#rluy6
Zatem jak to zwykle jest w sprawach o opiekę nad dzieckiem - ja wraz z siostrą musieliśmy wybrać z kim wolimy mieszkać, pomimo tego, że mieliśmy tylko 7 i 8 lat. Rozmowa z psychologiem oraz krótki "test" pisemny. Pierwsze pytanie: "Kogo kochasz najmocniej". Było to bardzo ciężkie, bo nie chciałem wybierać pomiędzy matką i macochą, a do tego nie chciałem wybrać żadnej z nich, aby ojcu nie było smutno. Postanowiłem zatem wybrnąć z niezręcznego pytania i w końcu padła odpowiedź... "Boga".
''I tak oto zostałem ministrantem.'' xD
Albo księdzem ☺
naprawdę istnieją formularze, w których dziecko musi odpowiedzieć na tak sformułowane pytanie? o zgrozo...
Byłam pytana... najlepszy tekst: "Czy kochasz swoją babcię?" -.-
Zamiast "kogo kochasz mocniej" powinno być pytanie w stylu "do kogo jesteś przywiązany mocniej" czy coś w ten deseń. Zadawanie takich pytań dziecku to jak zadawanie takich pytań rodzicom "które dziecko kochasz mocniej"...No serio...
Zawsze trzeba patrzeć z perspektyw. Matka olała dzieci i wyjechała do Grecji, a ojciec został z dziećmi. Jednak dziecko potrzebuje mamy i taty. Chociaż macocha może stać się prawdziwa mamą a ojczym tatą
nie lubie w recz gul mi skacze jak jedno z rodzicow znika a potem chce miec prawa do kogos kogo opuscili nie wazne na ile wazne ze jednak opuscili . jak sie kogos kocha to sie tak nie robi i juz.
Mi też ,,wrecz gul " skacze jak czytam takie komentarze. ?
to nie czytaj nikt ci nie karze :)
Każe ;D
Ymm... Jako dziecko rozwodników-bardzo rzadkie(albo i wcale?) jest robienie takich testów, dzieci nawet pod opieką psychologa nie zdają sobie sprawy, które czynniki są najważniejsze dla nich i to sąd wybiera gdzie dzieci są, albo rodzice się dogadują(jak było w moim przypadku). Przecież dziecko może wybrać ojca, który np. jest alkoholikiem/agresorem, ale częściej się bawi z nim niż matka, albo na odwrót.
moi rodzice jak się rozwodzili to razem z bratem też mieliśmy robione testy, ale nie były one takie oczywiste. Dopiero po kilku latach zdałam sobie sprawę, że miały one miejsce:)
I weź tu teraz spróbuj wytłumaczyć, że nie jesteś wierzący
A jeśli poprostu matka wiedziała, że nie zapewni dzieciakom bytu? To miała je zabrać i kombinować jak utrzymać? Dorobiła się może to i wróciła by móc je zabrać bez obaw co to będzie...
kocham ❤
a bo właśnie powinno się kochać najbardziej na świecie Naszego Ojca, który jest w niebie ;) ja kocham najmocniej ;)
nie "powinno się". kim jesteś, żeby mówić wszystkim kogo powinno się kochać najbardziej? możesz mieć swoje zdanie, ale nie mów, że wszyscy powinni kochać kogoś, w kogo wierzy coraz mniej ludzi. to prywatna sprawa każdego.
Ona nikomu nie rozkazuje ani do niczego nie zmusza, tylko mówi, co powinno się robić, zgodnie z jej poglądami. I dodam, że zgodnie z zasadami wiary chrześcijańskiej religia nie może być "prywatną sprawą". Ateiści mogą tak sądzić, przedstawiciele innych religii tak jak dyktują ich zasady, natomiast w chrześcijaństwie twoja wiara jest publiczną sprawą.
ale tu nie jest mowa o modlitwie, a o wyznaniu (przyznaniu się do) wiary
pozdrawia była ateistka ;)
We fragmencie o modlitwie w swojej izbie chodzi o to, że nie mamy modlić się na pokaz, nie dla poklasku ludzi tylko na chwałę Boga. Natomiast wiara nie jest prywatną sprawą "Idzcie na cały świat i nauczajcie wszystkie narody". Mamy się nią cieszyć i dzielić, głosić to co nam uczynił Wszechmogoący innym :) Oczywiście nie chodzi o to, żeby wypytywać wszystkich o ich wiarę i ich oceniać, tylko świadczyć o wierze w Chrystusa swoim życiem ;)