#NN1PL

Pokrótce: związałam się z mężczyzną, który ma dziecko z poprzedniej relacji.

W tym roku skończę 25 lat i jakiś czas temu poznałam w pracy mężczyznę, który ma dziecko. Z byłą partnerką rozstali się ponad rok przed naszym poznaniem się. Mała ma 4 lata i u taty spędza co drugi weekend, i dodatkowo widzą się raz w tygodniu. Plus oczywiście on płaci alimenty.

Uwielbiam spędzać z nim czas, świetnie się dogadujemy. Z małą również załapałyśmy dobry kontakt, a mimo tego... Waham się.
Boję się o przyszłość i trudno jest mi sobie wyobrazić taką relację. Gdzieś z tyłu głowy zawsze mam myśl, że moje życie będzie zależne od obcych mi ludzi (np. kwestie urlopu czy weekendów). Co jeśli mała nie będzie mnie lubić? Jak będzie wyglądało nasze życie w przypadku założenia rodziny? Co jeśli wtedy partner zacznie przesadzać w którąkolwiek ze stron i znacznie faworyzować swoją córkę lub nasze wspólne dziecko? Co z kwestiami finansowymi w przyszłości?
Do tego dochodzi lęk o widywanie byłej partnerki. A jeśli będzie chciała do niego wrócić?
No i co z poczuciem, że nigdy nie będę dla niego najważniejsza? Czy to złe, że czuję zazdrość w stosunku do jego córki? Nie umiem sobie odpowiedzieć, które emocje są naturalne, a które wynikają z mojego przewrażliwienia.

Boję się, że związując się z nim, skazuję sama siebie na cierpienie w przyszłości. Bardzo się boję, że zawsze będę "tą drugą". I martwię się, że mogłabym okazywać małej negatywne emocje, a ona przecież nie jest niczemu winna. Wstydzę się swojego zakochania w nim. Do tego znajomi dają mi odczuć, że to nie jest dobra decyzja i że powinnam się wycofać.
Codziennie zadaję sobie pytanie czy warto ryzykować i mocniej się angażować.
Mocno Odpowiedz

Może daj sobie czas, przyjrzyj się swojemu związkowi, zdecyduj czy warto zaufać temu facetowi, poznaj byłą.
Zazdrość o dziecko jest dowodem na niedojrzałość emocjonalną i jeśli nie dasz sobie z tym rady, to rzeczywiście nie wchodź w związek z facetem, który ma dziecko. To prędzej czy później się zemści.

Oj tak. Jestem zdecydowanie niedojrzała emocjonalnie. Tzn widzę, że się zmieniam na lepsze ale potrzebuję czasu i wsparcia mojego faceta. Jeśli tylko wyrobimy w sobie nawyk mówienia o rzeczach trudnych, będzie nam o wiele łatwiej.

Luuuuuuzik

Rozalia94 Skoro sama przyznajesz się do niedojrzałości to może aż tak zle nie jest. Aczkolwiek póki nie jesteś pewna w 100% to w to nie wchodź. Dziecko się do ciebie przyzwyczai i będzie za późno. Dziwie się twojemu partnerowi, ze już was przedstawił itd. Szczegolnie kiedy dziecko jest tak małe. Dla mnie on jest bardziej niedojrzały od ciebie. Ty masz prawo czuć wszystkie te emocje, a jego priorytetem jest dobro jego dziecka.

