#JpaqX
Ślub w USC, młoda bez białej sukni, urzędnik nie wiedział, że ślubni już są na sali :D Po ślubie zamiast szampana piwo. Po piwku tekst od młodego "no, dzięki, że wpadliście", a "obiad weselny" dwie wioski dalej, nikt nie potrafi wskazać gdzie, młody mówi "naprzeciwko stacji benzynowej". No dobra, jedziemy. Naprzeciwko stacji rzeczywiście coś stoi, wygląda jak skup butelek z komuny, ale przed wejściem czeka babka z chlebem i solą, to chyba tu. Na ścianie wielki napis "pokoje dla kierowców", wchodzimy, a tam sala przygotowana niczym na zjazd lokalnych bonzów PZPR, jakieś tapczany, w kiblu grzybów więcej niż w lasach państwowych, goście siedzą cicho, bo ciotki i wujki ostatni raz w takim miejscu byli w stanie wojennym, a młodzież się zastanawia, czy to nie tu kręcono te piwnice tortur w serii Hostel, każdy czeka na zimny rosół (90% wody, 5% marchewki, 5% kostki rosołowej) i tradycyjny schabowy z ananasem. Na stołach ani wódki, ani wina, ani tortu. Po dwóch godzinach impreza roku się skończyła.
Koniec końców uważam, że w pewien sposób było to genialne posunięcie: zebrali kasę? Zebrali. Zaoszczędzili na organizacji wesela? Zaoszczędzili. Unikną chodzenia po wujkach i pokazywania zdjęć? Unikną. A i następnym parom w kolejce do ślubu zrobili przysługę, bo gorzej już nikt nie wypadnie.
W skali rosyjskości to wesele oceniam na 70%, bo jednak nikt nie przyszedł w dresie, nikt nie chodził pijany i nikogo nie pobito.
Może wszyscy ich namawiali na ślub, to stwierdzili, że zrobią "na odpie*dol", zbiorą kasę i uciszą rodzinkę, no bo ślub był, nie? xD
No był :D ważne że kasa się zgadza :D
Ale wiedziałeś ze to nie wesele tylko przyjęcie. Jesli sam obiad bez nawet ciasta i kawy to mówimy o innych kwotach. 100 do koperty i heja
Przy dobrych wiatrach to i nawet 50 starczy, coś za coś.
Z wyznania wynika że " o tym że będzie popelina oczywiście nikt nie wiedział. "
A koperty często się daje pod kościołem, w tym wypadku pod urzędem, więc mogli się jeszcze nie spodziewać.
Serio...? Ja nie daję w kopertę, bo "wypada"... tylko dlatego, że to prezent, który chce im dać. Więc nie ważne czy jestem na ślubie cywilnym, czy na weselu w remizie czy w ekskluzywnej restauracji to daje zawsze tyle samo czyli na tyle ile uważam i mnie stać, bo to prezent, a nie sylwester, gdzie płacisz za jakość lokalu i imprezy...
Nie myślałam że to powiem, ale zgadzam się z Amebą
Amebataka poniekąd masz rację, ale jeśli znasz młodych, są Twoimi dobrymi znajomymi/rodziną, macie dobre kontakty i wiesz, że oni za Ciebie i Twojego partnera zapłacą np. 300 zł to chyba nie dasz im do koperty 100zł. I tu nie chodzi o żadne "wypada".
@AnonimowaEm, jeśli ich stać na takie wesele, to ja przy zarabianiu np. 2200 na rękę nie będę im dawał 500, bo oni zapłacili za mnie więcej. Daje się tyle, na ile można sobie pozwolić.
Juz to czytalam w internetach. Chyba na mistrzach bylo. Zagiecie czasoprzestrzeni chyba.
Janusze wesel :)
Nieładnie tak kraść zupełnie nieanonimowe wyznania z JM. Pod tym tekstem autor się podpisał i to już na innym portalu. Shame on you!
Tak czytam, czytam i tylko się zastanawiam: w jakim języku jest to wyznanie? "Młode zrobili wesele", "zebrać hajsy", "będzie popelina", "zjazd lokalnych bonzów"...
Przerost formy nad treścią, ot - zwykłe wyśmianie czyjegoś przyjęcia. Ha ha - to dopiero zabawne :|
Widać, że to pasta z internetu.
BellaIza co racja to racja, jakie to wyznanie? Nijakie
Dokładnie. Tylko przeczytałem początek i już wiedziałem, że to copypasta
Gdzieś to już czytałam więc widzę popularna pasta :/
Zrzyna, widziałam kilka dni temu na joemonster bodajże
Przesada.
Zaskoczyło mnie to.....