#W1rlY
Przed laty, gdy dowiedzieliśmy się diagnozy po wypadku (wypadek na motorze z jej chłopakiem, ten zginął), z rodzicami zdecydowaliśmy się, że to my będziemy zajmować się Celiną. Nie chcieliśmy żadnych opiekunek czy obcych ludzi. Po paru miesiącach Celina zaczęła dostawać napadów paniki, krzyczała, płakała. Musielibyśmy być ciągle przy niej, wtedy była spokojniejsza. Ja robiłem co mogłem przed szkołą, po szkole. Mama znalazła inną pracę, by wczesnym popołudniem być w domu, tata do południa był w domu, wychodził do pracy i wracał wieczorem, czasem był przy siostrze część nocy, a drugą część potrafiłem być ja.
Mama zmarła jakiś czas temu. Obowiązki nad Celą sprawujemy we dwójkę z tatą. Ja na spokojnie kończę technikum.
Wszystkie kobiece sprawy załatwiała mama, czy to kupowanie jakichś tamponów, czy wycieranie Celi chusteczkami. Naprawdę nigdy nie sądziłem, że kiedykolwiek będę wkładać tampon własnej siostrze, będąc przez nią bacznie obserwowany i instruowany. Stało się to moją stałą robotą, gdyż Celina wstydzi się przed tatą. Tylko w sytuacjach, gdy nie ma mnie cały dzień, da się obsłużyć ojcu.
Na początku byłem przerażony i pełen obrzydzenia. Teraz już wcale nie reaguję, mam to za normalną rzecz.
Super brat z ciebie
z lecha kaczynskiego tez jest swietny brat... bo nie zyje;)
Kurde, daj spokój człowieku. Normalnie trollowanie mnie nie denerwuje, ale ty jesteś bardziej wk**awiający niż przewiduje ustawa, nawet jak na trolla.
Trolli z dawnych lat? Że niby Grażyna jest jednym z nich? Nie sądzę, to jest całkiem nowy troll i tak szybko jak się pojawił, tak szybko zniknął, no i w sumie dobrze.
Ja tam Grażynkę lubię.
@kaczorzpisdu2 szkoda że nie można zgłaszać lub blokować :)
Można, niżej jest zakładka kontakt. Znaczy się chyba.
grazynko wróc ;(
Jesteś świetnym bratem, tak trzymaj!
Mnie zastanawia co bedzie jesli Autor zechce zalozyc wlasna rodzine? Bedzie mieszkal razem z siostra i tata do konca swojego zycia?
Jeśli zacznie pracować "normalnie" to mogą kupić większy dom i np.: ojciec z siostrą zajmą parter a on z rodziną piętro.
Co jak co ale ja bym nie chciał dzielić tak domu z kimś.
Czasami trzeba. Jeśli się kocha swoją siostrę da rade się nią zaopiekować.
A co to jest za problem z kimś mieszkać i pomagać? Starych rodziców też zostawisz jak nie będą umieli sami sobie juz napalić w piecu, posprzątać i ugotować, bo jak to tak - mieszkać z niesamodzielnymi ludźmi pod jednym dachem? Mogą też zdecydować się jednak na pomoc opiekunki. A może przyszła żona autora będzie chciała się tego podjąć - sama znam taką dziewczynę która chętnie opiekuje się niepełnosprawnymi. Także bez przesady
Mieszkanie ze starszymi osobami to jedno, choć też nie każdy chce i to ich wybór, ale mieszkanie z kimś kompletnie sparaliżowanym od szyi w dół to zupełnie coś innego i jest w 100% zrozumiałe, że ktoś nie jest na to gotowy, bo jest to ogromne poświęcenie i tona pracy przy takiej osobie.
MisiaczekJanuszK, piękny login, cebula aż wali ;) Wiadomo, że sytuacja jest ciężka, ale to jest jego siostra, jak widać kocha ją i tyle, a sprawę ewentualnego się jej zajmowania w przyszłości, zostaw autorowi i jego rodzinie. Zauważ, że sam mógłbyś być w podobnej sytuacji, wystarczy wypadek, chociaż nie życzę. Czasami trzeba przestać widzieć tylko czubek swojego nosa i poświecić się dla kogoś. Tak jak rodzice wycierali Ci tyłek przez kilka lat i wychowywali, tak Ty tez powinieneś pomóc rodzicom itd.
