Pamiętam jak dziś - to była końcówka pierwszego roku studiów. Wraz z dwiema koleżankami szłyśmy na godziny konsultacji po wpis do prowadzącego, bo tylko naszej trójce udało się w pierwszym terminie zaliczyć Matematykę II. Jedna z nas dostała 5, w co sam wykładowca nie mógł uwierzyć. Oddając jej indeks rzucił tekst: "Idź i rozmnażaj się!".
Dodaj anonimowe wyznanie
Popieram. Niestety w dzisiejszych czasach rozmnaża się głównie patologia.
Bo tylko patologii jest obojętna ilość dzieci, byle tylko na alkohol starczyło. Reszta stara się "dopasować" ilość do swoich możliwości finansowych.
Myślę, że facetowi mogło chodzić by tą ocenę wstawić kilkakrotnie, ale mogłam źle zinterpretować;)
Luźny wykładowca :D
O ile nie studiujesz stricte matematyki, to jest ona na studiach prościutka, a na 1 roku to już w ogóle. Też miałam 5 nie chwaląc się, bo żaden wyczyn :)
Akurat to zależy od uczelni.
Różnie bywa. U nas większość osób, która odpadła po pierwszym roku, odpadła właśnie przez matmę, ja nie miałam problemów akurat, bo po matfizie jestem ;).
U mnie też ok 40% nie zdało tej matmy na 1 roku, ale dla mnie to jest niezrozumiałe, podobnie jak średnio co 3 osoba w Polsce nieumiejąca zdobyć 30% na maturze.