#Mojgi

Mam 28 lat, a mój mąż 31. Ogólnie dobrze się w życiu ustawiliśmy, obydwoje dobrze zarabiamy. Mąż ma siostrę, która ma 19 lat, bardzo ją lubię, bo nie da się inaczej, ale stosunek mojego męża do niej dla mnie jest nie do zaakceptowania.

Od początku: w dzień moich urodzin zarezerwował stolik w restauracji. Do której nie dojechał, ponieważ wspierał swoją siostrę na 14 egzaminie na prawo jazdy. Sylwia zdała i poszli świętować i zapomniał o tym. W nagrodę za to, że Sylwia jest już kierowcą, dostała od niego piękny naszyjnik od znanego jubilera.
Nie, nie jestem materialistką, ale z okazji urodzin nie dostałam nawet kwiatka...

Kolejna sytuacja: zdecydowaliśmy, że zanim zaczniemy starać się o dziecko, odłożymy trochę pieniędzy, żeby mieć jakieś zabezpieczenie na przyszłość dla naszego malucha. Pewnego dnia będąc w pracy mąż zadzwonił do mnie z pytaniem, czy nie mam nic przeciwko, żeby za pieniądze na dziecko kupił siostrze samochód, no bo znalazł dobrą okazję, a jej na pewno się przyda. Zdenerwowałam się, ale on i tak postawił na swoim.

Historia z ostatnich kilku dni: okazało się, że Sylwia jest w ciąży, w ciąży z facetem po 40., poznanym przypadkowo w klubie. Co na to mój kochany mąż? Że powinna wprowadzić się do nas, będzie miała dużo miejsca, no bo nie może siedzieć na garnuszku rodziców z dzieckiem. A co więcej - zadeklarował jej pomoc finansową, a ja zawsze mogę zrezygnować z pracy i pomóc jej w wychowaniu dziecka (!).

Rozumiem, że to jego jedyna siostra i że trzeba pomóc, ale chyba należy znać granice!
Właśnie wyprowadziłam się do swoich rodziców, dopóki sytuacja się nie zmieni.
Nie wiem, czy jest sens walczyć o to małżeństwo, mimo że bardzo go kocham.
Makigigi Odpowiedz

Wyznanie dodane dawno temu. Ciekawe, jak potoczyła się dalej ta historia

noname321go Odpowiedz

Wyznanie z dawno temu, ciekawa jestem jak potoczyły się losy autorki

kiez Odpowiedz

A może to jego dziecko?

Solo

Moda na sukces moment

PaniPanda Odpowiedz

Masz rację, należy znać granice, a one tu były już przekroczone. Też nie wiem, czy warto walczyć, nie znam sytuacji, ale ja nie zaufałabym już po takich akcjach. Można pomagać, ale nie kosztem siebie i swojej relacji. Cringe.

Esza Odpowiedz

Jeśli to nie jest podkoloryzowane, to naprawdę jest to dziwne.

Ekoniks Odpowiedz

Sweet home Alabama

Przynajmniej Odpowiedz

A czemu to akurat Ty masz rezygnować? Jego pomysł to niech on jej pomaga.

kociambe Odpowiedz

na początek klasycznie dla frustratek.:

- nie jest ciebie godzien
- jeszcze jest twoim mężem?
- skrzywdził cię
- to jeszcze razem mieszkacie?
- miej honor
- przeprosił cię chociaż?
- prawdziwy facet (wszystkiemu winien)
- skrzywdził cię
- rozpłacz się i wymuś prezent albo cokolwiek za co on zapłaci
- idź na terapie

Jaki piękny ból dupy u autorki bo bankomat się popsuł i musiała się do mamusi wyprowadzić:))))
Nie wracaj pijawko do domu, siedź u mamusi:)).

Ciekawy jaki jest procent zarobionych przez ciebie pieniędzy we "wspólnych" pieniądzach.
Pewnie 100% wspólnych pieniędzy facet zarobił bo ty masz wydatki:)))

Nie walcz o to małżeństwo, to nie ma sensu.
Jesteś tylko kolejną pijawką która przyssała się do portfela faceta i jak się strumyczek grosiwa skończył albo NIE DAJ BOŻE skierował w inną stronę to od razy rozwód:)))))

WiktoriaOhlala

Uhu, chyba skrzywdziła Cię jakaś kobieta i wylewasz teraz swoje żale. Wyobraź sobie że nie wszystkie takie są :))))) I to Ty w tym momencie wychodzisz na frustrata ;)

kociambe

dotknąłęm czułęgo tematu jakim są wyciągane od faceta pieniądze?
Dokładasz się do rachunków w restauracji czy pozwalasz aby dżentelmen zawsze płacił albo zapominasz karty?:))))

Stary numer:)) on i tak zapłaci a w nagrodę cycka pokażesz:)))) bo to najważniejsze:))) a hajsiornia w kieszeni zostaje:)))

Jezycjada

Aaaa, psychol i mizogin kociambe.... Wypierdalaj

PaniPanda

Ja pierpapier, czasem się zastanawiam jak tacy ludzie jak kociambe wyglądają i jak żyją na co dzień. Co ich tak skrzywdziło, że tak się produkują na jakichś portalach, z tak wielką pewnością, że wszystko z nimi w porządku XD cokolwiek to jest, współczuję

kociambe

sama wypierdalaj Jezycjada:))) - boisz się, że twój facet to przeczyta (o ile go masz) i przejży na oczy?:)))))
Czy mamusia uczyła, że trzeba doić kasę i tak cię rozsierdza, że się z tym nie zgadzam:))))???

kociambe

ani jeden facet nie napisał za to Gienie dostał bólu dupy momentalnie:))) coś w tym jest:)))

Cystof

Po prostu większość facetow zamiast z tobą rozmawiać wolałaby dać Ci w mordę...

