#R1g4H

Kiedy byłam dzieckiem, molestovvał mnie dziadek. Opowiadał mi o dwóch malutkich guziczkach na mojej klatce piersiowej, które niedługo zaczną się powiększać. Czasami sadzał mnie na siebie w taki sposób, że czułam pośladkami jego przyrodzenie, a czasami obmacywał mnie w basenie. Czasami kazał mi się rozbierać i dotykać, czemu intensywnie się przyglądał, a czasami rozbierał się sam i kazał mi patrzeć.

Dzisiaj jestem dorosłą kobietą. Zadbaną, wysportowaną, dosyć atrakcyjną. Potrafię się malować, ubieram się kobieco. Poza tym studiuję kierunek, w którym się spełniam, mam jakieś tam poczucie humoru, czasami nawet potrafię być błyskotliwa. Łatwo nawiązuję przyjaźnie i zawsze staram się stawać w obronie słabszych, szanując jednocześnie granice i uczucia innych ludzi. O tym, co robił mi dziadek, nie powiedziałam nigdy nikomu. Sama przed sobą udawałam przez lata, że to się nigdy nie wydarzyło, chociaż gdzieś w środku dobrze wiedziałam, że było inaczej.

Z problemami życia codziennego radzę sobie dość dobrze, ale często boję się spać. Czasami łapie mnie paraliżujący lęk, który nie pozwala mi oddychać. Oprócz tego z żadnym mężczyzną nigdy nawet się nie całowałam, bo każde męskie spojrzenie z pożądaniem w moją stronę sprawia, że chcę się skulić w sobie, rozpłakać się i zniknąć. W tym momencie już nawet nie próbuję, bo mam poczucie, że moimi reakcjami robię krzywdę mężczyznom, którzy prawdopodobnie wcale nie chcą niczego złego.

Mój okres dorastania minął mi głównie pod znakiem anoreksji, która miała mi pomóc nigdy nie wyglądać jak kobieta, bo bycie kobietą to bycie potencjalną ofiarą.


Mam silne poczucie, że mój dziadek zabrał mi dzieciństwo, poczucie bezpieczeństwa, szansę na miłość i macierzyństwo (anoreksja pozbawiła mnie płodności), a spuścizna tych wydarzeń codziennie próbuje zabrać mi przyszłość. Mój oprawca jest obecnie już bardzo stary i schorowany, jego kontakt z rzeczywistością jest ograniczony. Kiedy na niego patrzę, to widzę człowieka, który świadomie pozbawił mnie szansy na szczęście i normalność, który jest cyniczny i zły, i do którego czuję obrzydzenie. Mimo wszystko nie potrafię go za to nienawidzić ani nawet mieć żalu. Gardzę nim tak mocno, że mam poczucie, że nie jest wart jakichkolwiek oczekiwań wobec niego, a nie umiem mieć żalu do kogoś, od kogo nie oczekuję nawet bycia człowiekiem.

PS Proszę nie wysyłać mnie na terapię ani do seksuologa. Być może zdecydowałam się na taką formę radzenia sobie z przeszłością, a być może na inną. Nie mam potrzeby się z tego tłumaczyć, a komentarze wysyłające mnie dokądkolwiek godzą w moje poczucie prawa do decydowania o sobie.
Risha Odpowiedz

To Twoja decyzja czy wolisz walczyć o swoje zdrowie psychiczne czy wolisz się męczyć i cierpieć . Ten pedofil zniszczył Ci życie i tylko od Ciebie zależy jak bardzo i jak długo to będzie w Tobie siedzieć.

ArabellaStrange Odpowiedz

Skoro nie chcesz rad, a potrzebujesz się tylko podzielić, napiszę wyłącznie, że szczerze współczuję. Mam nadzieję, że mimo wszystko będziesz w życiu szczęśliwa.

Dodaj anonimowe wyznanie