po kilku latach pracy).
PS. o piszesz "wychowawca" a nie "wychowawców", to, że miałeś fatalnego jednego, nie znaczy że pozostali też tacy byli, tylko o nich nie myślisz, bo o przeciętności się zapomina.
Tak samo ludzie mają tendencja do wybielania się. Też mógłbym rzec, ze w 2 i 3 klasie nie mieliśmy wycieczek, ale pamiętam jak przy tacy kilku w 1 klasie nauczycielka musiała za ludźmi biegać. Może wycieczka dochodziła do skutku, jednak to my powinniśmy być bardziej zaangażowani.

xxyyzz

U mnie w liceum też była zrzutka na papier, który szedł na sprawdziany. Gdy polonistka przynosiła jakieś materiały, z którymi pracowaliśmy na lekcji, to każdy we własnym zakresie musiał sobie kserować. Chore. Ja, przez 9 lat nauki, miałam 7 wychowawców. W klasach od 4 do 6, mialam aż 4 różnych, bo co chwilę się zmieniali. I wiecie co? Z każdym kolejnym było jeszcze gorzej. Wychowawca z gimnazjum kiedyś zerwał mi plaster z brwi, bo myślał, że mam tam kolczyka. A wychowawczyni z liceum, to taki fałszywiec, że drugiej takiej nie widziałam. Wszystko robiła by uprzykrzyc uczniom życie. Uśmiechała się do Ciebie, a za plecami obgadywała Cię do INNYCH UCZNIÓW. Już wolałam matematyczkę, która była postrachem całej szkoły, ale potrafiła przekazać swoją wiedzę i zamiast grozić udupieniem, to tłumaczyła do skutku, by ktoś pojął.

Redhairdontcare

Ja wam powiem kto tyle wydaje na kartki. Moja była nauczycielka matmy, która drukowala nam wszystkie matury z zeszłych lat i kazała robić w domu. Raz, że mogłam je ściągnąć z internetu (jak cała klasa) to ona powinna robić powtórzenia na lekcjach, a nie zmuszać nas do kilkugodzinnych zadań w domu

Braks

Może wynika to z tego, że oczekuję od nauczyciela, żeby mnie nauczył, a nie czytał z książki? 💁

T0RI

@livanir, mówię wychowawca, bo nie pamiętam jak od tej strony wyglądały wycieczki w podstawówce. Za to w liceum już byliśmy na tyle ogarnięci, że jak zobaczyliśmy jakie będą problemy z wycieczkami, to wynajmowaliśmy sobie domki letniskowe/pokoje w schroniskach młodzieżowych i prawie cała klasą mieliśmy od 3 do 5 takich weekendowych wycieczek rocznie, bez ingerencji szkoły ;)

CukrowaPanna Odpowiedz

Dlaczego nauczyciele się usrali tak tych pracowników biedronki? Skoro tak wam złe, zapraszam do pracy w biedronce. Odbębnicie te 160h w miesiącu i spokój, a i pensja wyższa. Może przestaniecie narzekać jak wam złe.

Serwatka31

"Ale my mamy STUDIA"
XDDD

Studia w zawodzie, którego jest nadmiar na rynku pracy są mniej warte od skończonej zawodówki.
Warto, by i opinia publiczną sobie zdawała z tego sprawę i szanowała bardziej dobrego spawacza, niż kogoś, kto miał i dobro społeczeństwa, i własne gdzieś i zamiast tego poszedł na studia dalece nieprzydatne z powodu na nadprodukcję ich absolwentów.

