#LVczC
Gdy zacząłem chodzić do szkoły, byłem przerażony, gdy jakiś chłopiec się do mnie odezwał i od razu uciekałem. Po czasie przestali próbować i nikt do mnie nie podchodził. Wtedy zacząłem rozumieć, że z moją rodziną coś jest nie tak, mimo że matka cały czas próbowała mi wmówić, że to normalne i inni rodzice źle wychowują swoje dzieci. Chciałem przestać słuchać się rodziców i w końcu nawiązać jakieś normalne relacje, jednak nie dawałem rady, bo byłem przerażony. W pewnym momencie dałem sobie spokój z próbowaniem i po prostu się poddałem. Poznałem jednak chłopaka, który za mną bez przerwy łaził, nie zrażało go to, że próbuję przed nim uciec, tylko chodził za mną i bez przerwy gadał. Z czasem przyzwyczaiłem się do tego i nawet udało mi się tolerować jego obecność, a z czasem nawet zacząłem się do niego odzywać. Z biegiem lat moja fobia trochę mijała, choć dalej było mi ciężko kontaktować się z innymi chłopakami, za to przy nim czułem się już swobodnie, zaprzyjaźniliśmy się do tego stopnia, że opowiedziałem mu o swoim problemie. Oczywiście rodzice nic o tym nie wiedzieli, przestali zwracać na mnie tak dużą uwagę, bo myśleli, że sam mój strach załatwi problem. Znienawidziłem ich za to, że ich fanaberia niszczy mi życie. Gdy pytałem się ich dlaczego, oni odpowiadali tylko: "bo tak, nie pytaj mnie o takie bzdury".
Obecnie nie mam kontaktu z moimi rodzicami, gdy tylko mogłem razem z moim przyjacielem wynajęliśmy sobie pokój na spółkę, znaleźliśmy pracę i jakoś daliśmy sobie radę. A moim rodzicom nigdy nie powiedziałem dokąd się wyprowadzam, zostawiłem im tylko krótki list z wyjaśnieniem. Wciąż nie mogę zrozumieć, dlaczego bez żadnego powodu postanowili zniszczyć mi życie.
Moja teoria: Jak byłeś bardzo mały to jakiś mężczyzna z rodziny cię molestował, to by tłumaczyło brak kontaktu z rodziną, dodatkowo rodzice bali się gejów, więc chcieli wyeliminować wszystkich chłopaków z twojego życia żebyś takowym nie został
No, ale to tylko Twoja teoria i na szczęście wcale tak nie musi być.
Myślałam o tym samym, co Kwiatek. Oczywiście nie chciałabym, aby okazało się to prawdą, ale ta teoria wydaje mi się najbardziej prawdopodobna. A przynajmniej bardziej logiczna niż "nie, bo nie".
Też przy czytaniu wpadła mi do głowy myśl, że to pewnie przez przykre doświadczenie z udziałem jakiegoś faceta, pewnie homo. Tylko w wariancie takim, że poszkodowany wcześniej mógł być rodzic, a nie młody autor - to tłumaczyłoby niezrozumienie autora i niechęć do wytłumaczenia powodu przez rodziców.
albo są homofobami i tatuś jest gejem, ale nie może tego zaakceptować. xD tak wiem za dużo filmów się naoglądałam.
Ja pomyślałam o tym, że jego rodzice mieli na tyle skrajne poglądy, że w swojej homofobii bali się, by ich syn nie został gejem.
Chciałbym zaznaczyć, że naprawdę mam nadzieję, iż żadna z tych teorii nie jest prawdziwa. W przeciwnym wypadku rodzice mogą zawału dostać, jak znajdą ten "krótki list z wyjaśnieniem" i przeczytają tam "razem z moim przyjacielem wynajęliśmy sobie pokój na spółkę".
Mi też do głowy przyszło tylko to wlaśnie, że albo był molestowany albo boją się gejów. Nie znajduję innego wyjaśnienia na takie zachowanie. Ale kurczę , jestem ciekawa o co Twoim rodzicom chodzi.
Wyprowadziłem się już dawno, a rodzice nigdy po tym nie próbowali sie ze mną skontaktować. Nigdy nawet nie zadzwonili
Moja teoria jest taka ze ktos w rodzinie (nawet dalszej) albo ze znajomych okazal sie byc gejem. Rodzice postanowili za wszelka cene temu zapobiec wiec nie pozwalali na kontakt z innymi mężczyznami. Mam nadzieja ze moja teoria jest blizej prawdy niz np. ta o molestowaniu :/
A co jeżeli zakazując mu kontaktu z chłopakami by go bardziej do nich ciaglo i zostałby gejem ?
Też jestem bardzo ciekawa skąd wziął się taki zakaz bo ich zachowanie jest chore. Może bali się ,ze jakiś mężczyzna Cię skrzywdzi,ale z drugiej strony gdyby tak było to raczej izolowaliby Cię tylko od dorosłych mężczyzn.W każdym bądź razie normalnych rodziców to Ty nie masz.