I tutaj poruszamy kolejną ciekawą kwestię. Zanim poznałam partnera chodziłam na terapię indywidualną. Kwestię nowego związku i dziecka zaczęłam dosyć szybko poruszać z psychologiem. Gdy powiedziałam, że zależy mi na dobrych relacjach między mną i córką partnera, usłyszałam pytanie "dlaczego?". Od razu zaczęłam się tłumaczyć, że przecież to dziecko czy tego chcę czy nie, będzie obecne w moim życiu. Na co psycholog odpowiedział, że "ale to przecież nie pani problem. Dla pani to obce dziecko i na pani relacjach z tym dzieckiem powinno zależeć ojcu dziecka, nie pani. To leży w jego interesie byście się dogadywały". I jakoś nie jestem w stanie tego przetrawić, kłóci się to ze mną bardzo mocno.

lssshl Odpowiedz

Mam 23 lata i również jestem w związku z facetem, który ma dziecko. Mały ma 8 lat i masz rację, często musimy (muszę) podprządkowywać pod niego czas, urlop. Tymbardziej, że mieszkamy za granicą i gdy jedziemy do PL mój partner chce cały możliwy czas spędzać z małym. Musisz sobie odpowiedzieć czy dasz radę, bo łatwo nie jest. Może być również tak, że jego była partnerka będzie robić Wam na złość. Nie ukrywam, że kosztuje to wiele nerwów..

basku Odpowiedz

Wypowiem się jako dziecko, które przeszło przez podobną sytuację. Mnie i mojego brata po rozwodzie wychowywał ojciec, matka wyjechała za granicę i płaciła alimenty. Po jakimś czasie ojciec związał się z pewną kobietą... Cód miód i orzeszki póki ona nie urodziła dzieci. Ja i brat byliśmy już nie ważni i nie że młodsze rodzeństwo potrzebowało więcej czasu bo maluch i nie jest samodzielny. W tej chwili młodsze rodzeństwo jest przed szkołą średnią. Przez lata nie mogłam z moim tatą zamienić dwóch zdań czy nawet pojechać na zakupy bo zaraz leciały teorie spiskowe i nie wiadomo co. Moja macocha była i nadal jest o mnie zazdrosna, mimo że jestem już na swoim. Na pogrzebie babci, najbliższej mi osoby, mamy mojego ojca nie mogłam się przytulić do niego, w święta przy składaniu życzeń broń boże mówić coś do siebie tak żeby ona nie usłyszała. Mi i mojemu bratu robiła piekło z życia, obydwoje wprowadziliśmy się zaraz po 18-stkach. Pogadać z ojcem przez telefon? Tylko jak tata włączy głośnomówiący. Wpaść do taty na kawę jak jest się w okolicy a ona jest w pracy? Wielki foch i awantura jak tak można. Przez lata wmawiała mi że jestem gruba, brzydka i beznadziejna mimo że sama ważyła 20kg więcej niż ja. Podsumowując... Jeśli już wydaje Ci się że mogłabyś być zazdrosna to sobie daruj tego faceta... Nie ma co sobie i dziecku niszczyć życia

Karolado

Twój tata musi być fantastyczna osobą, ze godzi sie by ktoś ciebie i brata tak traktował.

KoKoszo Odpowiedz

Nie warto. Sama jestem w takim związku, nie wiedziałam w co się pakuje. Jakiś czas temu mieliśmy kryzys, chciał wrócić do byłej po kilku latach... dziecko ciagle gada ze czemu mama z tatą nie mieszkają razem, do tego ciągły kontakt z była... A co jeśli on nadal ją kocha i kiedyś do siebie wrócą. Tylko ja wiem ile mnie to kosztowało łez i bólu i tak jest do tej pory. Bardzo go kocham ale gdybyśmy znów wrócili na początek naszej drogi to nigdy bym się z nim nie związała...

PrawoLudzi Odpowiedz

No i teraz drogie samotne mamy przeczytajcie ten post jakby go napisal facet. To jest dokladnie to czego obawiaja sie mezczyzni przed zwiazaniem z kobieta ktora ma dziecko.

Selevan1

Tyle, że kobieta będzie miała dziecko przy sobie i kasę z alimentów, a facet "zasadzone wizyty raz na dwa tygodnie i oczywiście płaci alimenty". To różnica jednak.

JanekSnieg

Prawo ludzi, samotne matki prawdopodobnie napatrzyly sie na tonę niezbyt przyjemnych memów i obrazków ("being with a women with a child is as stupid as starting from some other n***a paused game"). Wątpliwości i pytania. - tak. Wyśmiewanie i uznawanie za partnerki trzeciej kategorii. - nie.

