#JOOsE
Chyba raz musiało mu się bardzo nudzić, ponieważ siedział z nami i sprawdzał po kolei każdą pracę.
Jak ja musiałam wyglądać, kiedy przed całą klasa przeczytał fragment mojego elaboratu, w którym zawarłam "Rychu Peja solufffffka i drożdżówka"...
W liceum na biologii dostałam jedynkę z klasówki, bo "miałam za krótko opisane definicje". Na poprawie napisałam te same definicje po trzy razy i poprawiłam na 4. :')
Ja napisałam taką sama odpowiedz na dwa różne pytania, ale innymi słowami. Dostalam max punktów ;]
No to my na biologii dostajemy sprawdziany składające się z zadań z matury. Raz kolega zrobił zdjęcia tych sprawdzianów no więc klucze z neta i mamy super odpowiedzi. Było jedno zadanie na temat fotosyntezy, napisałam odpowiedź podobną jak w kluczu i dostałam punkt. Na następnym sprawdzanie było to samo zadanie, napisałam taką samą odpowiedź jak pierwotnie i dostałam zero punktów, bo "na maturze nikt nie będzie czytał wypracowań".
U mnie w liceum każdy wiedział ze nauczyciel PP nie czyta prac, a robił nam klasowki co miesiąc z 2 pytaniami. Jak napisałeś 2 str a4 to dostałeś 2, jak 3 str to 3 itp. Kiedyś całą klasa się zgadalismy i między jako tako brzmiące definicje wpletlismy wierze w Boga i Litwo ojczyzno moja. Ile my pochwal dostaliśmy ze w końcu klasa się nauczyła... ciekawi mnie tylko czy nadal nie czyta prac ;)
Ja tak kiedyś w połowie 3-stronnicowego sprawdzianu bez obrazków z teoretycznego przedmiotu napisałam: przecież pan to wszystko wie, chce się panu to czytać?
Na samym końcu była odpowiedź ze nie bardzo się chce ale musi :)
Ja bym Ci 6 dała za to wypracowanie 😁
Przynajmniej się rymuje :D
U nas w pierwszej LO, pani od chemii czytała to co piszemy ale punktowała też rysunki i czy piszemy kolorowymi długopisami np. różowy. Zawsze coś tam napisałam ale nigdy na 4, jednak kolorowe długopisy i rysunki doświadczeń i reakcji zawsze podciągnęły mi ocenę ^_^
Rychu Peja zawsze na propsie!
Och, muszę zapisać sobie to wyznanie i komentarze, bo to świetne jest! Niektórzy tu takich minusują, wię weźcie sobie coś do jedzenia:
🍦🍩🍰🍪🍫🍬🍭🍔🍕🍟🍗🍛🍲🍢🍌🍎🍊🍋🍒🍉🍇🌽🍳
I coś do picia, żeby nie było, żem skąpa:
🍸🍺🍺🍷🍹🍹☕☕🍵🍵
Dalej,dalej, częstujcie się!
Dzięki :>
Ja kiedyś na kartkówce z geografii musiałam napisać definicję "erupcji wulkanu"... Miałam w tym czasie jakieś zaćmienie w mózgu i jedyne co przyszło mi do głowy to było "wytrysk lawy" ;) Sama w trakcie pisania tej uroczej definicji śmiałam się w głos. Konsternacja nauczyciela... Ale jak oddawał mi prace wiedział z czego się śmiałam i sam mi powiedział, że brakowało mi kilka punktów do 4 ale podciągnął mi ocenę za "kreatywność" :)
U mnie na historii kobieta też nie czytała, im więcej się miało tym była wyższa ocena. Zdarzało się, że pisaliśmy głupoty, na przykład "Sralin". Potwierdziło się to zresztą jak oddałam jej raz kartkówkę, w której punkt drugi był taki mały, że trudno było go zauważyć. Sprawdzała wtedy kartkówki przy nas. Wzięła moją, czyta, czyta, i pyta nagle czemu nie napisałam odpowiedzi na 2 pytanie :'D