#WnmPK

Nienawidzę swojego psa...

Z reguły kocham czworonogi, nie jest to mój pierwszy piesek w życiu, od dziecka wychowywałam się z pieskiem, przed tym pieskiem miałam wiernego przyjaciela, który odszedł w wieku 11 lat, minęła chwila, więc stwierdziliśmy wspólnie że brakuje nam tego w życiu, mąż postawił że po co kupować rasowego psiaka, weźmy jakieś kundelka do domu... I tak się stało.

Piesek miał około 5 miesięcy jak go przygarnęliśmy do domu, z początku było ciężko, pogryzione buty, rozszarpana kanapa i niekończąca się ilość wypadków w domu... Trudno zdarza się i to nie o to tu chodzi że coś rozszarpał, pogryzł itp.

Kwestia w tym że on jest niereformowany, już ma 3 lata, a zachowanie niewiele się zmieniło, spacer z nim to udręka, szczekanie, rzucanie się na ludzi i psy, wieczne ciągnięcie. Wyjście do pracy... Jedna wielka rozpacz z jego strony, a na dzień dobry przy wejściu do domu zasikane i zasrane podłogi, wszystko co było jego otoczeniu do 1.5 metra leży na podłodze rozszarpane. Gryzienie nas i szczekanie jego ulubiona forma zabawy.

A mi już siły brakuje, byliśmy z nim u każdego możliwego "psichologa" wszyscy rozkładają ręce mówiąc że to już jego urok.
A mi już brakuje siły, wstyd znienacka przyjść z gośćmi do domu, przyjście do domu kojarzy się z godziną sprzątania po urwisie, najchętniej bym mu znalazła inny dom, ale z drugiej strony wiem że ja i moja anielska cierpliwość jest na skraju wyczerpania, tak ktoś inny by się z nim nie pieścił... Chyba za dużo się naczytałam na temat znęcania nad zwierzętami.

I tak kółko się zatacza.
Mocno Odpowiedz

Po pierwsze klatka, dla jego dobra też, po drugie spróbuj mu zostawić włączone radio, po trzecie, może być psim idiotą, trudno, też się zdarza, po czwarte coś na uspokojenie, dla psa i dla siebie, bo o siebie też trzeba dbać, po czwarte może jeszcze dorośnie, niektórym zajmuje to więcej czasu (dobra, próbuję Cię pocieszyć).

Nula123

Kojec niestety dla niego nie stanowił żadnej bariery, klatka to jeszcze gorsze zło.. obecnie mamy, leży i graci.. czemu? Ponieważ piesek zamknięty w niej darł się jakby obdzierano go ze skóry, po chwili było kupa-siku pary i pies cały się w tym tarzał. Po chwili wygląda i śmierdzi jak kupa gówna... Dosłownie. Tak, przyzwyczajalismy go do klatki, jak ma ochotę do niej wejść i się przespać.. nie ma problemu, w chwili kiedy drzwi się zamkną zaczyna się tragedią. Druga sprawa jest taka że bez trudu potrafi sobie klatkę otworzyć, jak czymś je się przyblokuje będzie walczył z nimi aż do krwi.. więc to bez sens.

SweetKitty

U psa przyjaciółki klatka była idealnym rozwiązaniem. Miski są na stelażu. Pies nie szczeka. I nawet sam chętnie wchodzi do klatki

Elninoncfc

Dwa razy po czwarte napisałeś

anakonda257

@Nula123 Darl sie bo protestuje. On rzadzi u was w domu a nie ty. Fla niego jestescie podwladnymi.

Ciasteczkowe2000

Mam psiego idiotę. Idzie z tym żyć. Mam tylko na tyle lepsze ze moje zwierzęta śpią w garażu nie w domu i są już nauczone do korzystania na polu. Ale poza tym pies całkiem jak z wyznania. Jest okres gdy jest bardzo opanowany, ale czasem dalej ma swoje okresy z przeszłości.

PaniMgr Odpowiedz

Może zamiast "psychologów" to trening posłuszeństwa? I obrony, żeby jego popędy ukierunkować. Nie zostawiać misek z jedzeniem - karmić z ręki ćwicząc siad/waruj na początek, potem rozszerzyć wachlarz komend np do mnie/zostań/noga. Ćwiczyć wychodzenie z domu na minutę, potem na więcej - stojąc na klatce schodowej i chwalenie, żedobrze sobie poradził - ale to także warunkuje w psie to, że zaraz ktoś wróci. Zostawiać mu np konga z jedzeniem, gryzak. Przed wyjściem spacer z zabawą.

