#GBgmX
Poprosiłam męża, żeby zerknął na dziecko w czasie, gdy ja poszłam dokroić placka. Mój luby był tak przejęty rolą polewacza trunków, że na chwilę spuścił małego z oczu, dosłowie trwało to 30 sekund. Nasz mały urwis bardzo lubi otwierać szafki, zwłaszcza taką, na której stoi TV, bo akurat do niej dosięga. Tak więc podjechał sobie niepostrzeżenie do owej szafki, otworzył drzwiczki i zainteresował go kolorowy karton, w którym trzymam różne rzeczy... na ogół niepotrzebne. Pociagnął karton, który spadł na podłogę, oczywiście wyleciało z niego wszystko, co się tam znajdowało... również mój wibrator, który za dawnych czasów dostałam w ramach żartu.
W tym momencie weszłam z plackiem do pokoju, nastała cisza... Wszystkie oczy skierowane na mnie, a ja widząc, co leży na ziemi poczułam, jak robię się czerwona niczym placek na galaretce z truskawkami, który trzymałam w rękach. Miny babć bezcenne, moja i męża na pewno też.
Mogłaś krzyknąć na męża 'Andrzej, co to jest?'
Krzyczysz "Andrzej!" a mąż Krzysiek xD
Albo Janusz xD
Gdy wspomniałaś o telewizorze to juz myślałam ze spadł na małego ? Na szczęście tak sie nie stało ?
na mojego brata kiedyś spadł telewizor. Był to może rok 1999, więc wyobraźcie sobie jak te wielkie, ciężkie pudło spada na 3 letnie dziecko. A mama wyszła tylko na minutę... ale na szczęście nic się nie stało :) jak się ma dzieci to trzeba mieć oczy dookoła głowy, ech
Na mnie spadła kiedyś choinka :D Taka wielka, prawdziwa do sufitu. Ze wszystkimi bombkami, ozdobami...
Na brata mojej koleżanki spadł telewizor gdy miał 2-3 lata. Miał dosyć mocne obrażenia: pęknięta czaszka, krew poleciała przez uszy, prawie stracił wzrok. Ogólnie był w stanie ciężkim, miał marne szanse na przeżycie. Ale teraz jest szczęśliwym siedmioletnim chłopcem i ma mocną wadę wzroku, przeszedł kilka operacji i co jakiś czas musi jeździć na kontrole na drugi koniec Polski.
to i ja dorzucę od siebie że kiedyś jak miałam chyba ze cztery latka to zaatakował mnie stojący na szafie zegar, któremu znudzilo sie już stać na szafie. To był wielki zegar, oczywiście mama powtarzała tacie pare razy że nie powinno go tam być ale jak to mężczyzna - jeśli powiedział, że zrobi to zrobi i nie trzeba mu przypominać co pół roku. Ale zaraz po powrocie ze szpitala gdzie zszywali mi głowę, znalazł mu inne miejsce :D
Mój wujek, jak miał jakieś 10 lat chciał zdjąć książkę z meblościanki-nikt nie wie jak to zrobił, ale pociągnął ją za sobą ;D potem go znaleźli pod wielkim drewnianym meblem-ale na szczęście nic mu się nie stało
Ja nie wiem dlaczego tak jest, że wszystkie przypałowe rzeczy wychodzą na jaw w takich sytuacjach. Kiedyś z koleżanką nadmuchałyśmy prezerwatywy i sprawdzałyśmy kiedy pękną (nie pytajcie :D ) no i pękły tak, że jednej nie mogłyśmy znaleźć. Znalazła babcia koleżanki podczas podróży (w samochodzie byli jeszcze jej rodzice).
Bo mimo że mamy 21w niektóre rzeczy powinny zostać intymne i nie ma potrzeby ogłaszać ich np na paradach
Minusiją ludzie według których obnoszenie się ze swoimi fantazjami erotycznymi jest w porządku...
:|
no widzisz skarbuś odkrył Twoją tajemnicę :)
taaa, na pewno w formie "żartu" :D
Babcie pewnie nawet nie zauważyły pozatykają napewno nie wiedziały do czego służy :-)
Napewno?
"w ramach żartu"? Jaaaaasne hahah ?
W 20 wieku mówiło się na to "Przenośny masażer pleców" mogłaś tak powiedzieć :D
Dlatego nie trzyma się takich rzeczy w takim miejscu i dlatego mając takiego brzdąca zabezpiecza się drzwiczki przed otwarciem.