Karolado

Matka bedzie miała alimenty? To dzieci bedą miały alimenty. To są kwoty około 500zl na dziecko. Jeśli dasz radę utrzymać z tego dwie osoby dawaj :) zwykle raczej ten rodzic który mieszka z dzieckiem ma cięższa sytuacje materialna.

digoxine Odpowiedz

Będziesz tą drugą, ale w inny sposób. Cóż, dziecko to dziecko. Mój ma już dorosłe a i tak... on będzie zawsze, cokolwiek by się nie działo. Albo kochasz go i akceptujesz jego dziecko, albo uciekaj. Żadna z decyzji, która podejmiesz nie będzie zła. Ja zostałam. Ale gdyby jego dziecko było młodsze... cóż, chyba bym się w to nie pakowała. Szkoda nerwów.

Kuudere Odpowiedz

Większość problemów kobiet wynika z zamartwiania się o rzeczy, które nawet się nie wydarzyły i nigdy wydarzyć się nie muszą.

doznudzenia

Ale wiele z tych rzeczy, które poruszyła autorka się wydarzą: będzie płacił alimenty, urlopy I weekendy będzie dostosowywał pod córkę, każdy rodzic ma swoje ulubione dziecko, niektórzy niestety to okazują. Jeżeli zostaną dłużej razem to w końcu pozna byłą żonę. Więc autorka ma podstawy do martwienia się I powinna to przegadać z partnerem.

PrzezSamoH

Lepiej jest przemyśleć wszystkie możliwe opcje i podjąć decyzję na tej podstawie niż wejść w związek w różowych okularach a potem żałować.

justas Odpowiedz

Ja jestem w związku z facetem z dzieckiem. Od 8 lat już. Chłopak ma 9 lat, mamy córkę 7 lat. Ich małżeństwo się sypało. Da się żyć, choć nie jest kolorowo. Nie można mieć problemów finansowych w związku z alimentami, my mieliśmy i jego była nasłała na nas komornika, od którego do dziś nie możemy się uwolnić. Wizyty zasądzone są lub ich nie ma, mąż pracuje za granicą, bo nie wyrabiamy. Dzieci razem się bawią, wszyscy się lubimy. Ja nie byłam zazdrosna w ogole o męża, miłość do dziecka jest inna niż do kobiety. Faworyzować może, bo mój np ma poczucie winy, że go przy nim nie ma i obsypuje go prezentami jak są wizyty i potrafi sporo wydać na niego, traktując naszą córkę skromniej. Czy czegoś żałuję? Nie, chyba nie, nadal się kochamy i wszystko da się jakoś zorganizować i pogodzić ze sobą.

anakonda257 Odpowiedz

Dlatego ja nie zwiaze sie z takim facetem - masz meza, a jednoczesnie jego byla rodzina ma go. Lubisz taki trojkat? To oczywiste, ze mam watpliwosci, bo bedziesz zalezna od relacji z jego byla rodzina.

Ciasteczkowyrafalek Odpowiedz

Jestem w takiej samej sytuacji. Moja partnerka ma dziecko z poprzedniego związku. To już osoba dorosła,która studiuje. Bardzo uciążliwa sytuacja. Nasz związek wisi na włosku przez ciągłe przyjazdy i przesadne relacje. Jeśli Twój partner bedzie zachowywał równowagę i zdrowe podejście to wszystko będzie dobrze ale jeśli te relacje będą tak jak w moim przypadku, przesadne i to, że dziecko ustala rodzicowi weekend to jest porażka i ta druga osoba (ja czy Ty) to jest po prostu nie do przeskoczenia.

Zgadzam się. Każdy potrzebuje stabilizacji w życiu. Ja lubię mieć swoje plany a w tej sytuacji... Różnie może być

Zobacz więcej komentarzy (11)
Dodaj anonimowe wyznanie