Nula123

Komendy go nauczyłam, potrafi wszystko a nawet i więcej niż to co wymienione wyżej, wykona je wyłącznie jak mu się będzie chciało i jak nic go nie będzie rozpraszać.. Wychodząc z domu zawsze idę z nim na spacer, zostawiam mu kość, czasem Konga, niestety podczas naszej nieobecności ma inny pomysł na życie i zwyczajnie nie zwraca na nie uwagi.

Xanx

A powiedz mi czy pies kastrowany? Bo jak nie a go nie dopuszczasz to robisz mu krzywdę od psychiki po niszczenie zdrowia i to może być powodem jego zachowania

Nula123

Tak piesek był kastrowane po ukończeniu roku. Nigdy nie był dopuszczony.

Bubamara Odpowiedz

Autorko, miałam właściwie tak samo. Pies kompletnie niereformowalny, wytrzymaliśmy dwa lata. W końcu podjęłam męską decyzję o oddaniu psa w dobre ręce. Jesteśmy w stałym kontakcie z nowym właścicielem. Jest to starszy pan na emeryturze, samotny, mieszkający w domu jednorodzinnym z ogrodem. Okazało się,że to strzał w dziesiątkę. Nasz pies okazał się być z gatunku tych, które potrzebują baaaardzo dużo uwagi i wyrozumiałości. I bezwarunkowej miłości. Myślę,że wbrew temu,co powiedzą "obrońcy zwierząt" oddanie psa w dobre ręce, będzie najlepszą rzeczą,jaką możecie zrobić i dla siebie i dla psa.

Dopamina Odpowiedz

Miałam praktyczne tak samo. Z ta różnicą ze mojej suczce "odbilo" po sterylizacji. To lęk separacyjny. W moim przypadku żadne klatki, leki na uspokojenie, włączone radio czy wymyslne zabawki nie pomagaly. W sumie problem sam się rozwiazal gdy w naszym domu pojawił sie kolejny pies;)

Storczykradosny Odpowiedz

Kurczę parowa sytuacja,zaraz mnie zakrzycza obrozczynie zwierząt,ale ja bym psa oddała,gdzies na wieś moze .Męczysz się a nie powinno się swojego pupila nienawidzić.Mam psa,zawsze miałam, n8gdy nie kupilam ani nie oddałam i kazdy dozyl godnie swoich dni,ale tez z zadnym nie było takich problemów.Aktualny psiak jest z nami 6 lat ,rozne juz byly z nim przeboje,tez ma swoje fanaberie,ale gdyby niszczył nam meble i zaczął gdzie popadnie chyba bym to oddała.

HerbatkaMalinowaa

Jakby dziecko Ci niszczyło meble to też byś oddala?

PrzezSamoH

To nie powinnaś mieć zwierząt, bo ze zniszczeniami trzeba się liczyć. Moja sunia jest takim wiecznym szczeniakiem i do tej pory zdarzy jej się coś rozwalić. Do tego bardzo dłuuuugo uczyła się czystości w domu i w trakcie tej nauki sikała na pościel, dywan, łóżko.... No masakra była. Rozumiem oddać psa, jeśli ktoś nabawi się silnej alergii i nie może jej leczyć lub pies jest agresywny, w innych przypadkach to nieodpowiedzialne.

Akimaki

Czy ja wiem, czy to jest nieodpowiedzialne? Storczykradosny nie wspominała o oddaniu do schroniska czy o wyrzuceniu, tylko o przeniesieniu psa na wieś. To jest dobre rozwiązanie, bo nie męczy się tylko autorka, ale również pies. Ewidentnie widać, ze mieszkanie w małym metrażu bardzo go stresuje, to dla niego również nie jest zdrowe. Na wsi na pewno byłby szczęśliwy mogąc wybiegać się do woli.

livanir

@PrzezSamoH Nieodpowiedzialne to jest pozwolić by pies się męczył by nie wyjść na osobę nieodpowiedzialną.
Jak ktoś ma alergię przez psa to rozumiesz by oddać, ale jak ktoś może nabawić się i psa nerwicy(choroby!) to już jest złe? Choroba chorobie nie równa...