noddam Odpowiedz

Wyższe wykształcenie w Polsce to żaden argument. Przeciętny sprzedawca na kasie też ma wyższe wykształcenie. Trudno o pracę w zawodzie ? No popatrz, kto by się spodziewał skoro od 40lat jest nadprodukcja absolwentów pedagogiki. Myślisz że tylko nauczyciele mają ciężkie warunki pracy i tylko oni zabierają ją do domu? Wielu z nas zabiera pracę na urlop bo termin jest i nie ma przebacz.
Jak się starasz do pracy, to faktycznie 1800 to mało, ale inni ludzie zarabiają tyle samo a mniej się nie starają i jakoś żyć trzeba.
Myślę że społeczeństwo by nawet was poparło w protescie, gdyby wszyscy nauczyciele albo chociaż większość miała takie podejście do pracy jak Ty. Ale każdy z nas chodził do szkoły i doskonale pamięta ilu było takich, którym się chciało a ilu było nauczycielami z przypadku bo nie mieli lepszego pomysłu na siebie. Tak, podwyżka mogłaby należeć się nauczycielom ale tym którzy na to zasługują. A Ty jak się czujesz z tym, że zarabiasz tyle samo lub mniej niż ci źli nauczyciele ? Rozumiem że podstawą niska, a ile z dodatków dostajecie ? W żadnym innym zawodzie nie można też wziąć 3 pełnopłatnych rocznych urlopów.
P.s. nie ma czegoś takiego jak państwowe pieniądze. Strajkujcie, strajkujcie a za parę lat za masło zapłacimy nie 5zl a 10. Wtedy też wyjdziecie strajkować.

Kyanit

Ceny masła podniosło 500 + i chore wymogi UE a nie podwyżki w budżetówce.

Braks

Jasne, bo pieniądze na wynagrodzenie nauczycieli nie idzie z budżetu. Zanim coś powiecie, to chociaż przeczytajcie jak finansowane są jednostki państwa ;_;

Kyanit

Jest dużo więcej zawodów, które są utrzymywane z budżetu państwa. I jakoś się nikt nie czepiał tak burzliwe (bo nie mówię że wcale) jak strajkowali górnicy. A polskie górnictwo jest nierentowne od wielu lat. No ale po co dobrze kształcić kolejne pokolenie Polaków, skoro to głupimi ludźmi lepiej manipulować wciskając im pieniądze do ręki tylko dlatego że mają dzieci.

Niezywa Odpowiedz

Tak, niech teraz każdy nauczyciel napisze swoją historię, bo przecież ludzie pracujący w innych zawodach nie mają problemów z pieniędzmi.

noddam

@etanolansodu no tak, każdy będzie miał źle jak w budżetówce będą podwyżki. O to właśnie chodzi. Przecież rząd nie ma pieniędzy. To są pieniądze z podatków. Podwyżka dla dowolnej grupy strajkujących oznacza podwyżkę podatków ergo podwyżkę wydatków wszystkich grup pracowniczych. Nauczyciele coś ugrają to za masło zapłacisz 7zl a nie 5. Górnicy pójdą na strajk ? Masło nie 7 a już 8zl. Lekarze ... Nie 8 na 9zl. Policjanci ... Nie 9 a 10zl. I tak sobie będzie wszystko systematycznie drożało, przy jednoczesnym braku podwyżek w sektorze prywatnym. Państwo powinno być tanie. Niskie podatki, dzięki którym więcej zostanie nam w portfelu i więcej będziemy mogli kupić, bo produkty będą tańsze (obłożone niższym podatkiem). Obecnie idziemy w przeciwnym kierunku.

Niezywa

@Etanolansodu Skończ. Edukacja w Polsce nie jest na tak złym poziomie. W UK jest o wiele gorzej, dzieciaki wyrastają na dorosłych tumanów bo program jest tak prosty a im się i tak nie chce nic robić. Tutaj też strakują, nie tak jak w Polsce, ale jednak i nie dostają podwyżek bo za co. Rząd mógłby zmienić to i tamto, ale to nie jest takie proste jak ci się wydaje. Żeby dać coś jednemu trzeba zabrać drugiemu i tak napędzany jest świat.

Feniks06

Niezywa jestes mistrzem argumentacji. Skoro ludzie w innych zawodach maja problem z kasą to nie dawać podwyżek nikomu. Rozszerzmy idee dalej. Jesteś kierowca? Chuj nie podwyżka i nie masz prawa narzekać bo Pani sekretarka zarabia mniej. Sekretarka też nie ma prawa narzekać i oczekiwać podwyżki bo Pani sprzątająca zarabia mniej. Sprzątaczka zresztą też niech nie narzeka bo są tacy co w ogóle pracy nie mają. Ci co nie mają pracy też morda w kubel bo są tacy co domu nie mają. Bezdomni tez japa. Przynajmniej są zdrowi a tyle osób choruje na raka. To jest logika Twojej argumentacji.

