#Y9dpY
Tytułem wstępu. Mój przyszywany wujek i moja mama znali się całe życie, wujek jest od niej starszy o 5 lat. Zawsze byli dobrymi przyjaciółmi, nikim więcej. Gdy wujek dostał pracę w wielkim korpo i wyjechał do Australii, ich kontakt się nie urwał. Widywali się za każdym razem, kiedy wuj był w Polsce.
Mama miała 16 lat, gdy mnie urodziła. Mój ojciec postąpił właściwie i ożenił się z moją mamą. Pierwsze 10 lat mojego życia to było wysłuchiwanie, jak ją tłukł, niekiedy do nieprzytomności. Wiedział jak bić, aby nie zostawiać śladów, a moja mama za bardzo się bała, aby cokolwiek z tym zrobić. Mnie ojciec nigdy nie uderzył, zawsze był dla mnie dobry, był moim najlepszym kumplem, zawsze powtarzał mi, że nie mam się go bać, bo on nigdy nie da mi zrobić krzywdy, a matka musi nauczyć się respektu do jego osoby. Nie broniłem jej, myślałem, że tak ma być, że tak jest w każdym domu.
Wszystko zmieniło się, gdy przyjechał wujek. Mój ojciec za nim nie przepadał, zawsze twierdził, że się wywyższa, że uważa się za lepszego od innych, a ja mu wierzyłem.
Tego samego dnia w szkole mieliśmy pogadankę na temat przemocy w rodzinie. Byłem w szoku. Nie mogłem uwierzyć, że to nie jest normalne zachowanie, że nie wszyscy tak mają. Z nieznanych sobie powodów powiedziałem wujkowi, że tata bije mamę. Miny wujka nie zapomnę do końca życia, był w szoku, nie wiedział, co powiedzieć. Ze swojego pokoju słyszałem, jak rozmawia z mamą, jak ta z płaczem potwierdza moje słowa. Wujek kazał jej nas spakować. Już prawie skończyła, gdy z pracy wrócił ojciec.
Gdy zobaczył, co się dzieje, wpadł we wściekłość. Rzucił się do mamy z rękoma, złapał ją za szyję i zaczął dusić. Wujek, gdy zobaczył, co się dzieje, złapał mojego ojca i zaczął go okładać. Wujek ma prawie dwa metry wzrostu, jest łysy i przerażający, ale jednocześnie muchy by nie skrzywdził. Tym razem jednak dał upust złości. Gdyby nie mama, chyba by zatłukł mojego ojca.
Z domu pojechaliśmy do rodziców mojej mamy, ale gdy usłyszeli, że odeszła od ojca, kazali jej do niego wrócić, albo nie ma co się pokazywać w domu. Wujek się nie zastanawiał nawet 5 minut. Pozałatwiał wszystkie formalności, popłacił wszystko, zmusił mamę do rozwodu i zabrał nas do siebie. Pierwszy raz widziałem, jak moja mama się śmieje, naprawdę się śmieje, była naprawdę szczęśliwa. Przy wujku rozkwitła, stała się piękną, pewną siebie kobietą.
Wujek też to zauważył i rok później wzięli ślub, a ja dorobiłem się rodzeństwa. Mam dwie wkurzające młodsze siostry, za którymi poszedłbym w ogień i wiem, że one zrobiły by dla mnie to samo.
Z ojcem i dziadkami od mamy strony nie mam kontaktu, mój wujek stał się moim ojcem, moim najlepszym przyjacielem, a jego rodzice moimi dziadkami, których odwiedzam tak często, jak tylko mogę
Przeraziło mnie to, że myślałeś, że przemoc w rodzinie jest normalną sytuacją. Dobrze, że masz tak wspaniałego wujka. :)
Normą dla dziecka jest to, co widzi u siebie w domu rodzinnym. Najgorsze jest to, gdy dziecko nie wie, że wzorzec jest nieprawidłowy, gdy nie widzi, że to, co robią dorośli jest złe - wtedy bardzo często w dorosłym życiu powiela ten wzorzec z dzieciństwa..
Można powiedzieć "taki mały gówniarz, a jak ładnie życie własnej mamie poukładał!" :)
Twój wujek to prawdziwy mężczyzna:-)
Bardzo dobrze zrobiłeś mówiąc Mu o tym ;). Dzięki temu Twoja mama jest teraz kochana, szczęśliwa i bezpieczna i Ty też :).
Wkurza mnie postępowanie rodziców Twojej mamy. Powinni kazać jej od Twojrgo ojca spieprzać jak najszybciej, zapewnić azyl, wspierać, a nie odsyłać z kwitkiem i robić z niej tę złą.
Cieszę się, że historia zakończyła się happy endem dla Was :)
Reakcja rodziny jak zawsze najlepsza. Rodzice naprawdę by chcieli, by ich córka była bita aż któregoś dnia zatłuczona na śmierć? Potem byłby lament, że go nie zostawiła i dała się bić.
Takich ludzi jak wujka ze świecą szukać.
Zachowanie waszej "rodziny" szkoda słów...
Ale na końcu to aż mi się cieplej na sercu zrobiło 😊 Masz wspaniałego tate 😊 (on jest tym prawdziwym tatą, który zasłużył na to miano) ☺
Ale dobry człowiek z niego :)
Bardzo się cieszę z takiego zakończenia :)
Zostaliście w Polsce czy mieszkacie w Australii?
Wybacz mi, ale strasznie nie podoba mi się Twoj nick. Nie mogłam się powstrzymać od napisania tego. Szczególnie jak jesteś rocznik 94
Peonia, a co ma do tego rocznik? -.- I czemu niby? Kucyk pony, co w tym takiego strasznego? Pff...
Ale jak pozałatwiał rozwód ? Przecież twoi rodzice mają ciebie. Z dzieckiem to już trudniej...