Sytuacja zdarzyła się jeszcze za dzieciaka. Miałem jakieś 5 lat. Szedłem z mamą do przedszkola, gdy mama postanowiła wejść ze mną do sklepu na szybkie zakupy. Zaznaczę, że nie jesteśmy zamożną rodziną i nigdy się nam nie przelewało. Gdy mama robiła zakupy, zauważyłem na ladzie zabawkę, takiego nakręcanego, jeżdżącego bałwanka. Zapytałem się mamy, czy mi go kupi. Odpowiedziała że nie, bo nie ma tyle pieniędzy, że ma tylko na jedzenie. Mimo tego, że byłem brzdącem, rozumiałem, że nie mamy za dużo pieniędzy. Kupiliśmy co trzeba i wyszliśmy.
Po chwili dogonił nas starszy pan, który z uśmiechem wręczył mi tą zabawkę :) Podziękowałem mu, pan życzył nam miłego dnia i poszedł. Niestety nigdy więcej go nie spotkałem. Chciałbym mu jeszcze raz podziękować, bo dzięki temu bezinteresownemu gestowi wyrosłem na człowieka jakim jestem :D
Dodaj anonimowe wyznanie
Aż chce się czytać takie historie :)
Byle by więcej takich ludzi ❤ bezinteresowna pomoc to taki jeden mały gest z serca a tak bardzo cieszy ;)
Piękna historia :-) oby więcej takich ludzi
Ostatnio często są tu takie wyznania o kupowaniu czegoś w sklepie, sam w sumie czekam na taką sytuację aby kupić jakiemuś dzieciakowi coś i zobaczyć tą radość na jego ustach :D
Jak nie wielki gest potrafi wpłynąć na życie dziecka - dorosłego człowieka
Dzieki balwankowi nie zostales balwanem ;)
Przepiękne