#YbhtC

Kiedy miałem 8 lat bawiłem się w bitwę na poduszki z moim 11 letnim wtedy bratem, rodzice byli w pracy a nami opiekowała się babcia. Było po dobranocce i mieliśmy iść spać, a babcia kończyła oglądać jakiś film w pokoju obok. Jako zbuntowane dzieciaki kontynuowaliśmy dalej bitwę na dość dużym łóżku rodziców do czasu przyjścia babci.

Po chwili brat wymyślił, żebyśmy stanęli po przeciwnych stronach łóżka i na znak zaczęli biec do siebie, a na środku mieliśmy się zderzyć poduszkami. Ustawiliśmy się i na znak poszarżowaliśmy każdy przed siebie. Nie myśląc zacząłem biec w stronę brata, lecz nie spotkaliśmy się na środku - brat tylko czekał aż będę blisko i szybko odbił w bok, a ja nie zdążyłem wyhamować i z całym impetem uderzyłem głową w kaloryfer, aż huknęło w całym domu. 

Lekko zdezorientowany tym co się właśnie stało sięgnąłem po pierwszą rzecz jaką miałem pod ręką, a był to lakier do paznokci mojej mamy stojący na komodzie. Cisnąłem nim ze wszystkich sił w mojego brata. Lakier zatrzymał się na jego czole, a ja dopiero wtedy poczułem silny ból w okolicy czubka głowy. Po dotknięciu bolącego miejsca zobaczyłem, że obie dłonie mam we krwi. Brat też nie wyszedł z tego cało bo krzyczał na cały dom jak opętany. W tym momencie do pokoju weszła babcia i stanęła jak wryta, blada na twarzy. A ja zemdlałem.

Obudziłem się w szpitalu obok mojego brata, a rodzice stali już obok naszych szpitalnych łóżek. Z tego co się od nich dowiedziałem to babcia po wezwaniu pogotowia dostała wylewu i trafiła do innego szpitala prosto na operację. Ja ze zszytą raną na głowie, brat z wielkim guzem na czole zostaliśmy dość szybko wypisani ze szpitala i od razu pojechaliśmy do babci. 

Bardzo ucieszyłem się na jej widok, jak nigdy dotąd, bo od zawsze za nią nie przepadałem. Babcia leżała na łóżku i ucieszona ze łzami w oczach cieszyła się, że nic nam nie jest. Powiedziała nam że od jakiegoś czasu miała problemy z nadciśnieniem ale zbytnio się tym nie przejmowała. Winą obarczyła siebie, że nie zwracała na nas uwagi przez chwilę.

Po paru tygodniach babcia wyszła ze szpitala, ale do dziś chodzi o kulach i niekiedy trzeba jej pomagać w codziennych czynnościach. Teraz gdy jestem już dorosły babcia przypomina nam tą historię jak to zostawiła nas na 15 minut samych w pokoju.
americandream Odpowiedz

Tyle nieszczęść w jednej historii. ?

anonimowa1000

Przynajmniej szczęśliwe zakończenie:)

PannaNikt Odpowiedz

Moja mama zawsze musiała trzymać rygor bo jak tylko popuściła trochę mojemu najstarszemu rodzeństwu (najstarszy brat miał w tedy jakieś 5lat a najstarsza siostra 3lata) to prawie zawsze kończyło się to wizytą na pogotowiu żeby któremuś ze szkrabów głowę zszyć

QspiQ Odpowiedz

Oj te dzieci i ich pomysły...

grejt Odpowiedz

pomysłowość dzieci potrafi zadziwić. ;o dobrze, że wszyscy wyszliście z tego cało. :)

Zouza Odpowiedz

Mam dwóch małych synków i już się boję, co będzie za parę lat :-o

independent Odpowiedz

My tak kiedyś bawiliśmy się w ciuciubabkę. Odkąd kuzyn rąbnął w kaloryfer zakazano nam się w to bawić :D na szczęście skończyło się tylko na głośnym wyciu.

sZkIeLeT Odpowiedz

Head shoot !
Fitality!

lubieczekolade Odpowiedz

Zdrówka dla babci ;)

mikson Odpowiedz

Jak można w wieku 11 lat tak się zachowywać?

mikson

Zastanawiam się... Za co te minusy? Może ktoś wytłumaczy co źle napisałem?

Dodaj anonimowe wyznanie