#Y0pHN

Podnieca mnie, jak jakaś maszyna pod wpływem wciśnięcia jakiegoś przycisku albo przekręcenia jakiegoś pokrętła stawia delikatny opór, a potem zaskakuje jak dobra skrzynia biegów i dźwięki temu towarzyszące doprowadzają mnie do stanu skrajnego ukojenia. Najlepsze są stare maszyny z lat 70. TOS do obróbki skrawaniem, kiedy trzeba włączyć pompę oleju, żeby nasmarować od środka maszynę przed jej uruchomieniem. Każde pokrętło wydaje inny dźwięk i stawia inny opór na ciepłym oleju. Potrafię po dźwięku wrzeciona tokarki określić, czy wrzeciono jest osadzone na panewkach czy łożyskach. I dodatkowo maniakalnie, wręcz pedantycznie smaruję łoże, po którym śmiga konik, żeby poruszał się po nim z jak najmniejszym oporem i nie wydając przy tym żadnego dźwięku 😍

W warsztacie się nie zabawiam tylko dlatego, że są kamery.
Gro9 Odpowiedz

Przykład człowieka który naprawdę kocha swoją pracę.

sinusoidazemniejest Odpowiedz

Jak się nie anonizuje to pozostaje onanimowy 😂

scor Odpowiedz

X lat temu w technikum. W drugim roku mojej nauki, na kierunku technik mechanik cnc (obrabiarek sterowanych numerycznie), miałem praktyki w zakładzie. Używaliśmy bardzo nowoczesnych tokarek ręcznych. Niemieckich, pochodzących z 1952, ile z tym było zabawy. Tylko trzeba było kręcić wajchą ponad 30 min, aby naładować akumulator maszyny. Wtedy przedmiot mógł obrabiać ok 1,5 minuty, ale najpierw trzeba było umieścić narzędzie w odpowiednim miejscu, ponownie kręcąc 3 wajchami. Na szczęście od 3 klasy były nowe... maszyny, a te trafiły do jakiegoś muzeum, za granicą.

Dodaj anonimowe wyznanie