Pewnego dnia, moja dziewczyna napisała mi, że ma wolną chatę i żebym szybko przyjeżdżał na małe co nieco. Nie trzeba było mnie długo namawiać i po chwili byłem na miejscu. Gdy byliśmy w trakcie świrowania nagle ktoś wszedł do mieszkania i zaczyna szarpać za klamkę od drzwi do pokoju. Dosłownie w ciągu sekundy byliśmy już ubrani i jak gdyby nigdy nic siedzimy na kanapie.
Otwieramy pokój a tu ukazuje się dziadek mojej dziewczyny z tekstem: "Przyniosłem świeże boróweczki!".
Dodaj anonimowe wyznanie
Nie wiem czemu ale jakoś mnie rozczulił ten tekst z boróweczkami. Taki kochany dziadek :)
No przyszedłeś na małe co nieco, czyli na boróweczki - zgadza się?
Miałam podobną sytuację,tylko zamiast dziadka wszedł do domu tata krzycząc X "Zaraz wracam jeszcze trochę mnie nie będzie" i wyszedł nawet nie zauważył,że nie byłam sama :D jednak serce biło mi jak oszalałe xd
Dziadek, wycucie czasu lvl Expert ;)
Chciał dobrze :)
Dobrze ze chociaż zdążyliście sie ubrać ;-)
podobna sytuacja była z moją siostra, na szczęście miałam na sobie dość szerokie spodenki więc podczas gdy co nie co miało miejsce, byłam w pełni ubrana, pędem poszlam otworzyc drzwi, chlopak sie zdarzyl ze tak powiem ogarnąc, a na nastepny dzien siostra do mnie z tekstem "ten Twoj X to mnie chyba nie lubi, ani nie zaproponowal wczoraj zebym do was weszla pogadac, ani nic" na szczescie nic sie nie domyslila :D
Kubuś Puchatek byłby zadowolony :D