Moze jakąś wróżka powiedziała, ze bedzie gejem?
"razem z moim przyjacielem wynajęliśmy sobie pokój na spółkę, znaleźliśmy pracę i jakoś daliśmy sobie radę" ;D. Czyli coś na kształt samospełniającej się przepowiedni. Chcieli uchronić dziecko przed gejostwem, a tak naprawdę je w nie wepchnęli swoimi czynami.
@Skladanyrower: Ale to zdanie wcale nie wskazuje na to, że chłopaki są parą. Mogą też poprostu mieszkać razem, jako kumple. 😐
A jak wyglądają twoje relacje z kobietami teraz? Pytam z ciekawości.
Kobiety, z którymi się przyjaźniłem prędzej czy później zaczynały czuć do mnie coś więcej, a ja nie potrafię na nie patrzeć inaczej niż jak na kumpli, dlatego teraz staram się pozostać na etapie koleżeńskim :p
Nie wiem co im siedziało w głowach, ale przykro mi, że miałeś tak okropne dzieciństwo.
Nie próbowałeś nigdy znaleźć namiarów do kogoś z rodziny? Poszukać w rzeczach rodziców (wiem, nieładnie) numerów, adresów itd
Próbowałem, ale niczego nigdy nie znalazłem. Nie było żadnych zdjęć ani pamiątek. Moja mama nie lubiła "niepotrzebnych staroci" i pozbywała się wszystkiego, co było według niej "za stare"
Jak miło, że autor się udziela i nie zostawia niedokończonych wątków. :) Plus ode mnie. Jeszcze mam jedno pytanie, a w zasadzie kilka nurtujących mnie kwestii. Mam nadzieję, że zostanie to dostrzeżone..
Rozumiem, że mogli odciąć kontakt z każdym mężczyzną, który wszedł do domu, ale co poza domem? Zakupy chociażby (1. sprzedawcy), albo w szkole (2. nauczyciele) , przecież nie da da się nie odzywać, a prace w grupach, pożyczanie ołówków? (3. chłopcy)? . Przeciez do szkoły idzie się mając jakieś 7 lat, a wynająć kawalerkę można chyba dopiero po osiągnięciu pełnoletniości, jak sobie radziłeś do tej pory w domu z takimi rodzicami? (Zakładając że idąc do gimnazjum/liceum/inna szkoła do której szło się po podstawowce w Twoich czasach, wciąż mieszkales z rodzicami (właśnie tak wynika z informacji o postawionym liściku)) 4. Rodzice wypraszali cię np podczas kontroli liczników, wizyty hydraulika, księdza po kolędzie? Siedemnastolatka? 5. Twoja fobia malała, ale nie minęła, więc ciekawi mnie też czy taka ilość stresu nie odcisnęła piętna na Twoim zdrowiu, (6) czy poszedleś z tym do psychologa?
Gorąco pozdrawiam i liczę na objaśnienie choć kilku z tych wątków :)
Gdy byłem małym dzieckiem (zanim poszedłem do szkoły) bardzo mocno mnie pilnowali i izolowali, a gdy byłem starszy byłem juz tak przestraszony, że sam unikałem kontaktu. Starałem się unikać bezpośrednich kontaktów z mężczyznami, w sklepach zawsze wybierałem kasy, które obsługiwały kobiety. W mojej szkole wszyscy męscy nauczyciele przyzwyczaili się do tego, że nie odpowiem, gdy zadadzą mi pytanie, więc zostawili mnie w spokoju i nigdy się do mnie nie odzywali. Najgorszy był czas, gdy po raz pierwszy poszedłem do szkoły, ze względu na to, że pierwszy raz musiałem przebywać w otoczeniu facetów, potem do obecności sie przyzwyczaiłem, lecz dalej bałem się gdy któryś się do mnie odezwał lub podszedł zbyt blisko. Wszyscy, ktorzy mnie znali zauważali to, dlatego starali się trzymać ode mnie z daleka. A do psychologa od niedawna też zacząłem chodzić
No i miałem w szkole sporo koleżanek, dlatego projekty i wszystko inne robiłem z nimi. W domu, gdy byłem starszy też już mnie tak nie pilnowali, gdy byłem starszy, bo sam uciekałem, gdy ktoś przychodził
Dzięki, pozdrawiam cieplutko ;)
A może myśleli, że przez nadmierny kontakt z facetami ich syn zostanie gejem?
To co piszecie jest bez sensu. Bawiąc się z samymi dziewczynkami stał się prawdopodobnie ciut zniewieściały. Zazwyczaj to geje mają dużo koleżanek
*Stereotypowi geje z kawałów
@kitsunemi Mam pytanie, bo masz tu konto niecały rok a napisałaś już aż 93(!) wyznania. Wymyślasz czy piszesz jakieś gowniane wyznania o niczym, które nawet nie wychodzą z poczekalni? W obu przypadkach po co to robisz? Tak ci się nudzi? xd