#Omf2C
Po pierwsze - nadmierne owłosienie na ciele. Pomimo tego, że jestem dość jasną blondynką, to na rękach, nogach i pod pachami od razu miałam dość grube i czarne włosy. Chciałam się tego pozbyć. Niestety moja kochana mamusia uniemożliwiła mi to. Stwierdziła, że jestem za smarkata i nie mam prawa myśleć o takich sprawach. Że zrobię sobie krzywdę (no bo po co mnie nauczyć dbać o higienę). Skutkowało to wyzwiskami i wyśmiewaniem na lekcjach WF czy też ogólnie w cieplejsze dni przez rówieśników.
Po drugie - piersi. Wtedy miałam już coś koło B, bo byłam dość pulchną osóbką w tamtym okresie. Stanik? Mogłam o tym zapomnieć. Znowu do akcji wkroczyła mamusia. Zaczęła mi wmawiać, że od niego będę miała kiedyś obwisły biust (?!). Po błaganiach kupiła mi jeden sportowy, który mogłam nosić tylko w dni, w których miałam WF.
No i po trzecie - cera. Istna tragedia. Ropne krosty pokrywały mi całe czoło i brodę. O ile w podstawówce drwin na tym polu nie było, no bo większość coś tam miała, to w gimnazjum horror. I znowu to samo. Nie mogłam używać żadnych kremów, toników, żeli, nic. Tylko szare mydło i przekonanie mamusi o tym, że "To samo zejdzie, a tym paskudztwem zniszczysz sobie skórę".
Takim oto sposobem przez mamę jakieś 5 lat szkoły byłam wyzywana od małp i trędowatych.
Według mnie mama nie miała żadnych racjonalnych powodów, aby się tak zachowywać.
Gimnazjum to już taki wiek, że niektóre rzeczy można zrobić samemu - kupić maszynkę, pójść do apteki po coś na trądzik. Jeśli mama była bardzo zaborcza, trzeba było się postawić! Ewentualnie ogolić się pod Jej nieobecność, może by i krzyczała, ale włosów z powrotem by Ci nie przykleiła.
Miałam pisać to samo. Moja mama też trochę fukała, ale głównie tekst "raz zgolisz będziesz musiała golic zawsze". Brałam maszynkę (tata miał zawsze całą paczkę) i bach. Nawet jak ktoś ma mało pieniędzy to są sposoby domowe by jakoś zwalczyć pryszcze.
O Kurcze a ja nawet nie zapytałam mamy co sadzi o tym zebym kupiła sobie np stanik, jedynie poprosiłam o wizytę u dermatologa
A pieniądz na to i tak musiała dać mama, bo skąd miała wziąć? Może nie miała kieszonkowego. Ja np. nigdy nie dostawałam kieszonkowego, zazwyczaj dużo wcześniej mówiłam mamie lub tacie, że przydałyby mi się nowe spodnie, buty, ogólnie ubrania, a elektronikę dostawałam na urodziny lub święta. Pewnie mogła podpierdzielić ojcu lub z portfela mamie i sobie kupić, ale też jak matka zobaczyłaby raz - pilnowałaby jak nie wiem.
Ja zbierałem złom jak chodziłem do podstawówki 50zł na miesiąc to byl standard moich zarobków. W gimnazjum chodziłem pomagałem dodatkowo w ogródkach mniej więcej 50zł za 4 godziny pracy. Da się, o ile nie jest się leniem lub niepełnosprawnym.
osobiście zrobiłam kiedyś tak jak właśnie jej poradziłaś :P
Tak, powinnaś się postawić. Sama kupić żel, krem, maszynkę. Ogolić się, kupić stanik i nosić po kryjomu.
Tylko że nie byliście w mojej sytuacji. Byłam zastraszana przez mamę. Nie umiałam się postawić. Po prostu się jej bałam.. Panicznie. Nie biła mnie ale miała tą specyficzną umiejętność wpływania na ludzką psychikę jednym słowem. Tata też się jej bał. Dopiero babcia i ciotki mi pomogły, gdy się im wygadałam po tym, jak zwróciły mi uwagę, że mogłabym dbać o siebie..