Vampire7 ale misiaczek nie mówi, że on by się tego nie podjął, tylko, że KTOŚ może nie być gotowy i że to zrozumiałe. To nie znaczy, że od razu ma się w dupie takiego członka rodziny, ale że się wie, że można sobie nie poradzić i To jest odpowiedzialna decyzja tak samo, jak podjęcie się tego wyzwania. Nikt tu nic nie mówi, co kto by zrobił, tylko Ty tak rozumiesz.
@Vampire
Login akurat jest nawiązaniem do pewnego żartu w moim kręgu znajomych, ale co do wyznania - nie każdy jest gotowy na poświęcenie takiej wagi jak opiekowanie się kimś przez tyle lat. Ty jesteś - super, ale nie wciskaj tego innym. Mówisz, że "cebula", ale ja nie widzę w takim zachowaniu nic negatywnego. Do cebuli bardziej zaliczasz się ty, narzucając ludziom swoje poglądy i wartości.
@the1975
Znaczy ja osobiście bym nie był w stanie, mówię tylko jak to by mogło wyglądać z perspektywy innych ludzi.
Super brat z Ciebie, podziwiam, ale na jej miejscu w sumie chyba wolalabym cos w stylu pieluch 😅 Znaczy nie twierdze ze tampony sa zle, ale ze tak byloby latwiej.
Pozdrawiam 😁
Pieluchy to dodatkowa szansa odleżyn, które trudno sie goją. Nie sadze żeby chcieli ryzykować
A co z innymi potrzebami? Jesli jest sparalizowana to domyslam sie ze na pampersach.
Tampony są jednak bardziej higieniczne
Choroba to nie wstyd. Są rzeczy które trzeba zrobić po prostu.
Chciałbym mieć taką rodzinę jak Ty, która by się nie odwróciła w najgorszych momentach życia!
Wielkie SERDUCHO ode mnie!!!
chcialabys zeby brat zmienial ci tampony?
Umarłabym ze wstydu, gdyby ktoś mi miał aplikować tampon. Podpaski chyba wymagają mniej intymnego kontaktu, nakłada się na majty i tyle. Mycie też jest zawstydzające, ale z gąbkami, chusteczkami i ręcznikami nadal można zachować odrobinę dystansu. To by było naprawdę dziwne, paluchy brata TAM.
W sumie zastanawiam się nad zasadnością tych tamponów przy osobie sparaliżowanej. No przecież nie uprawia sportu i nie pływa w basenie (chyba?), a nawet jeśli mocno przecieka, to przecież, jak było wspomniane, ktoś ciągle przy niej jest i może podpaski zmieniać częściej. Dodatkowo paraliż często nie oznacza bezwładności i swobodnie opadającego ciała, tylko niesamowity skurcz mięśni i stawów. Jak w takim razie ułożyć spięte ciało, jak rozluźnić, żeby tampon zaaplikować? Coś mi się wydaje bujdą to wyznanie.
Ciekawe czy w takich przypadkach mozna gdzies wykonac operacja usuniecia macicy, wtedy problem z okresem by zniknal.
Zakładam, że operacja usunięcia by kosztowała dużo pieniędzy, na co zapewne nie mogą sobie pozwolić.
Dlaczego zakładasz, że nie będzie miała dzieci? To bardzo przykre.
Bo jest spraliżowana? Nie będzie mogła sama zająć się dzieckiem, a nie sądzę, aby chciała dokładać rodzinie więcej obowiązków.
Sebastian001 po co sparaliżowanej kobiecie dzieci? Przeciez nie bedzie miala sie nimi jak zajac. Celina bedzie smutna patrzac na swoje dzieci ze swiadomoscia, ze nie pobawi sie z nimi, nie zajmnie, nie wezmie na rece, nie przytuli. Ojciec dzieciakow bedzie przemeczony zajmowaniem sie dzieckiem, Celina, domem oraz zarabianiem. Poza tym dziecku na pewnie bedzie smutno, ze jego mama lezy caly czas na lozku bez mozliwosci ruszenia sie. W dodatku po co Celina ma obarczać rodzine dodatkowymi obowiazkami?
Azorze, jestem wzruszona.
