Mam dwójkę dzieciaków, chłopców. To ogromne szczęście, ale czasami mam ochotę się powiesić. Mają po 3 i 4 lata, odwalają nieraz takie akcje, że robi mi się słabo. Jak zaczną się kłócić, to wizyta sąsiada murowana – średnio raz w tygodniu przychodzi prosić „o ciszę”.
Ostatnio chłopaki znów wszczęli awanturę. Darli się i rzucali w siebie klockami (!), zaczęli się nawet szarpać. Stałam bezradna i patrzyłam na te monstery. A wiecie, o co poszło?
O to, czy samochód w czarne i białe paski jest czarno-biały czy biało-czarny. Trzymajcie mnie.
Dodaj anonimowe wyznanie
To zacznij ich wychowywać.
Skoro w takiej sytuacji stoisz bezradnie i nie wiesz co robić, to z czasem będzie coraz gorzej, aż w końcu całkowicie wejdą ci na głowę.
i potem takie dzieciaki zatruwają innym życie przeskadzając w miejscach publicznych...
Wiesz co, Twoim zadaniem jest ich wychować i nauczyć tego, że pewne zachowania są złe.
My tu nie mamy nic do trzymania Ciebie, po prostu zajmij się odpowiednio tymi dziećmi.
A potem się żali jedna z druga ze nie może opanować swego gowniaka... dalej stój i patrz jak wchodzą Ci na głowę
moze pora zaczac wychowywac dzieci?
Trzeba reagować na takie zachowanie a nie stać i się przyglądać. Jeżeli im teraz nie wpoisz pewnych zachowań to później tym bardziej ich nie ogarniesz i całkiem wejdą Ci na głowę.
Jak sobie nie potrafisz poradzić to szukaj pomocy w książkach i u psychologów a nie liczysz, że im przejdzie. Normalne kłótnie są spoko, ale nie, że ty jesteś wykończona. Poza tym, nie chodzą do przedszkola? "Moje" dzieciaki jak wracają po 17 to są tak zdyndane, że nawet na spacer nie chcą iść.
Świetnie, tylko kiedy dzieci chodzą do przedszkola, to uczą się zabawy sami ze sobą i jakiejś tam empatii, a nie darcia mordy.
...A próbowałaś porozmawiać z ich ojcem i poprosić go o pomoc? Albo może... no nie wiem... próbowałaś kogokolwiek poprosić o pomoc?
Jeśli dobrze rozumiem to autorka tym razem stała bezradna, a nie przy każdej takiej sytuacji.
Nie znamy jej sytuacji życiowej, nie wiemy czemu sobie nie radzi i czy na pewno nie szukała pomocy.
Po co ten lincz?
Odnoszę wrażenie, że zaczęła się nowa moda na nienawiść, nie tylko wobec madek.