@noddam też bomba. Nigdy nie sądziłem że idąc po podwyżkę powoduje że masło drożeje :D
"Państwo powinno być tanie"

Bzdura. Państwo powinno dobrze funkcjonować. To czy jest tanie czy drogie to sprawa drugorzędna. Tanie państwo = przetargi gdzie głównym kryterium jest cena. A później wychodzą takie kwiatki, że droga zamiast wytrzymać 10 lat to jest remontowana po roku. Dlatego latami idąc do szpitala trzeba było brać własne leki, strzykawki. Dlatego właśnie składasz się na toner do szkoły itd. Wg Twojej logiki super rozwiązaniem by było by cała budzetówka zapieprzała za najniższa krajowa. Ze tez nikt na to wcześniej nie wpadł.

TrebaczKleptoman

Co do dyskusji.
Jak na moje to mogę zarabiać nawet 900 złotych czy kurde 400, ale żeby przy takich zarobkach też były niższe koszty życia.
Już przykład tego masła. Zarabiając 1700 przy maśle za 5 zł można kupić takich 340. Zarabiając 900, ale przy maśle za 50 groszy będzie można kupić takich już 1800.
Rząd powinien iść w takim kierunku. Aby za określoną kwotę można było kupić więcej produktów. Dawanie na siłę podwyżek tylko napędza inflację bo trzeba dać więcej pracownikom. Żeby to zrobić trzeba zarobić więcej pieniądzy. Najłatwiej zarobić więcej przez podwyżkę cen. Idzie to w bardzo złym kierunku

Ookami Odpowiedz

Przejrzyj sobie "Klucz do efektywności nauczania" Hanny Hamer. W zawodzie nauczyciela zapłata nie ma nic wspólnego z jakością wykonywanej pracy. Przy czym nie mówię, że nauczyciel powinien być wolontariuszem, wręcz przeciwnie, powinien dostawać godną wypłatę. Ale myślenie "za większe pieniądze miałbym więcej zapału do uczenia" jest błędne. Jeśli ktoś jest dobrym, zaangażowanym nauczycielem, będzie nim nawet zarabiając grosze. Przy czym "zaangażowanie" to wcale nie jest robienie więcej, niż się od nauczyciela wymaga. No a jeżeli ktoś ma takie podejście ty... Cóż, dzięki takim i podobnym ludziom strajk wyglądał jak wyglądał i odbył się kosztem uczniów.

Xanx Odpowiedz

Serio? Straszysz nas respektowaniem swoich praw i obowiązków? Ludzie wam już się w... Poprzewracalo. Myślicie że od tego że nie zrobicie plakatu komuś się życie zawali? Nikt Ci nie kazał tego robić i też nikt nie będzie rozpaczal jak tego nie będzie. Dozylismy czasów gdzie szantazem są gazetki szkolne i brak wycieczek, koniec świata jednak jest dużo zabawniejszy niż ludzie opisują :)

matriarchat Odpowiedz

Kolejna cierpiętnica. Po pierwsze to nie porównuj się kobieto do pracowników biedronki, oni ZAPIERDALAJĄ w swojej pracy fizycznie, oprócz tego ich zdrowie fizyczne jest narażone na ciągły stres, użeranie się z debilami, itp. Popracowałabyś jeden dzień w biedrze i błagałabyś cienkim głosem o możliwość powrotu do szkoły. Idąc na studia chyba zdawałaś sobie sprawę z tego, że zawód nauczyciela już od dawna nie cieszy się ŻADNYM prestiżem i z tego ile nauczyciel zarabia? W przeciwnym wypadku chyba urwałaś się z choinki. I żeby nie było, że nie jestem za podwyżkami dla waszego zawodu - jestem, ale ilu nauczycieli faktycznie na nią zasłużyło to wiedzą sami uczniowie. Osobiście nie dałabym żadnych podwyżek połowie moich nauczycieli z liceum, bo byli wrednymi, zblazowanymi, nieprofesjonalnymi kreaturami wyżywającymi się na uczniach za swoje niepowodzenia i porażki. Dlatego mam już dość czytania "gorzkich żali" kolejnej biednej i pokrzywdzonej ofiary systemu, bo tak naprawdę tylko ty sama wiesz jaka naprawdę jesteś. Mam nadzieję, że nie taka jak te kreatury.

Zobacz więcej komentarzy (35)
Dodaj anonimowe wyznanie