#OXtcB

Mam 20 lat. Gdy byłem mały, na początku gimnazjum, zmarł mój ojciec.
Najgorsze jest to, że kiedy już prawie był na drugiej stronie, ale jeszcze kontaktował, to chciał mnie zobaczyć. Nikt mnie do niego wtedy nie przyprowadził, bo nikt nie chciał, żebym widział go umierającego.
Dowiedziałem się o tym przypadkiem.
A może pomimo tego, że byłem mały, chciałem po raz ostatni go zobaczyć i się z nim pożegnać...?
JulesXIII Odpowiedz

To jest zawsze trudny temat. Niektórzy dorośli za wszelka cenę chcą ochronić dziecko przed czymś, na co nie jest przygotowane, chociaż czasem lepiej pozwolić. Kiedy zmarł mój dziadek, mama zasugerowała, żebym nie oglądała go w trumnie, tylko zapamiętała takim, jakim był za życia. Pół roku później umarła najpierw ciocia, którą widziałam tuż po śmierci w szpitalu, a po miesiącu ukochana babcia, przy której były jej córki, zięć i kilkoro wnuków. Z jednej strony widok ten nie opuszcza mnie od dekady, z drugiej jestem wdzięczna, że mogłam być z babcią do samego końca, bo chyba bym nie wybaczyła sobie i innym pozbawienia mnie ostatniej możliwości przytulenia i powiedzenia że ją kocham. Tylko to czasem trudno przewidzieć, jak dziecko czy nastolatek się zachowa i jak to wpłynie na jego psychikę, stąd myślę że dorośli wolą uniknąć negatywnych efektów, mając na celu dobro dziecka.

tramwajowe Odpowiedz

To jest dość ryzykowne, bo cokolwiek dorośli zdecydują dziecko może mieć żal.
Ja bym decydował tak: umierający zawsze tak, martwy zimny w kostnicy nie do ok 10-11 lat. Starszym dałbym wybór.
Po drugie jeśli umierający chce, to uszanować jego wole.

Vito857 Odpowiedz

Miałem 15 lat, gdy zmarł mój ojciec. Matka z babcią zmusiły mnie, żebym, wedle jakiegoś przesądu, "pożegnał" się z nim, tzn. uścisnąć mu dłoń, jak leżał w trumnie, cały zimny. Tyle lat minęło, a dalej jest to jakaś trauma dla mnie.
Może źle zrobili, że cię do niego nie zaprowadzili, a może i dobrze - dzisiaj nie rozstrzygniesz tego.

Zmineralizowana

Po pierwsze ojciec autora żył, był umierający i chciał się z nim zobaczyć. Nie był umalowaną kukiełką w trumnie, tylko jego ojcem. Po drugie kluczowe w historii i Twojej i autora jest przedmiotowe traktowanie dzieci - ani Ciebie, ani autora nikt nie pytał o zdanie.

Zmineralizowana Odpowiedz

Ciężko mi zrozumieć tę decyzję. Uważam, że było to krzywdzące wobec Ciebie i wobec ojca, nawet jeśli rodzina miała dobre intencje.

kociambe Odpowiedz

szpadel, latarka, coś na odwagę i możesz tatkę ponownie zobaczyć:))

Ciesz się, że cię do niego nie zabrali bo miałbyś ten obraz przez całe życie.
Lepiej pamiętać jaki był jak żył i wyglądał przed chorobą.

Ebubu

Humor mroczny ale mnie rozbawiło,
Nie wiem, ale jakoś tak ostatnio twoje komentarze poprawiają mi humor....

kociambe

bo one są po to by humor poprawiać.

