#ZEDJv

Mam 23 lata, jestem ojcem od ponad dwóch. Wiecie co mnie dołuje, jak nic innego? Moja była dziewczyna wywiozła nasze dziecko do swojej matki, ponad 300 km ode mnie.

Dziś jestem szczęśliwie zakochany, zaręczony z inna kobietą. Niby jestem szczęśliwy, tylko pozostaje jedno ale. Nic tak nie boli, jak utrata kontaktu z dzieckiem. Moja była skutecznie ogranicza mi kontakt z córką, nie wiem, co u niej słychać, nie mogę zadzwonić, bo była nie odbiera telefonu, bo po prostu wykorzystuje moją miłość do dziecka przeciwko mnie. Jeżdżę do niej tak często, jak tylko się da, wykorzystuję każdy moment razem, ale jej matka mi w tym nie pomaga, utrudnia nasze spotkania.

Drogie matki, nie utrudniajcie kontaktu swoich dzieci z normalnymi ojcami, nie niszczcie tej relacji. To, że rozstajecie się z partnerem nie oznacza, że dziecko ma się rozstać ze swoim tatą.
Agatorek Odpowiedz

Wnieś sprawę do sądu o ustalenie wizyt i już.
Utrudnianie widzeń ustalonych przez sąd może się dla niej źle skończyć.

Slodkijezu

może dostawać "mandat" za każdym razem gdy odmówi wydania dziecka

listonoszPat

Slodkijezu a co "dostanie" ojciec gdy nie wywiązuje się z wyroku sądu? Gdy olewa spotkania z dzieckiem?

Ciomak

@listonoszPat sąd ma dać MOŻLIWOŚĆ spotkania się z dzieckiem. Tak samo masz MOŻLIWOŚĆ kupienia samochodu czy domu, ale karać kogoś dlatego że nie posiada żadnej z tych rzeczy jest idiotyzmem.

Slodkijezu

@listonoszPat ode mnie może dostać sekator do odcięcia jaj, żeby więcej nie skrzywdzil żadnego dziecka. A Tobie polecam szczerą rozmowę z dzieckiem, tłumaczenie mu że to nie jego wina; może psycholog? I nie marnuj energii na takiego ch*ja. Ułóż sobie życie, jest wielu świetnych facetów, którzy Was pokochają. Powodzenia!

Slodkijezu

Dobrze, nie będziemy oczekiwać miłości. ale skoro zrobił dziecko to niech weźmie za nie odpowiedzialność. Mam tu na myśli opiekę, dbanie o edukację i potrzeby dziecka.
@wergil skoro facet nie kocha dziecka to może robić przelew co miesiąc i mieć wyjebane?

Selevan1

Etanolan, bo kobiety to święte krowy, a faceci wprost przeciwnie. Śmieszy mnie też op tego komentarza. Gdyby to była kobieta, to by na luzie wygrała taka sprawę. Ale facet? Może mieć duży problem nawet z ustaleniem wizyt. Btw etanolan, coraz bardziej cię lubię <3

PodrapCyce

Haahha wystarczy ze powie ze dziecko sie zle czuje, ze jest chore albo ze jej nie ma na miejscu. Hahha chyba malo wiecie o tym jak sąd broni matki. Matka moze pic i bić i przeklinac i wyzywac ale matka to matka zawsze lepsza nawet jak kochajacy ojciec.

PinkiPig Odpowiedz

Szkoda dziecka, bo powinno mieć dwoje rodziców w życiu, ale zastanawiam się w jakich okolicznościach się roztaliscie skoro ma do Ciebie taki żal.

lilsleep

Bywają tacy ludzie, którzy nie potrafią się pogodzić nawet z normalnym rozstaniem i robią histerie i takie chore akcje jak tutaj. Z drugiej strony znamy tylko perspektywę ojca i ciekawe co by na to powiedziała matka.

lessthan3 Odpowiedz

Widocznie Twojej ex łatwiej jest mieszkać z matką. Nawet się nie dziwie. Babcia zawsze pomoże przy dziecku czy zaopiekuje się. Miała mieszkać w starym miejscu tylko ze względu na Ciebie?

