#VefHf
W szkole za rysunek dostałem plusa, a kolega, który narysował w 5 min na przerwie znacznie uboższy rysunek na kartce z zeszytu, otrzymał 5. Na moje pytanie, dlaczego dostałem tylko plusa, nauczycielka powiedziała, że moj rysunek był zbyt straszny. Najgorsze były docinki kolegów, którzy wyśmiali mnie, że tyle pracy włożyłem, a nic z tego nie mam.
Na przerwie ta sama nauczycielka podeszła do mnie i spytała, czy narysuję budynek szkoły. Moja odpowiedź była latwa do przewidzenia i zabrzmiała w skrócie "Nie". Tak to szkoła marnuje talenty.
Miałam podobną sytuację. Kazano nam w gimnazjum narysować kosz owoców. Siedziałam w domu z 3h. Następnego dnia zadowolona idę do szkoły oddaje rysunek a tu zdziwienie bo pani nie chciała przyjąć. Stwierdziła, że to nie ja namalowałam tylko moja mam i mam to powtórzyć. W domu namalowałam jeszcze raz. Kolejny raz mi nie przyjeła. Mama musiła przyjść do szkoły i rozmawiać z panią:/
To tak jak ja miałem z pracą domową na ferie zimowe z techniki. Nic z tego nie rozumiałem,tata tłumaczył mi 3 godziny. Potem robiłem to 1 godzinę. W szkole pani uznała,że to nie ja robiłem i dostałem 3- ._.
To jest właśnie to, też to przerabiałem w podstawówce... jako, że mam talent do rysowania za każdym razem musiałem przechodzić przez serię pytań "Ty to narysowałeś?" "Ale na pewno?" "Sam?" "Mama ci nie pomagała?"
;-;
To ku*wa niech nie zadają zadań domowych, nie będzie problemów że ktoś pomógł! Robić wszystko na lekcji i po problemie
Hahaha ja tak miałam tylko że Z konkursem ?
Moja koleżanka tak miała z wypracowaniami z angielskiego. Początkowo była bardzo słaba, ale wzięła sobie korepetycje ze świetnym nauczycielem i zaczęło jej bardzo dobrze iść (sama byłam świadkiem jak samodzielnie napisała dobrą pracę) - nauczycielka odrzuciła jej wszystkie wypracowania z zadań domowych, ponieważ "na pewno" nie były pisane ani wymyślone przez nią, a na koniec nawet dostała zagrożenie.
Znam ten ból, nie chwaląc się też posiadam talent plastyczny ( chyba w sumie to mój jedyny talent ) i miałem podobne sytuacje. Najgorsze były początki w danej szkole, gdy nauczyciele mnie jeszcze nie znali i nie wierzyli, że sam to narysowałem.
Pytanie do uzdolnionych plastycznie: Czy na lekcjach plastyki/sztuki też stało nad wami pół klasy i patrzyli co rysujecie? Strasznie mnie to denerwowało. ?
@hodorek Owszem. Nigdy nie mogłam się skupić :/ Co do wyznania: Śmierć - pierwsze skojarzenie to strach. Wręcz przerażenie. Argument nauczycielki jest wręcz śmieszny. Ja w gimnazjum jednak nigdy nie słyszałam "Ty to narysowałaś? Na pewno?". Moja nauczycielka nie oceniała talentu, tylko kreatywność i estetykę. Mogłeś narysować najgorszą Śmierć świata, ale jeśli była oryginalna i w miarę estetyczna, śmiało mógłbyś liczyć na 6.
Po pierwsze: na polskim każe rysować śmierć? :p
Po drugie: Ja bym tam chyba szału dostał, pf "zbyt straszny"? To jak mamy narysować śmierć? Cała rodzinka śmiejąca się na pogrzebie czy śmierć z widelcem zamiast kosy w różowym wdzianku?
Ja też na języku polskim miałam za zadanie narysować śmierć. Ogólnie wiele razy ilustrowaliśmy wiersze, więc nie widzę nic w tym dziwnego..