Wiesz, ja np wychowywałam się na tak zwanym zadupiu, gdzie nie było nawet apteki, nie mówiąc o sklepie z odzieżą czy drogerią. Autobusy do innych miejscowości kursowały tylko w tych godzinach i dniach, kiedy byłam w szkole. Z resztą mama dopiero w 3gimnazjum mi pozwoliła jechać po raz pierwszy tylko z koleżankami na zakupy.
@Firechild szczerze ? Ja byłam wyzywana w podstawówce i gimnazjum z bzdurnych powodów ale to co opisałas to standard i taki problem to nie jest problem. Cera sie zmieni stanik się kupi a nogi ogoli gdzie tu jest problem bo nie rozumiem. Nawet jak cie zastraszala to za jakiś czas by się to zmieniło i co ? Wciąż nie rozumiem ludzie...
@lovingin wyobraz sobie ze to problem. po pierwsze nie chodzi o nogi, a raczej o pachy i pot ktory daje niemily zapach, a wiadomo, ze jak sie ma gaszcz pod pachami, to trudniej zadbac o zapach. Stanik? pochodz sobie bez stanika z rozmiarem chociazby B po miescie przez kilka dni. a co do twarzy, niektorzy musza isc do dermatologa. takze to ja nie rozumiem Twojej opinii... wspolczuje Twojemu dziecku z takim podejsciem
mnie się czasem wydaje, że matki są najzwyczajniej zazdrosne o swoje córki, o ich młodość i świeżość i dlatego tak je niszczą....
Miałam tak samo odnośnie owłosienia. W końcu nie wytrzymałam i zaczęłam się golić - nogi przynajmniej do kolan i pachy. Moja mama do dzisiaj nie goli sobie nóg wyżej niż kolana bo "tam się nie goli" WHAAAAT?!?!
Ja też tam nie golę, tam używam kremów/plastrów. Podobno wtedy nie odrastają aż tak mocniejsze
Dziwna kobieta
Aż się we mnie zagotowało. Co za matka!
To nie mogłaś sama sobie kupić maszynek, stanika, albo chociaż poprosić o to tatę?
Zapomniałam dodać ale były o to pytania. Mama wcale nie starej daty. Urodziła mnie gdy sama miała zaledwie 18 lat więc taka stara nie jest.
To nie była wpadka. Chcieli mieć dziecko razem z moim tatą. Dobrze im się układało. Po prostu moja mama lubi mieć wszystko pod kontrolą. I wydaje mi się że chciała pomimo wszystko dobrze dla mnie ale w swój specyficzny sposób. Nie umiem wyjaśnić jej zachowania. Możliwe, że było to spowodowane tym, że wolała mieć syna. (od urodzenia umierała mnie na chłopczycę..
Mialam podobnie w czasach szkolnych, mama tez mi wszystkiego zabraniała. Teraz sobie odbijam z nawiązką dbanie o siebie.
a gdzie ta mamusia się wychowała, w polu?
Nie żeby coś, ale szare mydło jest całkiem spoko, do tego zdrowsze od kolorowego :D
Zdrowsze od kolorowego? tTak. Ale czy lepiej poradzi sobie z pryszczami, niż żele toniki i maści specjalnie do tego przeznaczone? Wątpię.
AndreaNoemi4321, z doświadczenia mogę powiedzieć, że tak, lepiej sobie radzi od żelów, toników i innych rzeczy. Na przetłuszczającą się cerę jednak lepsze jest mydło siarkowe i szczoteczka do zębów.
Mój trądzik odkąd zaczął się pojawiać był związany z problemami hormonalnymi (o czym dowiedziałam się będąc po 20), żadne maści, żele, toniki i inne wymysły nie dawały rady, kilku miesięczne kuracje specjalnymi specyfikami tez nie, ale szare mydło na co dzień i siarkowe co kilka dni dały radę.
Uprzedzając pytania - byłam u dermatologa. Stwierdził, że krosta na kroście jest normalna w tym wieku, mimo, że nie raz bolały, i mam nie marudzić :)