:))

Florencja Odpowiedz

Początek gimnazjum to już nie takie małe dziecko. Śmierć jest częścią życia, czymś naturalnym, choć czasem przychodzi za wcześnie. Ale to nie powód, by "chronić" dorastające dziecko przed pożegnaniem z jednym z najważniejszych członków rodziny.
Miałam kolegę, którego mama zrobiła identycznie. Byliśmy wtedy w 3 klasie gimnazjum. Teraz mamy ponad 30 lat a on dalej nie umie sobie tego wybaczyć, choć to nie była jego decyzja.

ohlala

Początek gimnazjum, czyi ok. 13 lat, to jeden z gorszych okresów na coś takiego, bo dzieciak doskonale rozumie, co się dzieje, ale wciąż nie potrafi sobie poradzić ze swoimi emocjami. Małe dziecko może nie do końca zrozumieć i dzięki temu nie mieć traumy, starszy może być w stanie sobie z tym poradzić. Dla 13-latka to mogła być ogromna trauma. Rodzina mojej znajomej dopuściła jej brata, który był wtedy nieco starszy, i było bardzo ciężko.
Tu po prostu nie ma dobrego rozwiązania.

Florencja

Dlatego uważam, że dzieci należy delikatnie oswajać ze śmiercią od małego.
Ile rodziców, gdy np.zdechnie dziecku zwierzątko zamiast wytłumaczyć co się stało, to podmienia na nowe, prawie identyczne?
A to taki wstęp do dalszego życia. Poza tym nie rozumiem, dlaczego dzieci oddziela się od tak wielu spraw, bo mogą nie zrozumieć/źle zrozumieć/nie rozumieją?

ohlala

Przekazywanie niektórych informacji zależne jest od stopnia rozwoju dziecka. W internecie znajdziesz mnóstwo informacji o tym, dlaczego trzeba poczekać na odpowiedni etap.

Orava

@Florencja "bo mogą nie zrozumieć/źle zrozumieć/nie rozumieją", bo to prawda. Dzieci mają nierozwiniętą jeszcze korę przedczołową, więc myślą przede wszystkim "emocjami". Nie są w stanie myśleć na tyle logicznie co dorośli. Dlatego pewnie rzeczy jako dziecko, czy nastolatek przeżywa się mocniej. Niezdany sprawdzian urasta do rangi katastrofy, podczas gdy na studiach wzruszasz ramionami i idziesz na poprawkę. A co dopiero tak ciężki temat jakim jest śmierć. Jasne, że podmienianie zwierzątek to przesada, ale też nie każdy umierające zwierzątko w domu ma, by dzieci z tematem oswajać.

Florencja

Tak, macie rację. Ale ja dalej uważam że 13 lat to nie jest mało. Wystarczające, aby móc mieć możliwość pożegnania się z ojcem. Zwłaszcza, że ojciec też chciał zobaczyć syna, chyba znał swoje dziecko.
Decydujemy za innych, bo nam się wydaje, że tak będzie im najlepiej... Zazwyczaj nie jest.

rogulek12 Odpowiedz

Mój ojciec zmarł 3 lata temu mój syn wtedy 9latek nie kontaktował wogole co się dzieje, dopiero gdy zobaczył dziadka w kostnicy zaczął zadawać pytania, dlaczego tak wygląda itp, dopiero zrozumiał wtedy o co chodzi. Długo się zastanawiałam czy powinien go takiego zobaczyć, ale myślę, że była to słuszna decyzja, teraz go wspomina dobrze i wiadomo, że czasem zapłacze. Są różne dzieci, pamiętam, że ja jako dziecko też nie miałam z tym problemów rodzice zawsze zabierali nas na "ostatnie pożegnanie" i nie mam z tym traumy, ale wiem, że niektóre osoby mają z tym właśnie problem i to niestety albo stety należy do rodziców żeby stwierdzić czy dziecko może mieć traumę czy nie.

Hamlet Odpowiedz

Spotkało mnie to w tym samym wieku. Pielęgniarka kategorycznie nie chciała mnie wpuścić, ale udało mi się wejść (dopchać). Nie wiem czy dobrze mówię, ale niczego to ostatecznie nie zmieniło. Ciało było ciepłe, bo jeszcze go nie odłączyli. Mnóstwo ludzi przy łóżku, więc o prawdziwym pożegnaniu nie było mowy. Rozumiem Twój żal, ale to co byś zastał, nie byłoby tym czego byś chciał w tamtej chwili. Ból byłby raczej taki sam.

Dodaj anonimowe wyznanie