PrzezSamoH

Oddać gdzieś dorosłego psa to problem (popatrzcie na schroniska), jeszcze psa z problemami... Mało kto chce takiego przygarnąć, do tego pies potrafi być bardzo przyzwiązany do właściciela. Dodatkowo w większości przypadków to tylko przeniesienie problemu (mało jest aż tak nadaktywnych psów, że niszczą z braku ruchu, u autorki może tak być skoro żaden behawiorysta nic nie znalazł) - pies dalej przejawia nieodpowiednie zachowania, więc w najlepszym wypadku zostaje dożywotnim "podwórkowcem". Dlatego jeśli ktoś decyduje się na zwierzaka powinien być świadomy, że może (i pewnie będzie) on generować szkody i koszty. Tym bardziej, że to jest do przewidzenia, bo to najpowszechniejsze problemy z psami.

PrzezSamoH

NoName - "sram się", normalnie poziom wczesnej podstawówki człowieku ;)

Slimshady1

NoName99- zrozum, że pies traktuje właścicieli jak rodzinę, oddanie go jeszcze gorzej może go skrzywdzić, ale najwidoczniej najłatwiej twoim zdaniem pozbyć się jak zabawki, jak sugeruje @Storczykradosny. Każdy pies kiedy jest szczeniakiem ma swoje zachowania, które należy wtedy wyeliminować, a nie pisać, że pies jest zły, bo to właściciel jest za głupi na posiadanie zwierzaka, jeśli nie umiesz nauczyć psa respektu do siebie to lepiej sobie zagraj w rybki na telefonie, a nie bierz się za żywe zwierzaki. Skoro decydowała się na rasowego psa mogla przeczytać jak się zachowuje, mogła zajrzeć na forum, dobrać taką rasę, która będzie księżniczce odpowiadać, a nie bo pewnie ładnie futerko miało na zdjęciu. Jeszcze może co gorsza wybrane przez dzieciaka.

HerbatkaMalinowaa

@Noname99 sram się, bo Storczykradosny jest nieodpowiedzialny? Jak można oddać zwierzę, bo niszczy meble? Co to za śmieszny powód? Żałosne.

HerbatkaMalinowaa

Poza tym co to za idiotyczne przykłady; wywalić do lasu, utopić w rzece czy odciąć łeb siekierą? Nikt normalny z odrobiną empatii nigdy nie zrobiłby czegoś takiego!

Slimshady1

@NoName99 jeśli chociaż trochę byłoby włożone w szkolenie tego psa nie byłoby takiego kłopotu. Nowy kochający dom, nie koniecznie musi być taki sam dla zwierzeka, zrozum, że chodzi tu o przyzwyczajenie, a pies nie zrozumie dlaczego trafił ze swojego znanego terenu do jakiegoś obcego domu. Może i książki odbiegają od rzeczywistości, ale często też można trafić na przykład na zapis, że rasy nie nadają się do rodzin z dziećmi albo też pójść na logikę, że owczarek niemiecki lepiej będzie się czuć w domu na wsi albo na przedmieściach, niż w bloku na balkonie. A co do pozbywania się niewinnego zwierzęcia w taki sposób, wierzę, że w ludziach wzrośnie świadomość i większość tych szmat ludzkich zostanie ukarana jak trzeba

Tauryn Odpowiedz

Pytanie jak wyglądały spotkania z behawiorystami i jaka to rasa psa. Bo są rasy, które nie każdy behawiorystami czuje...
Poszukajcie takiego, który czuje rasę. Plus mówisz, że jak jesteście w domu to pies też niszczy. Ale robi to na waszych oczach? Czy tylko wtedy gdy nie widzicie/nie patrzcie na niego?

Tutaj potrzebna jest bardzo wnikliwa analiza zachowania, waszego i psa. Niestety stado bardzo mocno na siebie oddziałowuje. Zobacz np. Historie na blogu ja targowej watachy, tam się pojawiają opowieści o trudnych psach i tym jak można sobie z nimi radzić. Co prawda w specyfice rasy, ale może coś z tego podlapiecie.

Pozdrawiam i życzę powodzenia

zxzxzx

a gdzie tam jest o tym, że pies jest rasowy? Został "przygarnięty", a nie "kupiony", więc raczej jest to rasowy kundel. Co teraz?