lessthan3

To nie jest dobre dla dziecka. Zwłaszcza tak małego. Samotnej matce łaltwiej mieszkać z matką, bo odchodzą koszty wynajmu.

lessthan3

Nie masz pojęcia o czym mówisz. 2 latek potrzebuje stabilności. Swojego miejsca na ziemi i obecności mamy. Jak dziecko miałoby czuć się bezpiecznie jakby co tydzień zmieniało miejsce zamieszkania i traciło kontakt z matką?

lessthan3

Nie będę dalej dyskutować. Nie wiesz nic o rozwoju 2 letniego dziecka. Pogadamy jak dorośniesz.

PinkFloyd

Dwuletnie dziecko nie rozumie takich rzeczy jak separacja, jak nowa kobieta ojca, jak "dwa domy". Dziecko potrzebuje kontaktu z obojgiem rodziców, ale nie jest zabawką, żeby je przekładać z kąta w kąt. Pełna rodzina jest ważna, ale nie ponad wszystko.

GoMiNam

@Etanolansodu, jak zostaniesz matką, to pogadamy.
Moja kuzynka miała taką sytuację - dzięki "genialnemu pomysłowi", pani psycholog powiedziała, że w związku z sytuacją w domu (co tydzień u innego rodzica w domu) - dziecko nie jest w stanie iść do zerówki, a potem pierwszej klasy. I dzięki temu miała jakieś trzy lata do tyłu.

Dziecko musi być w jednym domu. Nie twierdzę, że spotkania z ojcem są niepotrzebne, bo są (inna para kaloszy, kiedy ojciec zamyka drzwi przed nosem dzieciaka - akurat to znam doskonale z autopsji), ale nie można doprowadzać do takiej sytuacji, jakiej piszesz. Weekendy, wspólne wyjścia - tak, ale nie "tydzień tu, a tydzień tu". Matka dziecka Autora ma obok siebie swoją mamę, która możliwe, że jest w stanie zająć się dzieckiem, kiedy ta jest w pracy, czy na uczelni, czy gdzieś. A czy Autor ma obok swoich rodziców - tego nie wiemy.
Tym bardziej Twoje rozwiązanie jest niekorzystne, ponieważ różnica to 300km. I co? Dzieciak co tydzień w innym przedszkolu? Raz tu, a raz tu?
Spytaj się rodziców, co by zrobili w takiej sytuacji, czy rzucaliby Tobą jak piłeczką od jednego do drugiego. No raczej nie sądzę.

Awers

Etanolansodu pies by cierpiał będąc tak traktowany a Ty byś chciała dziecko sobie wypożyczać.

Imaginii

@Etanolansodu Skąd w ogóle wniosek, że dziecko jest chłopcem, skoro autor pisze o kontaktach z CÓRKĄ?

PrzezSamoH

Rozumiem punkt widzenia Etanolan - zbyt często matki ograniczają kontakt dziecka z ojcem i stawiają się w pozycji "tylko ja jestem niezbędna i niezastąpiona". Tak poważnie to wszystko zależy od samego dziecka i jego kontaktów z innymi. Jeden maluch nie wytrzyma jednodniowej rozłąki z matką, inny spokojnie 2-3 dni będzie świetnie bawił się u babci. Dziecko jak najbardziej potrzebuje obojga rodziców, ale w takiej sytuacji to autor powinien pomyśleć o zmianie miejsca zamieszkania dla dobra swoich kontaktów z dzieckiem.

Ikazc

@lessthan3 okropna jesteś, typowa baba która nie da sobie przemówić do rozumu. Tylko ty wiesz co jest dla dziecka najlepsze/ tylko kobieta która urodziła może się znać na dzieciach? Rośnie później pokolenie wychowane przez takie zrypane baby jak ty i skarpet nie umie kupić bez porady u mamy.