Różnie bywa. A dzieci nie muszą być smutne, bo mama jest sparaliżowana. Osoby decydujące się na dziecko w takiej ciężkiej sytuacji wiedzą na co się decydują, więc nie pouczaj. Gdyby nie chciała mieć dzieci wspomniałaby o operacji, przecież może mówić. A dla niej to jest bardziej niezreczne niż dla jej brata.
Sebastian001, naprawdę dawno nie widziałam takiego tępola jak ty. Juz jakiś czas łapie mnie zażenowanie jak czytam twoje komentarze
Większość takiej operacji nie bierze w ogóle pod uwagę. Ale... co do dzieci. Wydaje mi się, że do tego trzeba zapłodnienia. A do tego najczęściej stosunku. A do tego trzeba sprawnego ciała.
I... no, to nie jest najlepszy pomysł, tak mi się zdaje.
Nie „tępola”, tylko nie dyskryminuje sparaliżowanych. Popatrzcie na historie Hawking’a ma chyba dwójkę lub więcej dzieci. Miał dwie żony, a nawet nie może mówić. Ona sama wie co dla niej dobre i gdy będzie chciała operację powie o tym, gdy będzie chciała umrzeć też powie. Jeśli znajdzie partnera na całe życie przemyślą to i skoro nie są dziećmi, a trzeba być dojrzałym by związać się z osobą potrzebującą opieki to, albo będą się starali, albo nie. Dlaczego nie znając tej osoby, po jednym wyznaniu już wiecie co siedzi w jej głowie, bo wy byście tak zrobili. Ja po prostu nie zakładam nic, bo nie znam tej osoby, nawet jej kolegą nie jestem by się za nią wypowiadać i dlatego właśnie jestem tępy.
Jakim cudem ona w ogóle chce żyć? Zawsze mnie to zastanawiało. Nie wyobrażam sobie takiego życia. Nie rozumiem jak ktoś w takim stanie ma chęć do takiej wegetacji. To brzmi podle, ale nie jestem w stanie tego pojąć.
trudno jest przelamac ludzki instynkt gdy chodzi o sobojstwo
To nie tylko brzmi podle, ale i takie jest. Codziennie widuje ludzi sparaliżowanych i są szczęśliwi, bo są po prostu bardziej zaradni od ciebie. Taka osoba może chodzić do kina, może rozmawiać, a to, że jest ciężarem to sprawa osób, które się nią zajmują. Na pewno jest ciężko, ale gdy zajmuje się ukochaną osobą to jest mniej ciężko.
mylisz niepełnosprawność fizyczna z niepełnosprawnością życiowa. Mało piękna na tym świecie które które można podziwiać i doznawać bez potrzeby ruchu?
Wiesz... tak na prawdę wiele ludzi 100%sprawnych żyje gorzej niz niejeden niepełnosprawny- po prostu nie potrafią zyc.
Jaki ma wybór jeśli nie może nawet obrócić głowy a eutanazja jest nielegalna?
Tak sparaliżowana osoba nie pójdzie sobie tak o do kina. Bo jak niby jak chodzić nie może?
Jak sprawa osób, które się nią zajmują? Znaczy tak - to ich sprawa i ich zmarnowane życie. Ale to osoba tak sparaliżowana musi wegetować z uczuciem, że jest cieżarem.
I to jest właśnie przerażające. Nie może nawet popełnić samobójstwa. Chore i straszne być tak uwięzionym.
Na jej miejscu starałabym się o eutanazję. Oczywiście z pomocą innych ludzi.
Fajne wyznanie, a tak wspaniałej rodziny ze świecą szukać! Życzę Ci wszystkiego co najlepsze i Twojej rodzinie także :) P.S. Czy nie łatwiej byłoby używać podpasek niż tamponow?
Jesteś wspaniałym bratem :)
Jestem pełna podziwu dla Ciebie. Dla ułatwienia sprawy możecie spróbować kubeczków menstruacyjnych, można je rzadziej zmieniać i są bardziej higieniczne :)
Z ciekawości. Dlaczego kubeczki są bardziej higieniczne?
Bo są z materiałów medycznych. I można je zmieniać rzadziej.
Chociaż w takiej sytuacji lepsze byłyby jakieś podpaski czy pampersy.