#IdvHW
Jakieś pół roku temu coś zaczęło się psuć. Nie, nie było żadnych kłótni, awantur czy fochów. Po prostu zauważyłem, że moja ukochana oddala się ode mnie. Coraz rzadziej za sobą sypialiśmy, często zachowywała się bardzo ozięble w stosunku do mnie, no i te tajemnicze telefony „od koleżanki”…
Czułem, że coś jest na rzeczy. „Kobieta jest jak małpa. Zanim puści jedną gałąź, musi się mocno trzymać drugiej” - tak mi kiedyś powiedział mój świętej pamięci dziadek Marian. I chyba miał rację.
Raz podejrzałem jej SMS-y. Znalazłem wiadomość od niezapisanego numeru z treścią dość jednoznacznie sugerującą podziękowanie za pełen seksualnych uniesień wieczór. Rozpocząłem małe śledztwo.
Nie pytajcie, jak mi się to udało, ale w końcu zdobyłem adres jej kochanka. Postanowiłem zachować się jak facet i skonfrontować się z rzeczywistością. Strzelić facetowi w twarz i z bólem w sercu (ale z kamienną twarzą!) kazać miłości mojego życia spakować manatki.
Kiedy więc po raz kolejny Gosia wyszła z domu pod pozorem spotkania się z „koleżanką”, ja odczekałem parę minut, wsiadłem w auto i pojechałem do domu jej nowego faceta.
Zapukałem do drzwi. Otworzył mi rosły gość, brodaty w szlafroku. Za jego plecami zobaczyłem Gosię. Zażenowaną, czerwoną i potarganą. Osiłek spojrzał na mnie, na nią, a następnie rzekł:
„Przykro mi, Mario. Twoja księżniczka jest w innym zamku”.
I zatrzasnął mi drzwi przed nosem...
ej, dziewczyny... kochanki i nie tylko: czy jak jesteście w domu faceta i podczas seksu przychodzą wam goście, to wybiegacie otwierać drzwi razem, żeby się pokazać "potargane i czerwone"? Myślałam, że prościej jest poczekać w pokoju...
Musiałam długo przekminić, że tam nie było żadnej Marysi...
jezu ale cringe
No dobrze, ale jak zdobyłeś jego adres? :D
Eeeee acha?
Ej...ja nie wiem o co chodzi.
Mario, z gry o tym samym tytule ratował księżniczkę z zamku. o ile dobrze pamiętam grę i jej fabułę
Jak widać na załączonym obrazku, związek nie był wzorowy.
czy tylko wg mnie,,zwiewna łania" to dziwne określenie jak na XXI wiek? ja rozumiem żeby pojawiło się w jakiejś literaturze z przed kilkuset lat, ale czemu dzisiaj ktoś tego używa?
po prostu myślę że to brzmi strasznie archaicznie
@Malokreatywnynick
rozumiem, że określenie "zajebisty lachon" lub "fajna suczka" jest bardziej na czasie i miejscu?
Ludzie... weźcie się ogarnijcie.
wkładasz nie usta słowa których nie powiedziałem. wg mnie te też są nieodpowiednie
* mi w
Takie sa konsekwencje nie przestrzegania bozych przykazan
Idź stąd podrabiancu.
Tyle czasu mnie tutaj nie było, a Grażynka dalej na posterunku