#Ly0qS
Jednym z wymienionych symptomów były wklęsłe sutki. Z bijącym sercem podniosłam koszulkę i zobaczyłam, że problem dotyczy też mnie! Byłam przerażona, ale w mojej głowie pojawił się plan na uzdrowienie.
Na szafce obok lodówki stał flakonik z wodą święconą, którą dziadki przywiozły z pielgrzymki do Fatimy. Gdy nikt nie patrzył, przez następne dni nalewałam wodę na ręce i wmasowywałam w moje dwa piegi prosząc o uzdrowienie.
I co? Ozdrowiałaś :D?
Święty Biust :D
Chyba święcony xD
Santo Tito :)
Ciekawe ilu to ludzi poważnie chorych tak się ,,leczyło"...
Czytając to wyznanie przypomniało mi się jak mając jakieś 11-12 lat zaczęły mi rosnąć piersi jako jednej z pierwszych dziewczyn w klasie. Patrząc na koleżanki które nie nosiły jeszcze nawet "stanika" dziękowałam w duchu Bogu, że ja to już napewno będę mieć duże piersi, a te bidulki całe życie będą mieć małe. Cóż, chociaż jako 12-latka miałam największe piersi wśród rówieśniczek 😂 teraz wygląda to troche inaczej... 😂
;-; Damn.
To tak jakby smarować cycki moczem Jezusa
Tiaa niewątpliwie -_-
Santo sutito
santo suto
Teraz pewnie miseczka D :D
Przeczytałam "dwa pierogi" :D
Ja też xd
Pieroga to ma gdzie indziej ( ͡° ͜ʖ ͡°)