Idjactorii

@zxzxzx teraz to, że moze byc tez w typie jakiejs rasy i wykazywac jej cechy

biegnijForesTbiegnij

Rasa kundel , przecież autorka napisała.

ototo Odpowiedz

nie napisałąś Autorko wszystkiego. Dodaj jakieś informacje, np. ile macie metrów mieszkania, ile was tam mieszka, jak często wychodzicie z psem na dwór? Pytam bo znam takich, którym się nie chce wychodzić i swojemu yorkowi wystawili kuwetę na balkonie. Pies gdy idzie na spacer to nie wie z radości co ma robić a srać umie już tylko na balkonie...

Alinkalinka Odpowiedz

Nie wierzę, że nic się nie da zrobić. I mówię to jako właścicielka psa, który najpierw był bity przez poprzedniego właściciela i reagował paniką, widząc mnie np. z rurą od odkurzacza w ręce, a później, kiedy zrozumiał, że nie zrobię mu krzywdy, przywiązał się tak, że każde moje wyjście do pracy było okupione rozpier... w domu z powodu lęku separacyjnego. Sprzątanie po psie i oczekiwanie, że to minie, nie zmieni zupełnie nic. Psa trzeba wychować, zacząć od podstaw i z uporem maniaka ćwiczyć. Surowe zasady i żelazna konsekwencja to jedyna opcja w tym momencie.
U mnie na niszczenie rzeczy/mebli podczas nieobecności bardzo pomogło zamykanie się na chwilę w innym pomieszczeniu. Dostawał polecenie "zostań", wychodziłam do drugiego pokoju i zamykałam drzwi, z początku na 5-10 minut, później na dłużej. Jeśli nie niszczył, dostawał pochwałę/smaczka. Jeśli niszczył, dostawał karę - nie lubił nosić "kubraczka", który dostał po sterylizacji, więc za karę mu go zakładałam na pół godziny. Z czasem dotarło, że kiedy wychodzę, nic złego się nie dzieje. Po półtora roku od adopcji ludzie nie mogą uwierzyć, że to ten sam pies.
Jeśli lubi się bawić w gryzienie, można mu czasem pozwolić, ale istotne jest wyznaczenie jasnego sygnału, który znaczy, że zabawa się skończyła. U mnie to "stop" lub "ała". Jeśli reaguje dobrze - nagroda, jeśli źle - kara.
Dla aktywnego, "upierdliwego" psa najważniejszym elementem jest umieć go porządnie zmęczyć. Wysiłek intelektualny (uczenie nowych komend i zabaw) zmęczą go niekiedy lepiej niż fizyczne wybieganie się. Zmęczony pies nie będzie miał siły na gryzienie mebli czy sprzętów.
I na wszelki wypadek tylko dodam (o nic nie oskarżając), że nawet, jak nerwy czasem puszczają, bicie nie może być opcją. Pies, żeby Cię słuchał i nie obawiał się uczenia nowych rzeczy, musi Ci ufać, a stosowanie przemocy nie tylko niczego go nie nauczy, a tylko zniszczy zaufanie między Tobą a zwierzakiem.
Powodzenia :)

anakonda257 Odpowiedz

Raczej problem lezy w was, by psiaka ogarnac i dac mu zasady i realne kary. Pies robi co chce a wy sie tylko przygladacie. Daliscie mu luzy od poczatku i zaden psicholog mu nie pomoze, bo leczycie skutki a przyczyna jest w was. Pies jest waszym obrazem.

Lupe

Kary tak, ale byle nie bicie.
U nas idealne było zamykanie samego psa na kilka minut na przedpokoju, taki karny jeżyk. Dla naszego odizolowanie było najlepsze. Oczywiście zamykamy tam gdzie nie ma bodźców żadnych, typu jego zabawki, inne psy i ludzie (balkon)... to ma być kara

nadia92

Lupe pies to nie dziecko i "kar" nie zrozumie. Też wzięłam psa ze schroniska i też nauczony był załatwiać się na dywany, bo w schronisku mieszkał w klatce na kocu. Wystarczyły dwa dni w trakcie których pies dostawał w tyłek za każde załatwienie się w domu i nagrodę na każde siku czy kupę na zewnątrz. Od tamtego czasu, a minęło 7 lat psu nie zdarzyło się załatwić w domu. A co najlepsze pies który dostaje klapsa za złe zachowanie traktuje swojego opiekuna z szacunkiem i jak przewodnika stada. W naturze działa to tak samo. Wilk przewodnik też pokazuje swoją pozycję w stadzie siłą. Mój pies nie był na żadnym profesjonalnym szkoleniu, a chodzi przy nodze bez smyczy, czeka na mnie zanim przejdzie przez ulicę, staje czy siada kiedy mu każę, nie żebrze pod stołem, wie które rzeczy są jego i co może niszczyć, a co nie, nie szczeka w mieszkaniu, bo wie, że mu nie wolno, nawet nie piśnie kiedy wychodzę do pracy. Jest głaskany, kochany, śpi ze mną na łóżku, dostaje mięso i dobrą suchą karmę, pełno psich przysmaków czy zabawek i wolność na spacerach, ale zna też swoje miejsce w hierarchii i ma jasno postawione granice więc czuje się w tym układzie bezpiecznie. Wie, że chce dla niego jak najlepiej i że to dzięki mnie ma co jeść i śpi w ciepłym domu. Wszystkiego da się psa nauczyć tylko trzeba zdobyć jego szacunek i być przewodnikiem w tym ludzko-psim stadzie.