Marysia1985 Odpowiedz

Z komentarzy tutaj to wychodzi że matka męczennica ma być i robić wszystko tylko dla dziecka nic dla siebie. Bo tak z innej strony patrząc to kobieta miała faceta, gdzieś tam w świecie, nie wiem może studiowali w jednym mieście, nie wyszło im, wiec nie mając nic w tym mieście wróciła w rodzinne strony. No oczywiście to nie jest ok, że utrudnia kontakt ojca z dzieckiem ale to też dla mnie chore oczekiwać od takiej matki że ze względu na dziecko zostanie w "obcym" mieście kiedy może wrócić "do siebie" i mieć wsparcie rodziny czy przyjaciół.

lessthan3

Ojciec nie ma kolorowo. A co z matką? Teraz pewnie nie płaci za czynsz. A tak musiałaby płacić ponad 1tys zł miesięcznie za wynajem.

lessthan3

Ale jakby matka została to ojciec by miał lżej i nie musiałby wydawać kasy. Ale matka by miała 1tys zł wydatków, których teraz nie ma. Czemu matka ma dostosowywać się do ojca?

lessthan3

Jak odliczyć od alimentów? To kasa na dziecko i koniec. Żaden sąd by mu nie zmniejszył alimentów ze względu na koszt dojazdu.

KIuska

A czemu to autor się nie przeprowadzi? Nie będzie problemu z kosztami dojazdu.

KIuska

To niech ojciec się przeprowadzi. Jakby mu zależalo to zrobiłby to dawno a nie narzekał na zlą bylą. Co on jej zrobił, że ona telefonów od niego nie odbiera? Gdyby rozeszli się w zgodzie to nie zachowywałaby się tak.

raindancemaggie

Zgadzam się. Nie znacie alimenciar.
Mój facet ma dziecko, a jego była ograniczyła kontakt do zera. Totalnego zera nie licząc alimentów. Każde odwiedziny odbywały się w obecności policji. W końcu mój facet nie wytrzymał i odpuścił.
Ale ograniczanie kontaktów w tym przypadku skończyło sie tak, że Młoda w wieku 13 lat uciekła od matki do ojca, którego nie pamiętała osobiście, a którego znała tylko z opowieści jaki to zły i niedobry tata.
Od tego czasu minęły 3 lata i myślę, że to najlepszy czas dla mojego faceta i jego córki, mimo tego, że nikt nie odda im tego straconego czasu

PrzezSamoH

Kluska - nie ma znaczenia, co jej zrobił i dlaczego doszło do rozstania. O ile dany facet odpowiednio opiekuje się dzieckiem to kobieta nie ma prawa ograniczać mu kontaktów z dzieckiem.

wegil - nie zawsze kobieta może zostać w miejscu, gdzie przebywa ojciec jej dziecka. Wszystko zależy od pieniędzy i zorganizowania opieki dla malucha. Jeśli oboje partnerzy nie zarabiali dużo to zwyczajnie nawet z alimentami kobiecie nie starczy na życie i musi wrócić do rodziny. Niestety tak to wygląda i jest to sytuacja nie do przeskoczenia.

Selevan1

Swoją drogą, to trochę śmieszne, że zawsze tylko ojciec płaci alimenty. Czyli mamy emancypacje, kobiety pracują zamiast zajmować się domem i dziećmi, zatrudnia się opiekunki, ale jakby co, to tylko ojciec płaci, to się nie zmieniło.

KIuska

Jak dziecko jest z matką to matka ma ojcowi płacić? Za co?

veriki Odpowiedz

Myślę, że autorowi nie chodzi tylko o rzadkie spotkania, ale o to, że nie wie kompletnie nic, co się u dziecka dzieje. Myślę, że nienawiść między partnerami nie powinna nigdy oddziaływać na dziecko i na reakcję między dzieckiem a którymś z rodziców. Bo chociaż parą mogli być słabą, ale rodzicami już bardzo dobrymi. Też bym szalała z tęsknoty i smutku, gdybym nie wiedziała co się z moją córką dzieje i uważam, że nawet jeżeli rozstanie było złe, to matka nie ma prawa ograniczać w taki sposób kontaktu ojca z dzieckiem.

PrzezSamoH

A ja tu zgodzę się z wergilem. Wiele kobiet sama przeszkadza w prawidłowym nawiązywaniu relacji ojca z dzieckiem. Bo one zrobią lepiej, są bardziej potrzebne i ważniejsze.