W sumie, teraz jak o tym myślę, to się nie dziwię, jak my w podstawówce oprócz lektur i ortografii najczęściej pisaliśmy zaproszenia, ogłoszenia, krótkie listy i krótkie opowiadania... A potem w gimnazjum się dziwiła, że nikt nie umie pisać poprawnie pod względem ortograficznym, gramatycznym i minimum stronę A4. Niczego pożytecznego nas nie uczyli w podstawówce :/
Bo to na podstawie wiersza ;) Też to miałam
Dobrze, teraz już wiem :) I nie wiem czemu napisałem o podstawówce, jak w wyznaniu jest gimnazjum :D Ale i tak w szkole podstawowej nas niezbyt dobrze uczyli :p
U nas w gimnazjum pewnego pięknego dnia kazała śpiewać ?
najciekawsze ze to bylo technikum, wiec nie do konca wczesna edukacja gdzie nauczyciele uwazaja uczniow za male dzieci.
A jak niby można zobrazować śmierć? Pierwsze skojarzenie to właśnie takie, że ma być przerażającą. Ale to jeszcze nic, ja na studiach pół godziny wyjaśniałam, że pracę zaliczeniową pisałam sama, bo według pani doktor nawet doktoranci nie piszą takich prac. Nie moja wina, że są ode mnie gorsi... ;)
I bardzo dobrze zrobiłeś! Też bym pewnie tak zareagowała ;)
w podstawowce pewnie bym to olal albo dziecieca niesmialoscia zostawil
My kiedys na plastyce w 5-6 klasie podstawówki, robiliśmy medale z jakiejs plasteliny. Ja dostałam 5, koleżanka 6, mimo, ze moj był dopracowany w każdym małym szczegoliku. Oczywiście moja dziecięca urażona duma. Nie pozwoliła mi tego tak zostawić i w efekcie za jedna prace dostałam 5 i 6.
Nam babka od plastyki kazała narysować śmierć. Spędziłam mnóstwo czasu, żeby wszystko wyglądało zadowalająco. Najwięcej czasu poświęciłam na twarz, żeby wszystko było proporcjonalne, itd. Zachwycona swoim rysunkiem, oddaje go pani, a ona... bierze gumkę i wyciera twarz, bo przecież śmierć nie ma twarzy, hehehehe. taka sytuacja :v
" przecież śmierć nie ma twarzy" to tylko jej interpretacja , twoja może być inna. Jak mnie wkurzają tacy nauczyciele... grrrr...
Też miałam podobną sytuację.. na lekcji francuskiego w liceum. Mieliśmy zrobić rysunek przestawiający w jakiś sposób Francję. Wielkiego talentu plastycznego nie mam, ale coś tam narysuję. Siedziałam 2h nad Łukiem Triumfalnym. Koledzy, którzy wydrukowali na przerwie w bibliotece obrazek z Wieżą Eiffla i innymi zabytkami, po czym przykleili to na kolorowy papier dostali 5, a ja dostałam 4+... Gdy zaczęłam się kłócić to się okazało, że w niektórych miejscach linie Łuku są krzywe... Zapytałam się jej czy Picasso kur*wa z linijką rysował..
Edukacja...jak bardziej zniechęcać uczniów
Pare lat temu mòj chłopak poprosił mnie ,abym napisała jego bratu wypracowanie. Temacik prosty.No ale dlaczego miałabym pisać za gałgana wypracowania? Po użyciu argumentacji ,że u nich w rodzinie nikt nie ma talentu ,aby dobrze pisać ,chłopak jest zagrożony i nauczycielka się na niego uwzięła (w co nie wierzyłam) zgodziłam się.Napisałam wypracowanie na poziomie gimanzjalisty specjalnie nie używając zbyt trudnych słów,robiąc celowo parę błedów.Wszystko pięknie tylko szkoda ,że chłopak dostał 1.Jeszcze nauczycielka napisała komentarz pod pracą ,że ocena jest taka ,a nie inna ,bo argumenty w pracy do niej nie przemawiają.Byłam w szoku...A wiecie kiedy u tej Pani chłopak dostawał 3? Kiedy jego rodzice i nie tylko oni zaczęli dawać prezenty np.zestaw biżuterii.Dyrektor nic z tym nie robił mimo skarg ,bo przecież to musi być zawsze z jakiejś okazji i dają dobrowalnie.to jest dopiero śmieszne
Ta....z moja pracą mieli problem, bo narysowałam czarne bombki na choinkę. Jestem metalem to mam czarne bombki, jakiś problem??
ej ale ja mam czarne bombki na choinkę..... pewnie dlatego mówią do mnie per "Metal" XD
Jestem metalem jestem taka fajna...
Też mam czarne bombki i bardzo mi się podobają :D w ogóle czarny to taki stylowy kolor :D