WiktoriaOhlala

kociambe, wyobraź sobie że mój facet ani razu nie zapłacił za mnie w restauracji chociaż nalegał :))) nawet do czynszu i wszelkich opłat się dokładam ;)) szokujące, nieprawdaż? cycka nie pokazuję w nagrodę, bo seks to nie nagroda, a coś zupełnie normalnego w związku :)) nie dziwię się że jakaś laska cię źle potraktowała :)))

Przynajmniej

@kociambe Może żaden nie chce dyskutować z takim tępym mizoginem, który ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem i co wyznanie kopiuje z notatnika ten sam "pakiet" porad od sfrustrowanych Gień, bo to nie ma sensu?

kociambe

Cystof i Przynajmniej:)) może kiedyś prawdziwa kobita w życiu wam się pojawi.
A na teraz to trzepanie kapucyna i przytakiwanie nieznajomym frustratkom na tej stronie:))))

Zobacz więcej odpowiedzi (1)
Solo Odpowiedz

Ale to nie twoja sprawa na co mąż przeznacza pieniądze. On też zarabia więc nic ci nie zabiera. A z tym mieszkaniem, to oczywiście jesteś taką pierdołą, że musiałaś się zgodzić, a potem opisać wszystko w internecie.

Angouleme

Skoro pieniądze były wspólnie odkładane na zabezpieczenie finansowe dla ich przyszłego dziecka, to owszem, powinien to skonsultować z żoną

Solo

"Pewnego dnia będąc w pracy mąż zadzwonił do mnie z pytaniem, czy nie mam nic przeciwko, żeby za pieniądze na dziecko kupił siostrze samochód"

Solo

Poza tym zamiast robić z siebie męczennicę na anonimowym forum mogłaby po prostu się nie zgodzić

Mamadwoch

Nie, z tym, że miał prawo zrobić z ich wspólnymi pieniędzmi co chciał, to chyba nie do końca. Autorka napisała, że razem zarabiają (obydwoje dobrze). Z tego, co zrozumiałam, to mają wspólne, oszczędnościowe konto, więc tak duży wydatek jak kupno samochodu konsultuje się z żoną/mężem, gdyby mieli oddzielne konta, to rozumiem, że każdy robi, co chce. Napisała też, że się zdenerwowała, a mąż i tak postawił na swoim, więc się nie zgodziła, ja tak to zrozumiałam.
Podziwiam, autorkę za cierpliwość, bo po kupnie tego samochodu dla siostry już powinna się wyprowadzić i nie chodzi tutaj o pieniądze, ale o to, że to nie żona, a siostra jest ważniejsza w życiu mężczyzny z wyznania.

Ebubu

@Angouleme, @Mamadwoch
Co więcej, nawet jeżeli tylko jedna osoba w małżeństwie zarabia to majątek jest wspólny i mają prawo wspólnie o nim decydować. Tak jest w polskim prawie, ale trzeba przyznać że ta zasada jest wykorzystywana głównie wtedy, gdy dochodzi do rozwodu i podziału majątku.

No chyba że jest rozdzielność majątkowa czy konkretnie opisane warunki związku w umowie przedmałżeńskiej.

Przynajmniej

@Solo Wyraźnie jest napisane, że się nie zgodziła, a on i tak zrobił co chciał.

kociambe

hohohohoho jak się Gienie obsrały i dawaj na wyścigi wskazywać jak to wszystko co facet zarobi to oczywiście jest "wspólne":)))
Strach dopadł, że stary może konto sprawdzić i kartę zabrać:)))???

I oczywiście pantofel Przynajmniej przybył punkty od frustratek otrzymać:))))

Solo

Nie @przynajmniej, jest napisane, że postawił na swoim, a to się różni od nie zgodziła się

Przynajmniej

@kociambe Idź na polski napisać test z czytania ze zrozumieniem to może zrozumiesz dlaczego wszyscy się Ciebie tak czepiają:))))))))))))))))). Jest napisane, że oboje zarabiają nieźle, więc na pewno nie wszystkie zaoszczędzone pieniądze są jego 🤦

Przynajmniej

@kociambe O co chodzi z tymi punktami? Prowadzisz jakiś notesik, w którym zapisujesz użytkownikom Anonimowych punkty dodatnie i ujemne za komentarze ?😆 Raczej nikt tak się nie absorbuje opinią nieznajomych ludzi z internetu. A z ciekawości, ile mam punktów ujemnych, który jestem w rankingu i czy w ogóle są jacyś użytkownicy, którzy wychodzą na plus?

Dodaj anonimowe wyznanie