Truskawkowomi Odpowiedz

Ja mogę powiedzieć jak to może wyglądać z drugiej strony.
Z narzeczonym mieszkaliśmy w mieście oddalonym od mojego domu rodzinnego prawie 400km.
Zaszłam w ciążę, wszystko było super do momentu porodu kiedy zaczeły się faktyczne obowiązki. Mały w 100procentach na mojej głowie dodatkowo na początku chorował więc opieka nad nim była jeszcze bardziej wymagająca. Moje życie zmieniło się o 180 stopni. Jego niezmieniło się w ogole, nadal mial czas na kolegów, piwko itd. Oczywiscie przy Małym nie pomagał w ogóle. Przez rok nie zmienil ani razu pieluchy, ani razu nie wstał w nocy. A gdy niezrobiłam obiadu przed jego przyjsciem z pracy umniejszał mój wklad, uważał ze przeciez skoro „niepracuję” to mam czas na zajecie się domem i inni ludzie mają wiecej dzieci i sobie radzą lepiej.
Wpędził mnie w depresję, na szczeście się opamietalam i wróciłam do rodziców. Inaczej chyba popełniłabym samobójstwo. Oczywiscie z jego strony wygląda to teraz tak że biednemu tatusiowi zabralam jego synka i wyjechalam tak daleko, teraz tak ciezko jest mu sie z nim widywać. Gdy próbowałam się z nim dogadywać wykorzystywał to oczerniając mnie przed wspólnymi znajomymi, a nawet moimi rodzicami. Na poczatku gdy przyjezdzał pozwalam mu zostawiać na noc, wysyłalam zdjęcia, pisałam co slychać u syna. Ale on to tylko wykorzystywał. On przyjezdał ale to i tak ja zajmowalam się dzieckiem bo on nigdy nie potrafił nawiązać z nim kontaktu. Zresztą nawet nie próbował. Siadał przed tv i wysypywał my klocki. Ze mnie robił sukę bo on nie ma dobrych relacji z dzieckiem bo mu je zabrałam. Proponowałam mu nawet przeprowadzkę bliżej nas ponieważ tutaj ma wieksze możliwości w jego zawodzie ale dla niego koledzy są wazniejsi
Powiedzialam dość. Zakazałam w ogole wchodzenia do domu, od tego czasu musi zabierać gdzieś syna. na plac zabaw lub spacer. Nigdy nie powiedzialam dziecku zlego slowa na niego, zapewniam że ojciec go kocha. Zawsze też może do niego zadzownić, ale odbierając od razu przekazując słychawkę.

tortczekoladowy

Właśnie chciałam napisać, że nie wiadomo, jak się rozstali. Teoretycznie jakkolwiek by tego nie zrobili, nie powinno mieć to wpływu na relacje z dzieckiem. Jednak w praktyce, jeśli ex partner bardzo skrzywdził matkę, może ona np. odczuwać irracjonalny strach, że ojciec popełni takie same przewinienie w stosunku do dziecka.

mortycja

To najbardziej rzeczowy komentarz wśród tych wszystkich obrońców biednych ojców. W praktyce to często leniwi egoiści.

CzarnyCzwartek Odpowiedz

Do sądu o uregulowanie kontaktów z dzieckiem, łącznie z telefonicznymi kontaktami. Znam z autopsji. Niestety.

budyn4 Odpowiedz

Nic nie boli tak jak życie

WildDiamond Odpowiedz

Idź do sądu, niech sąd wymierzy ci dni kiedy możesz z nią być. Jeżeli córka chce do ciebie jeździć to pewnie będziesz mógł brać ją na weekendy

Aswq Odpowiedz

A z ciekawości co z alimentami? Kolega miał coś podobnego. Że dziecko ma nowego tatusia a Ty się nie zbliżaj. Po kilku latach się suka odezwała z wezwaniem na kilkanaście tysięcy złotych za alimenty. Których miało nie być z racji zerwania wszelakich więzi.. Z jej pomysłu.. Porażka

Zobacz więcej komentarzy (8)
Dodaj anonimowe wyznanie