T0RI

Jeśli pies wykonuje polecenia kiedy chce to znaczy, że nie jest wytresowany. Tresura zakłada bezwzględne posłuszeństwo, a nie "kiedy mi się chce".

LordSmieszek

@nadia92 a jak nauczyłaś psa, że nie wolno szczekać w mieszkaniu? Sąsiedzi mnie zamęczą swoim psem, a twierdzą, że nie da się :/

nadia92

LordSmieszek na początku dostawała po tyłku ścierką za każde szczeknięcie i podniesionym głosem mówiłam jej, że ma być cicho - trwało to może z godzinę aż załapała. Później wystarczyło już tylko "cicho", a teraz po latach wystarczy, że na nią spojrzę (czasami zapomina się kiedy jest podniecona np. przyjściem gości i zdarzy jej się pojedyncze szczeknięcie). Dziś nauczyłam moje nowe papugi tą samą metodą, że nie wolno przekraczać pewnego poziomu głośności tyle, że ścierka lądowała na klatce. Papugi załapały już za trzecim razem i teraz nie są na tyle odważne żeby wrzeszczeć więc tylko ładnie ćwierkają ;) Zwierzęta nie są głupie. Głupi może być tylko opiekun, który nie postawi granic.

Sumandia Odpowiedz

Jeżeli behawioryści twierdzą, że to już jego urok, to albo odwiedzili was ludzie mało doświadczeni, albo faktycznie problem jest tak złożony, że konieczna jest zmiana środowiska. Pies, który rozpacza pod nieobecność właściciela, sam bardzo cierpi. Jeżeli mimo podjętych wysiłków nic się nie zmienia, radziłabym jednak poszukać mu nowego domu, a najlepiej skontaktować się z jakąś fundacją. Może jest w typie jakiejś rasy, która ma swoją organizację?
Jednak zachowania opisane przez autorkę, to dość popularne problemy, z którymi ludzie sobie radzą, więc może jednak trafiliście na specjalistów po kursie korespondencyjnym, albo to wasze podejście stanowi problem. Jeżeli opisujesz, że pies "ma już trzy lata, a zachowanie niewiele się zmieniło" wygląda to tak, jakby sam miał sobie poradzić z problemami, wyrosnąć z nich. Biorąc do domu 5 miesięcznego psa nie dostajesz w pakiecie pogryzionych butów i rozszarpanej kanapy. Tak samo, wpadki się zdarzają, ale przy odpowiedniej nauce załatwiania się na zewnątrz powinny ustać po max kilku miesiącach. To już powinien być sygnał, że pies sobie nie radzi i trzeba mu pomóc. Tak samo jak opisujesz spacery. Rzucanie się na mijane psy i ludzi to popularny problem, i jeśli był u was kompetentny beh. powinien dać jasne wskazówki, jak postępować w takich momentach, a zasadniczo jak zmienić codzienne postępowanie z czworonogiem.
W obecnej sytuacji ani pies ani właściciel nie czuje się komfortowo, więc super, że masz na uwadze wasze wspólne dobro. Jeżeli traficie na DOBREGO behawiorystę, na pewno wam doradzi, co robić, wyjaśni przyczyny takiego zachowania i nakreśli poszczególne punkty "pracy domowej". Ustali termin kolejnego spotkania i będzie z wami w kontakcie, jeśli po wizycie pojawią się u was jakieś wątpliwości, pytania. Jeżeli po rozmowie i obserwacji uzna, że faktycznie do siebie nie pasujecie (wy i pies) na pewno wam to powie.

Zobacz więcej komentarzy (26)
Dodaj anonimowe wyznanie